Powoli wracamy do emocji sportowych związanych z Lechią. Wczoraj został rozegrany mecz pomiędzy dwoma pucharowiczami, czyli Lechią i Rakowem. Jest to sparing, więc klasyczne oceny nie mają większego sensu, dlatego zostały zastąpione tymczasowo na plusy i minusy, dla najbardziej wyróżniających się piłkarzy.

Wracając do meczu, Lechia zaczęła spotkanie bardzo słabo. Przez pierwszą kwartę nie oddaliśmy strzału. Jednak im dalej w las, tym lepiej wyglądała nasza gra. Coraz dłużej trzymaliśmy piłkę na połowie Rakowa i zaczęliśmy stwarzać zagrożenie pod bramką częstochowian. Ostatecznie przegraliśmy 2:1, jednak ten wynik mógł wyglądać totalnie inaczej.

Plusy:

Filip Koperski

Powiększył zasób pozycji, na których może zagrać, o środkową obronę. W obu zestawieniach, w jakich przyszło mu wczoraj grać, prezentował się lepiej od swojego kolegi z defensywy. Najpierw od Malocy, a następnie od Kryeziu. Był bardzo pewny w odbiorze i rozegraniu piłki, ale czy powinien zagrać w poważnym meczu na tej pozycji? Raczej nie.

Bassekou Diabate

Jedyny pozytyw ofensywnej gry Lechii w pierwszej połowie meczu. Grał tak jak zwykle, czyli odważnie. Nie bał się piłki, często wchodził w dryblingi i wymiany piłek. Diabate w takiej formie jest zdecydowanie jednym z faworytów do zajęcia miejsca w pierwszym składzie. 

Dominik Piła

Piłka go szukała. Strzelił bramkę, a mógł na spokojnie ustrzelić drugą. Wygląda na to, że będzie bezpośrednim rywalem o pozycję dla Ilkaya Durmusa.

Conrado

Bardzo dynamiczny i aktywny. Jego strona czasem wyglądała jak autostrada, a Brazylijczyk to wykorzystywał. Niestety brakowało decydujących zagrań typu: ostatnie podanie, czy dobry strzał. Mimo wszystko był wczoraj o półkę wyżej od Pietrzaka.

Kacper Sezonienko

Główny rywal Diabate o miejsce w podstawowym składzie. Jego wejście sprawiło rozruszanie się ofensywy. Dodatkowo fajnie wyglądała jego współpraca z Dominikiem Piłą. To po zagraniach Sezonienki były piłkarz Chrobrego dochodził do dobrych sytuacji.

Minusy:

Marco Terrazzino

Zdecydowanie zbyt statyczny mecz Terrazzino. Za mało był pod grą. Wyglądał, jakby był odłączony od tego spotkania.

Christian Clemens

To samo, co o Terrazzino, można powiedzieć o Clemensie. Niemcy idealnie się dobrali, ponieważ obaj zagrali porównywalnie bezpłciowe spotkanie.

Jan Biegański

Biegańskiego było dużo, ale przesadził z agresją. Jeśli byłby to normalny mecz, to wyleciałby z boiska bez żadnej dyskusji. Zaliczył trzy faule klasyfikujące się do ukarania żółtą kartką w tym jeden kardynalny, prowokujący karnego dla rywali.