Totolotek Bukmacher

W środę, 1 maja, o godzinie 12:00 na Usteckim stadionie, podopieczni trenera Dominika Czajki mierzyli się z Jantarem Ustka. Faworytem tego spotkania byli biało-zieloni, którzy zajmują 3 miejsce w ligowej tabeli. Na początku meczu zgodnie z przewidywaniami atakowali Lechiści.

Strzelał m.in. Karol Landowski czy dwukrotnie Egy Maulana Vikri, lecz piłka nie zdołała wpaść do siatki. Przed kapitalną okazją stanął Landowski ale z bliskiej odległości uderzył ponad poprzeczką bramki Ustczan. Maciej Marek oraz Mateusz Cegiełka również mieli swoje szanse, które nie przyniosły zamierzonego efektu.

W 40' minucie w pole karne Lechii wpadł Maciej Miecznikowski (Jantar) ale został skutecznie zatrzymany. Dwie minuty później nieprzepisowo Karola Czubaka zatrzymał Maciej Marek, a sędzia wskazał na wapno. Skutecznym strzelcem jedenastki okazał Kacper Dawid i podopieczni Mirosława Iwana po pierwszej połowie prowadzili 1:0.

W drugiej części spotkania jako pierwsi zaatakowali zawodnicy Jantara, którzy dwukrotnie starali się wejść w pole karne Lechii, ale defensywa wybiła piłkę daleko od swojego pola karnego. Następnie starali się odpowiedzieć piłkarze z Gdańska. Dwukrotnie próbowali wrzucać futbolówkę w pole karne gospodarzy, lecz i z tym poradzili sobie rywale.

W 59' minucie przyszło wyrównanie. Gola zza szesnastki zdobył Karol Landowski. Sytuację mógł powtórzyć ten sam zawodnik ale jego groźny strzał został wybroniony przez goalkeeper'a. Coraz groźniejsze sytuacje mieli zawodnicy Dominika Czajki. Najpierw z bliskiej odległości w spojenie słupka z poprzeczką trafił Bartosz Kuźniarski, a następnie obronną ręką z sytuacji wyszła defensywa rywala wybijając piłkę z linii bramkowej.

Niedługo później szczęście uśmiechnęło się do zawodnika z numerem "10". Egy wykorzystał górne podanie i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Szybko odpowiedział zespół z Ustki. Z prawej strony pola karnego zagrał Miecznikowski, a niepilnowany Kamil Wójcik (Jantar) trafia bramkę i znów mamy remis w tym spotkaniu.

Zawodnicy Iwana długo nie cieszyli się z korzystnego rezultatu, ponieważ po zamieszaniu w polu karnym jeden z zawodników niefortunnie wybijał piłkę, która trafiła w jednego z obrońców i wpadła do bramki. Tuż przed zakończeniem spotkania ładną akcję przeprowadzili Lechiści. Egy zagrał w okolice piątego metra, a tam znalazł Kuba Lizakowski który ustalił wynik spotkania na 4:2.

20190501 038 rul 3586

Komentarz trenera Lechii Dominika Czajki:

-Dzisiejsze spotkanie w Ustce było pod pełną naszą kontrola. Nasi młodzi zawodnicy kontrolowali przez większość czasu mecz, znakomicie realizowali założenia taktyczne co powodowało że przeciwnik do przerwy nie mógł dostać się pod nasze pole karne ale jak to bywa przy słabej skuteczności jeden jedyny błąd do przerwy i rzut karny dla Jantara zamieniony na bramkę.
W przerwie dokonaliśmy korekt i kilku zmian które dały nam więcej dynamiki działania z przodu i od razu stwarzaliśmy sobie bardzo dużą ilość sytuacji, cztery z nich po pięknych akcjach wykorzystaliśmy, jednak nadzialiśmy się na kontrę w jednej sytuacji po przerwie. Z meczu jesteśmy zadowoleni, żałujemy jednak ze tak nonszalancko zachowywaliśmy się pod bramka przeciwnika. Zmarnowaliśmy 4-5 sytuacji 100%, mamy nad czyn pracować w najbliższym tygodniu.

Nasza fotorelacja z meczu: