Na przedmeczowej konferencji przed spotkaniem z Koroną pojawił się John Carver. "Boss" opowiedział o sytuacji zdrowotnej, a także poruszył temat niedawno zakończonej przerwy reprezentacyjnej. Sporo czasu poświęcił również Rifetowi Kapiciowi, który jego zdaniem powiniem pojechać na mundial. 

Czy to prawda, że Tomas Bobcek, Matej Rodin i Camilo Mena wrócili do treningów? Czy będą w stanie zagrać w meczu z Koroną i w jakim wymiarze czasowym?Na początku chciałbym życzyć wszystkiego dobrego z okazji Świąt Wielkanocnych. Dla kibiców, dla mediów. Życzę Wam wszystkiego najlepszego. Jeśli chodzi o zawodników wracających po kontuzjach, to wszyscy trenują z nami od tygodnia. Są w pełnym treningu, więc jest to bardzo dobre. Podejmę decyzję w ciągu najbliższych 2-3 dni. Ważne jest również to, że wszyscy, którzy byli na zgrupowaniach reprezentacji wrócili bez żadnych problemów. Startujemy ze zdecydowanie lepszej pozycji niż dwa tygodnie temu - zapewnił. 

Jakiego spotkania z Koroną Pan się spodziewa? Pamiętamy wysoko przegrane ostatnie starcie - W pierwszej połowie w Kielcach graliśmy jak równy z równym, mieliśmy swoje szanse. W drugiej połowie było przeciwieństwo tego, co działo się w pierwszej. To bardzo trudny przeciwnik z bardzo dobrym trenerem. Różnica punktowa między nami jest bardzo mała. Przy ewentualnej wygranej jesteśmy w stanie wspiąć się o przynajmniej jedną pozycję. To drużyna bardzo dobrze zorganizowana w obronie, posiadająca dobrą strukturę. To będzie ciężki mecz, zresztą jak każdy w Ekstraklasie - powiedział. 

Wszyscy w Polsce jesteśmy zasmuceni, że nie jedziemy na mundial. Czy wybiera się Pan na mundial z racji niedawnej pracy z kadrą Szkocji? - Po pierwsze, byłem zaskoczony i rozczarowany, że reprezentacja Polski nie awansowała na mundial. Polska w tym spotkaniu była lepszym zespołem. Za każdym razem jak Polacy zdobywali bramkę, cieszyłem się. Na drugim telewizorze oglądałem oczywiście reprezentację Szkocji. Myślę, że grali lepiej niż wskazywał na to wynik. Wiem, że Steve Clarke będzie bardzo mocno skupiony na mundialu. Oczywiście będę oglądał mistrzostwa i trzymał kciuki za Szkotów. Mam nadzieję, że uda mi się tam przylecieć na tydzień, a jeżeli nie, to na pewno z wakacji będzie ich wspierał. Życzę im powodzenia na tych mistrzostwach - przekazał. 

Znamy już Pana plany na mundial. Alex Paulsen też raczej pojedzie, a czy ktoś jeszcze z obecnej kadry Lechii ma szansę na wyjazd na mistrzostwa? - Jeśli chodzi o powołania na reprezentację, to uważam, że mamy 2-3 zawodników, by być blisko szerokiej kadry. Bardzo dużo mówi się o Rikim Kapiciu. Nie widzę powodów, dla których on nie mógłby jechać. Moją radą dla niego jest skupienie się na kontynuowaniu dobrej gry dla naszego klubu. Nie będę oczywiście mówił trenerowi reprezentacji, co ma robić, ale będzie mu trudno zignorować postawę "Rikiego". Prezentował się tak dobrze, że wiele osób zwróciło na niego uwagę. Mam nadzieję, że pojedzie na te mistrzostwa, bo na to zasługuje. Uważam, że skład na mistrzostwach jest tak szeroki, że mógłby się tam znaleźć -  uznał. 

Na czym najbardziej się skupialiście w czasie dwóch tygodni przerwy? Czy kluczowa była regeneracja? - Patrząc na kontuzje, to najważniejszą rzeczą był po prostu odpoczynek i regeneracja. Po tej krótkiej przerwie, gdy wróciliśmy do treningów widziałem zespół pełen entuzjazmu, wypoczęty i świeży. To było dla mnie niezwykle ważne. Istotne były również przygotowania do dwóch najbliższych meczów, ponieważ są pewne podobieństwa w ich stylach gry. To dało nam dodatkowy czas, by się przygotować do tego, jak zagrać przeciwko tym systemom - wyjaśnił. 

Najbliższy mecz gramy w poniedziałkowy wieczór, czy to w jaki sposób wpływa na plan treningowy, by zawodnicy mogli więcej czasu spędzić z rodziną? - Tak znamy tradycję o niedzielnym wspólnym śniadaniu. Więc w tym dniu na pewno będziemy mieli późniejszą godzinę treningu. Rozumiem tę różnicę kulturową, to na pewno delikatnie wpływa na nasze plany - zauważył. 

Wspominał Pan o dobrej organizacji Korony w obronie, a także o ich strukturze. Czy przygotowujecie się pod ich cały zespół, czy też pod konkretną indywidualność? - To jest tylko dodatkowa informacja. Tak, jak często mówiłem my się skupiamy przede wszystkim na sobie. Musimy być świadomi tego, jak zespół gra, by wiedzieć, jak my mamy zagrać. Jesteśmy tego świadomi - podkreślił. 

Czy w czasie przerwy na mecze reprezentacji trener ma kilka dni, by oczyścić głowę, czy cały czas myśli Pan o futbolu? - Starałem się odłączyć i znaleźć czas, by się zregenerować. Udało mi się to. Ważne było to, by spojrzeć na każdy mecz naszych zawodników w reprezentacji - uznał. 

Na cztery ostatnie mecze domowe Lechia ma taką akcję dla kibiców: 80 tysięcy kibiców na czterech meczach. Daje to 20 tysięcy na spotkanie. Jak ważne byłoby, pojawienie się tych kibiców szczególnie w świąteczny poniedziałek? - Wszyscy doskonale wiemy, jak ważni są kibice dla tego klubu. Atmosfera, jaką stworzyli w meczu z Pogonią była naprawdę niesamowita. W takich momentach, to kibice ciągną zespół, by wygrał mecz. Potrzebujemy ich, są bardzo ważni dla nas. Gdyby udało się tą akcję zakończyć sukcesem, to byłoby to coś naprawdę niesamowitego. Myślę, że sukces na boisku i na trybunach idą ramię w ramię - stwierdził. 

Wrócę jeszcze do tematu nieudanych baraży o mundial w wykonaniu reprezentacji Polski. Jaką Pan jako doświadczony trener dałby radę dla młodych zawodników, którzy są zasmuceni, że nie pojadą na mistrzostwa? - Będąc szczerym, to nie jest moja rola, by mówić teraz o tym. Zauważyłem też, że jest sporo podobieństw w grze kadry Polski i naszej drużyny. Dobra gra w ofensywie, ale są pewne rzeczy do poprawy w obronie. Nie chciałbym dawać takich mocnych rad, myślę, że jedyną rzeczą jest to, że jeśli jesteś młodym graczem, to nie możesz być dobry w jednej fazie gry. Musisz grać dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie. Na pewno podobał mi się styl, w jakim grała polska reprezentacja - zakończył. 

źródło: własne