20-letni Vladyslav Skrygun od jakiegoś czasu trenuje z Lechią. To środkowy obrońca(mogący grać też jako defensywny pomocnik), wychowanek Szachtara Donieck, który poprzedni rok spędził w rezerwach łotewskiego FK RFS. Rozegrał tam trzy mecze na poziomie tamtejszej drugiej ligi. Wcześniej grał w młodzieżowych drużynach MFK Karviná (Czechy), TuS Koblenz (Niemcy), a wiosną 2024 roku trafił do Polonii Warszawa, choć występował głównie w jej rezerwach, na V poziomie rozgrywek.
Skrygun trenuje z Lechią od jakiegoś czasu, ale nieoficjalnie od początku testów mówiono, że to „zapchajdziura” do gierek treningowych, bez realnych szans na angaż. Niespodziewanie jednak dostał szansę w sparingu z GKS-em Tychy. Czy dlatego, że chciano mu się bliżej przyjrzeć, czy po prostu brakowało ludzi do gry, to już inna kwestia.
Jak wypadł? Powiedzmy... przyzwoicie. Miał parę słabszych momentów i niedokładnych podań, ale niczego poważnego nie zawalił. Co więcej, popisał się bardzo dobrym długim podaniem do Wójtowicza przy akcji bramkowej. Jak na zawodnika, którego nikt nie brał na poważnie, można więc powiedzieć, że wypadł powyżej oczekiwań. Testy zostały przedłużone.
Dziś otrzymał kolejną szansę, grając przez 45 minut w sparingu z Olimpią Grudziądz. Niestety, nie zaprezentował się najlepiej - kilka razy się spóźnił, a w jego grze było widać sporo braków
Postanowiłem zapytać u źródła, jak Skryguna postrzegano w jego poprzednim klubie. Odpowiedź była konkretna i szczera:
„Zawodnik na pewno z potencjałem, bazujący na ten moment na warunkach fizycznych. W kontakcie silny, waleczny, twardo grający, nie kalkulujący, często próbujący iść na wyprzedzenie w grze 1x1. Na pewno do poprawy wyprowadzenie i gra piłką. Zdeterminowany, pracowity chłopak nastawiony na to, by grać w piłkę, ale uważam, że nie ma na ten moment szans na grę na poziomie Ekstraklasy - ma potencjał, ale dużo pracy jeszcze przed nim”
Czy Lechia zdecyduje się go zatrudnić? Jak ustaliliśmy, raczej nie.
Władysław Skryhun - ten zawodnik w Lechii raczej nie zostanie. Dziś sporo błędów, na kontrakt nie zapracuje.
— Karolina Jaskulska (@k_jaskulska) July 2, 2025
Jan Mierzwa - coś tam pokazał, ale też raczej w Lechii nie zagra pic.twitter.com/47F34aNQFL
Na ten moment pewne jest jedno - nie jest to piłkarz gotowy „na już”, który mógłby być realną konkurencją dla naszych stoperów.
źródło: własne