Lechia Gdańsk zremisowała 2:2 z Cracovia, choć jeszcze w 90. minucie prowadziła 2:1. Swoimi pomeczowymi spostrzeżeniami podzielił się z nami Bohdan Wjunnyk.
- To jest remis o smaku porażki. Nie wiem nawet co powiedzieć. Bardzo ciężko pracujemy. Żadnemu z zawodników nie zarzucę, że nie pracuję czy się nie stara. To jest jakieś nieszczęście - rozpoczął.
Lechia zdobyła punkt na boisku niepokonanej dotąd Cracovii. - Trener powiedział nam, że musimy się cieszyć, że mamy pierwszy punkt i zredukowaliśmy te minus pięć do czterech. Od czegoś trzeba zacząć. Będzie lepiej i mam nadzieję, że od następnego meczu będą już trzy punkty - ocenił.
A jak forma samego Bohdana? - Dziś zagrałem 90 minut i wykonałem dużo takiej „czarnej pracy”. Nie miałem dużo okazji, ale sporo walczyłem w obronie. Miałem sporo pracy na boisku. W założeniu było, abym pracował i walczył z dwiema szóstkami Cracovii, co łatwe nie było. Dużo pracuję na siłowni i na boisku, aby wrócić do formy. Te dni przed meczem z Motorem, a gramy dopiero w poniedziałek, na pewno też pozwolą mi się zregenerować odpowiednio - przyznał.
- Cracovia to bardzo dobry zespół. Także dobre indywidualności. Grali bardzo dobrze, także Hasić, który doznał kontuzji. Życzę mu oczywiście dużo zdrówka. To bardzo jakościowy zawodnik. Moim zdaniem dziś kontrowaliśmy Cracovię, ale przez to, że straciliśmy dwie bramki, może się wydawać, że nie zagraliśmy dobrze - dodał.
Czy Tomas Bobcek ma szansę na zostanie królem strzelców sezonu? - Dlaczego nie? To bardzo dobry zawodnik i człowiek. Dużo pracujemy i rozmawiamy. Bardzo dobrze gramy razem i się rozumiemy - ocenił Wjunnyk.
Dokładnie za trzy tygodnie Lechię czekają derby Trójmiasta. - Oczywiście nie skłamię, jak powiem, że myślimy o tym, co będzie się działo w Gdańsku za trzy tygodnie. Ale najważniejszy dla nas jest teraz każdy kolejny mecz. Jutro mamy regenerację, później mecz z Motorem. Jeszcze do derbów sporo się będzie działo - zakończył.