Niewątpliwie przez trudniejszy okres przechodzi obecnie Lechia Gdańsk. Biało-Zieloni, po serii dwóch spotkań bez zwycięstwa, liczyli na przełamanie złej passy w starciu z Rakowem Częstochowa. Choć w ujęciu czysto piłkarskim podopieczni Johna Carvera nie zagrali wcale źle, zabrakło im umiejętności postawienia kropki nad “i”. Przyjezdni z kolei cierpliwie czekali na swoją szansę i ukąsili Lechistów w doliczonym czasie drugiej połowy, wskutek czego trzy punkty pojechały pod Jasną Górę. Zgodnie z tradycją oceniliśmy zawodników za ten mecz.
- Czasami futbol bywa okrutny. [...] Nie było nic złego w naszej pierwszej połowie. Po przerwie dominowaliśmy. Gdybyśmy mieli oceniać, kto wygra po samej grze, to wskazałbym na nas. Mieliśmy ogromne szanse, by wygrać ten mecz, ale niestety je zmarnowaliśmy - mówił na pomeczowej konferencji John Carver.
Przedstawiamy nasze oceny Biało-Zielonych w skali od 1 do 10.
Alex Paulsen - 5
Przy pierwszym trafieniu Medalików nie miał większych szans ze względu na rykoszet. W kwestii drugiego gola również trudno kierować do niego większe pretensje. Przy dośrodkowaniach rywala zachowywał czujność w polu karnym i dobrze się ustawiał. Poprawny występ, choć bez większych fajerwerków.
Matus Vojtko - 5
W defensywie zaprezentował się przyzwoicie. Gorzej wyglądał jego wkład w grę ofensywną. Słowak potrafi zrobić trochę wiatru w bocznej strefie boiska, jednak tym razem tego elementu wyraźnie zabrakło.
Matej Rodin - 6
Sporo angażował się w grę ofensywną i często szukał przestrzeni w polu karnym Rakowa przy stałych fragmentach gry. Oliwier Zych miał po jego próbach nieco pracy. W końcówce meczu skierował piłkę do siatki, jednak wcześniej znajdował się na pozycji spalonej, przez co trafienie nie zostało uznane.
Maksym Diaczuk - 4
Ukrainiec momentami sprawia wrażenie tykającej bomby. Dopóki znajduje się przy piłce, trudno o pełny spokój. Niepewne zagrania oraz wybicia nie ułatwiają gry pod własną bramką.
Tomasz Wójtowicz - 4
Problemów na prawej obronie ciąg dalszy. W rywalizacji między Wójtowiczem a Jeanem Carlosem po tym meczu górą wychodzi Hiszpan. Słaby występ także w ofensywie, gdzie jego inicjatywa często kończyła się na zbyt płaskich dośrodkowaniach czy niecelnych podaniach.
Iwan Żelizko - 4
Jeśli chodzi o grę w środku pola, zaprezentował się poprawnie. Zanotował jeden celny strzał z rzutu wolnego i był autorem kilku dośrodkowań. Minusem pozostaje fakt, że to od jego nogi odbiła się piłka przed wpadnięciem do bramki przy golu wyrównującym.
Rifet Kapić - 5
Bośniak przyzwyczaił nas do tego, że w trakcie meczu często oglądamy go z piłką przy nodze. W minionym spotkaniu nie było inaczej. Wspomagał drużynę w działaniach ofensywnych, a także potrafił dobrze czytać grę. Nadal jednak brakowało w jego występie czegoś konkretnego.
Aleksandar Cirković - 3
Występ do zapomnienia. Niemrawo w działaniach na połowie rywala, bez precyzji i wyraźnego pomysłu na grę. W pressingu również wyglądał, jakby brakowało mu świeżości. Widoczna była również słaba współpraca z partnerami, co skutkowało sporą ilością niedokładnych zagrań.
Camilo Mena - 6
Wreszcie, po kilku słabszych tygodniach wrócił Mena, którego znamy z dynamicznej gry i sprawiania problemów rywalom. Napędzał wiele akcji, często ruszał z piłką do przodu i wywalczył sporo stałych fragmentów gry. Nikogo nie zdziwiłoby, gdyby zakończył ten mecz z bramką lub asystą.
Kacper Sezonienko - 3
Wywalczył rzut karny na początku meczu. I na tym właściwie kończą się pozytywy. Po stronie minusów znalazły się natomiast niedokładność oraz brak skuteczności, które przełożyły się na zmarnowanie kilku dogodnych sytuacji.
Tomas Bobcek - 4
Wykorzystał jedenastkę i wyprowadził Lechię na prowadzenie, jednak spokojnie mógł zakończyć to spotkanie z większą liczbą bramek. Przy takiej dyspozycji słowacki snajper o koronie króla strzelców Ekstraklasy może jedynie pomarzyć.
Rezerwowi:
Bartłomiej Kłudka - bez oceny
Jedyny zawodnik, który zameldował się na murawie z ławki rezerwowych. Grał natomiast zbyt krótko, by móc go rzeczywiście ocenić.
źródło: własne