Ostatnio informowaliśmy, że Witalij Roman znalazł się na celowniku Lechii Gdańsk. Teraz przyglądamy się bliżej jego sylwetce. Kim jest młody defensor Ruchu Lwów, którego Paulo Urfer chciałby zobaczyć w Gdańsku? Prześledziliśmy jego karierę, oraz potencjał, jaki mógłby wnieść do biało-zielonej drużyny.

Na pierwszy rzut oka, jeszcze jeden transfer młodego piłkarza z Ukrainy. Na drugi - ruch, który wpisuje się w obecną filozofię Lechii: młodość, elastyczność, ambicja. Witalij Roman, boczny defensor Ruchu Lwów, znalazł się na celowniku Paulo Urfera i jeśli kluby dojdą do porozumienia trafi do Gdańska na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. Choć jego nazwisko jeszcze niewiele mówi na polskich boiskach,Na Ukrainie Roman to gracz, który mimo młodego wieku(22l), wyrobił już sobie markę solidnego ligowca.
 
Od Nowego Rozdołu do ekstraklasowej szatni
 

Urodził się 15 kwietnia 2003 roku w Nowym Rozdole, niewielkim miasteczku w obwodzie lwowskim, i jak wielu chłopaków z tego regionu, od początku chciał grać w piłkę. Pierwsze treningi pod okiem Wiktora Pawroznika, potem akademia Karpat Lwów, która przez dekady wykształciła wielu zawodników. Roman był jednym z tych, którzy przetrwali sito selekcji  i choć w dorosłym zespole „Karpat” nie zdołał zagrzać miejsca, to jego potencjał dostrzegł Ruch Lwów z którym związał się w październiku 2020 roku.

Ruch, który uruchomił karierę

W barwach Ruchu szedł krok po kroku - od zespołu U-19, przez rezerwy, aż po debiut w ukraińskiej Premier Lidze. Ten nastąpił 21 sierpnia 2021 roku przeciwko Dnipro-1. I tutaj mała dygresja: między słupkami rywali stał wówczas Valentin Cojocaru, obecnie bramkarz Pogoni Szczecin. Ot, dowód, że wszystkie drogi prowadzą do Ekstraklasy... :-)

Od tamtej pory Roman zaczął piąć się w górę. Sezon 2021/22 to 6 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej i zarazem złoto z zespołem U-19. Rok później? Pełnoprawny członek wyjściowej jedenastki. Najpierw prawa obrona, potem , po powrocie z wypożyczenia Oleksija Sycha - lewa flanka. Adaptacja? Bez zarzutu. Sezon 2024/25 zakończył z 27 występami i 2303 minutami na liczniku. Łącznie: 84 mecze w barwach Ruchu.

 

Nominalnie lewy obrońca, ale prawa strona boiska nie robi na nim wrażenia. Prawą nogą prowadzi grę, lewą potrafi ją zakończyć - jak choćby w inauguracyjnym meczu obecnego sezonu, kiedy trafił właśnie lewą nogą. Roman nie ustawia się tam, gdzie wygodnie, tylko tam, gdzie jest potrzebny.

Reprezentacja? Regularna.

Roman przeszedł przez wszystkie szczeble młodzieżowej kadry Ukrainy: od U-17 (13 meczów), przez U-19 (3 mecze), aż po debiut w reprezentacji U-21 w listopadzie 2022. Do lata 2025 uzbierał 16 występów i jedną bramkę - brał udział w niedawnych Mistrzostwach Europy U-21, gdzie dzielił szatnię z Viunnykiem i Tsarenką. Taka wspólna historia może przyspieszyć aklimatyzację , o ile, rzecz jasna, trafi do Gdańska

Roman uchodzi za zawodnika poukładanego, skupionego na rozwoju i oddanego zespołowi. Poprzedni trener Ruchu - Vitalij Ponomarow - którego nazwisko przewinęło się ostatnio także w kontekście Lechii(Gdy nie było wiadomo czy John Carver przedłuży kontrakt, a klub szukał alternatywy) - miał o nim mówić w samych superlatywach. Zresztą nieprzypadkowo: Roman był jednym z jego ulubieńców w szatni.

Ruch Lwów jest klubem, który z młodzieży zrobił swoją tożsamość. Witalij Roman wyceniany dziś jest według transfermarkt na około 800 tysięcy euro - to drugi najwyżej wyceniany zawodnik tej drużyny. Jeśli Lechia domknie ten ruch, będzie to transfer zgodny z filozofią, którą wyznaje Paulo Urfer: ściągać młodych, wszechstronnych zawodników, którzy są głodni gry i jeszcze dalecy od sufitów swoich możliwości.

Kontrakt Ukraińca z Ruchem Lwów obowiązuje do grudnia 2026 roku, co oznacza, że po ewentualnym rocznym wypożyczeniu do Gdańska pozostanie mu jeszcze pół roku umowy. Tym ciekawsza jest więc kwota ewentualnego wykupu, na którą miałyby dogadać się kluby.

Czy Roman będzie lekarstwem na problemy Lechii na bokach obrony?

W dłuższej perspektywie - zdecydowanie może nim być. Jego uniwersalność i możliwość gry po obu stronach defensywy to atut, który pozwala elastycznie reagować na bieżące potrzeby zespołu. Może łatać dziury tam, gdzie aktualnie najbardziej przecieka. Ale trzeba uczciwie dodać: to wciąż młody chłopak, który dotąd grał wyłącznie w realiach ligi ukraińskiej. Jak pokazał choćby przypadek Dyachuka, sam potencjał to za mało, jeśli zawodnik zostanie rzucony na głęboką wodę po tygodniu treningów. Roman może okazać się solidnym wzmocnieniem, ale kluczowe będzie odpowiednie wprowadzenie go do zespołu i cierpliwość - jego i sztabu

 

źródło: własne