Matej Rodin po meczu był rozczarowany porażką Lechii, ale podkreślał, że jest spokój w obozie Biało-Zielonych.
Lechia Gdańsk przegrała 1:2 z Rakowem i ta porażka boli. W ostatnich dwóch meczach Lechia zdobyła tylko punkt, w sobotę gola straciła w końcówce. - To jest Piłka nożna. Mieliśmy swoje okazje i ich nie wykorzystaliśmy. Ja też miałem swoje szanse, szkoda - mówił po meczu.
Dodał, że miał w ostatnich dniach problemy zdrowotne. Grał z lekkim urazem. - Po ostatnim meczu miałem problem z łydką, wydawało się, że mogę nie być gotowy na mecz, ale ostatni trening już był ok. Zagrałem. Dzisiaj odczuwam trochę mocniej ból znów, ale myślę, że na Radom będę gotowy. Mamy dziewięć dni do kolejnego meczu i myślę, że dam radę - ocenił.
- Było spokojnie w szatni. Mamy jakość i to wiemy. Tak się złożyło, że straciliśmy w tych dwóch meczach punkty. Teraz Radomiak, Widzew, Legia. To wróci. W pierwszej rundzie mieliśmy momenty, gdzie wygrywaliśmy w końcówce, teraz tracimy. Taka jest piłka. Jesteśmy młodą drużyną, musimy się lepiej zachowywać w końcówkach - podsumował.
źródło: własne