Totolotek Bukmacher

Druga drużyna Lechii wygrała spotkanie RWS Investment Group IV ligi z Kaszubią Kościerzyna 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Karol Landowski. Biało-Zieloni zajmują trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 53 punktów.

W pierwszej części meczu grę prowadziła Lechia Gdańsk. Najgroźniejsze akcje Biało-Zieloni mieli między piętnastą a dwudziestą minutą spotkania. Najpierw z rzutu wolnego na bramkę uderzał Bartosz Kuźniarski, a chwilę później swoich sił próbowali Karol Landowski i Mateusz Cegiełka. W pierwszej połowie dwóch zawodników Kaszubi zostało ukaranych żółtymi kartkami po niebezpiecznych faulach na Mateuszu Sopoćko i Dominiku Rycewiczu.

W piątej minucie drugiej połowy w akcji sam na sam z bramkarzem znalazł się Landowski. Golkiper Kaszubii okazał się lepszy, jednak kilkadziesiąt sekund później, po znakomitym dograniu Kuźniarskiego zrehabilitował się Landowski i pokonał bramkarza drużyny rywali. W dalszej części spotkania pojedyncze ataki przeprowadzali Lechiści, ale strzały Adama Kuczniera i Landowskiego nie znalazły drogi do bramki. Na dziesięć minut przed końcem meczu najgroźniejszą akcję mieli piłkarze Kaszubii. W sytuacji sam na sam znakomicie zachował się golkiper Lechii Maciej Woźniak. Chwilę później po strzale z rzutu wolnego Sopoćko futbolówka odbiła się od poprzeczki. Po dobitce Cegiełki ponownie piłka wylądowała na poprzeczce, jednak obrońcy Kaszubii zażegnali niebezpieczeństwa. Po upływie doliczonych dwóch minut sędzia główny zakończył spotkanie.

 - Był to bardzo trudny mecz. Kaszubia stawiała nam trudne warunki, szczególnie w środku pola, gdzie było sporo walki. Mieliśmy dwie możliwości, gdzie mogliśmy inaczej się zachować i wówczas mecz by się ułożył. Po przerwie byliśmy lepsi. Zdobyliśmy bramkę, mieliśmy dwie poprzeczki, także ten mecz przechyliliśmy na naszą stronę. Gdyby nie interwencja Maćka Woźniaka pod koniec spotkania to byłby remis - skomentował zwycięstwo z Kaszubią trener Biało-Zielonych Dominik Czajka.

źródło: Lechia.pl / własne