W najnowszym wywiadzie Macieja Słomińskiego dla portalu trojmiasto.pl, Piotr Borawski, wiceprezydent Gdańska odpowiedzialny za sprawy sportowe, podsumowuje aktualną sytuację w sporcie w Gdańsku. Rozmowa porusza wiele kwestii, w tym relacje miasta z Lechią Gdańsk, finansowanie klubu, wyzwania organizacyjne oraz plany rozwoju infrastruktury sportowej.
Poniżej wybrane fragmenty rozmowy.[Link do pełnego wywiadu na dole strony].
Maciej Słomiński:
Jaka jest dziś relacja Gdańska z Lechią?
Piotr Borawski:
-Lechia Gdańsk jest istotna dla dziesiątek tysięcy mieszkańców naszego miasta. Liczę, że problemy organizacyjne zeszłego sezonu nie będą miały już miejsca. Dziś między nami brakuje zaufania, które musi zostać odbudowane czynami. Obserwuję co się dzieje w ostatnich tygodniach z nutką optymizmu, licząc na to, że zbliżający się sezon będzie dużo lepszy. Chcemy dalej wspierać Lechię Gdańsk, zależy nam, żeby drużyna grała w ekstraklasie na naszym stadionie w Letnicy, żeby przychodziło jak najwięcej fanów. Ze względu na gabaryty ten obiekt jest drogi w utrzymaniu, dlatego tak ważne są mecze o najwyższą stawkę, dlatego wspieramy klub środkami budżetowymi.
Czego miasto oczekuje od klubu? Zdaje się, że ponad rok temu została zawiązana grupa robocza między Lechią a miastem, odbyło się jedno spotkanie, być może warto do tego wrócić.
-Chciałbym, żeby każdy zrobił to, co do niego należy. To co było do zrealizowania po stronie miejskiej - zostało zrobione. Nawet z nawiązką. W trakcie sezonu pomagaliśmy ponadstandardowo.
To znaczy?
- Gdy klub ze względów finansowych zdecydował, że nie będzie opłacał transportu kibiców postanowiliśmy zwiększyć częstotliwość kursowania komunikacji miejskiej, żeby fani w dużej liczbie dotarli na stadion. Oczekuję, że klub zrobi co do niego należy i pokona zawirowania. Wtedy jesteśmy w stanie zrobić coś więcej. Jesteśmy otwarci na rozmowy, jeśli będziemy widzieć poprawę na polu organizacji.
Czy żałuje pan wystąpienia na finiszu poprzedniego sezonu, gdy ważyły się losy licencji dla Lechii Gdańsk? Mocno pan dostał wtedy po głowie w przestrzeni publicznej.
-Nie żałuję, chociaż przyznaję, że nie przewidywałem, że poniesie się to aż tak szerokim echem. Geneza tego wystąpienia była prosta. Ważył się temat licencji, dostałem informację, że potrzeba autorytetu i wiarygodności miasta, ponieważ złożone przez klub dokumenty, dotyczące prognozy finansowej zostały podważone. Zadziałałem zgodnie z prawdą - miasto od wielu lat wspiera promocyjnie drużynę Lechii Gdańsk w wysokości zależnej od klasy rozgrywek. Jeżeli jest to ekstraklasa, to jest to około 10 mln zł. To nie były żadne ekstra pieniądze, tylko informacja, że będziemy wciąż wspierać Lechię.
Wiele osób myśli, że Lechia Gdańsk dostaje blikiem 10 mln zł od miasta i hulaj dusza piekła nie ma.
-Z tych 10 mln, które Lechia otrzymuje od miasta w ramach promocji, znaczna część środków wraca w postaci opłat za użytkowanie stadionu na Letnicy i innych obiektów, chociażby na Traugutta. Te 10 mln nie jest przeznaczone na pensje piłkarzy, to są pieniądze na wykorzystanie obiektów miejskich. Te środki są przekazywane niejako z kieszeni do kieszeni.
Wiem, że Lechia Gdańsk szykuje projekt w ramach, którego miałaby dostać kawałek ziemi, na którym można budować dom dla klubowej akademii na kształt tego co mają Jaguar i Gedania. Jak to wygląda?
-Sprawdzamy możliwości. Wbrew pozorom w mieście nie ma zbyt wielu terenów, gdzie mógłby stanąć nowy dom dla akademii. Jesteśmy jednak otwarci na dialog. To dopiero początek drogi, ale jestem optymistą, że wspólnie uda nam się osiągnąć zamierzony cel. To pewnie będzie wymagało sporych nakładów pieniężnych.
Czego Lechia Gdańsk może uczyć się od Trefla Gdańsk?
-Lechia Gdańsk mogłaby uczyć się od Trefla Gdańsk przede wszystkim działań marketingowych i budowania pozytywnego wizerunku. Trefl od lat pokazuje, jak tworzyć kreatywną otoczkę wokół klubu, która dobrze służy partnerom i przyciąga kibiców, mimo że mecze odbywają się na dużym obiekcie rzadko wypełnionym do ostatniego miejsca. Dzięki takim inicjatywom, jak mecz kaszubski, Trefl potrafi angażować całą społeczność regionu i osiąga najwyższą średnią frekwencję w lidze. To także klub, do którego zawodnicy chętnie przychodzą i odchodzą w dobrych relacjach, bez niepotrzebnych konfliktów. Myślę, że Lechia ma tu sporo do zyskania, choć warto podkreślić, że w ostatnich miesiącach sytuacja w klubie poprawia się i możemy patrzeć na przyszłość z umiarkowanym optymizmem.
___
W pozostałej części rozmowy poruszono również wiele innych wątków - m.in. sytuację żużlowego Wybrzeża i możliwy scenariusz budowy nowego stadionu żużlowego, plany dotyczące hali Olivia i konfliktu ze Stoczniowcem, przyszłość piłki ręcznej w Gdańsku, rozwój piłki kobiecej oraz wsparcie dla sportu młodzieżowego
Cały wywiad możecie przeczytać tutaj
źródło: trójmiasto.pl