Najkrótszy miesiąc mijającego roku przyniósł wznowienie rozgrywek Ekstraklasy po zimowej przerwie. Lechia Gdańsk rozpoczęła piłkarską wiosnę w dobrym stylu. W lutym drużyna Johna Carvera poniosła tylko jedną porażkę.
Luty rozpoczął się dla Lechii wyjazdowym spotkaniem przeciwko Motorowi Lublin. Daleka podróż nie wpłynęła źle na piłkarzy i kibiców. Ci pierwsi pokazali się z dobrej strony w starciu z rewelacją poprzedniego sezonu, zaś drudzy skradli show na trybunach. Ostatecznie Biało-Zieloni wywieźli ze stolicy Lubelszczyzny jeden punkt po remisie 1:1. Gola z rzutu karnego zdobył Camilo Mena, dla którego był to początek bardzo udanej wiosny.
Po spotkaniu z Motorem nastroje były optymistyczne, ale tydzień poprzedzający ważne starcie z Lechem Poznań zmąciły wieści o śmierci Rafała Skórskiego i Andrzeja Marchela. Pierwszy z wymienionych pełnił niegdyś w Gdańsku funkcję trenera bramkarzy, podczas gdy drugi zapisał się w historii klubu jako członek drużyny, która w latach 80. XX wieku zdobywała Puchar i Superpuchar Polski, a także mierzyła się z Juventusem Turyn. Uroczystości pogrzebowe legendy były ważne dla całej Biało-Zielonej rodziny.
9 lutego Lechiści zszokowali całą Polskę, pokonując późniejszych mistrzów Polski. Kolejorz przyjechał do Gdańska po trzy punkty, a wyjechał bez ani jednego zdobytego oczka. Goście większość spotkania grali w dziesiątkę. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył Tomas Bobcek.
𝐋𝐄𝐂𝐇𝐈𝐀 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐀𝐃𝐙𝐈 𝐙 𝐋𝐄𝐂𝐇𝐄𝐌! 💥 Tomáš Bobček wykorzystał błąd Milicia i umieścił piłkę w siatce! ⚽ 📺 Transmisja meczu w Gdańsku w CANAL+ SPORT 3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/H0gzCBGPNM pic.twitter.com/20gr1hrRfu
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 9, 2025
-Widzę progres w zespole i sposób myślenia w zespole jest zupełnie inny, niż kiedy go po raz pierwszy zastałem. Na pewno bierze się to ze zwycięstw oraz z ciężkiej pracy, jaką wykonujemy - cieszył się John Carver.
W pierwszych dniach drugiego miesiąca 2025 roku na Cyprze trenowały drużyny U-19 i U-17. Wyjazd za granicę pozwolił zespołom Akademii Lechii na odpowiednie przygotowanie do rundy wiosennej. Dzięki temu Biało-Zieloni zdołali zapewnić sobie utrzymanie w Centralnej Lidze Juniorów.
Przygotowania do konfrontacji z Zagłębiem Lubin upływały w nerwowej atmosferze. Pojawiły się bowiem problemy w związku z zaległą płatnością za transfer Tomasza Wójtowicza z Ruchu Chorzów. Piotr Rundsztuk zapewnił na konferencji przedmeczowej, że do spotkania dojdzie, a klub pracuje nad uregulowaniem kwestii pieniężnych. Przez chwilę Lechia znów miała zawieszoną licencję, ale Komisja Ligi i tym razem okazała się łaskawa. Gdańszczanie mogli udać się do Lubina, by powalczyć o trzy punkty.
Biało-Zieloni po raz kolejny pokazali, że problemy organizacyjne im niestraszne. Wygrali z Zagłębiem 3:1 po dwóch golach Tomasa Bobcka i jednym trafieniu Maksyma Chłania.
Słowak został wybrany najlepszym piłkarzem 21. kolejki Ekstraklasy, a my chwaliliśmy po tym meczu także Szymona Weiraucha.
"Dla Szymona był to mecz sentymentalny. Wrócił do miejsca, gdzie się wychował i potwierdził, że jest bardzo dobrym bramkarzem. Presja go nie zjadła, nie wyprowadziły go z równowagi nieprzychylne wobec jego osoby pojedyncze okrzyki kibiców z Lubina. Ponownie zagrał bardzo dobry mecz. W pierwszej połowie zanotował kilka ważnych interwencji np. po strzale Pieńki czy Dąbrowskiego, popisał się także po przerwie (choćby po uderzeniu Szmyta w 54. minucie). Łącznie co najmniej pięć razy skutecznie interweniował. Szkoda, że nie udało mu się zachować czystego konta, ale i tak przy golu nie zawalił. Cieszy jego bardzo dobra postawa" - pisaliśmy po udanym powrocie golkipera na stare śmieci.
Bramkarz był odpowiedzialny także za sporą część wypełnionego już w lutym limitu minut młodzieżowców. Nie zabrakło go także na spotkaniu z karnetowiczami. To wydarzenie upłynęło w bardzo pozytywnej atmosferze. Kibice cieszyli się z okazji do rozmowy z piłkarzami i Johnem Carverem.
Na konferencji przed meczem z Puszczą Niepołomice padły z kolei prorocze słowa. Angielski szkoleniowiec zapowiedział, że jego celem jest zakończenie sezonu z dorobkiem przynajmniej 38 punktów. Chociaż ostatecznie Biało-Zieloni uciułali 37 oczek, wystarczyło to do utrzymanie, więc chyba nikt nie mógł mieć trenerowi za złe, że jego kalkulacje okazały się minimalnie niedokładne.
Jego założenie okazałoby się słuszne, gdyby nie to, że Lechiści w ostatnim lutowym spotkaniu ulegli niespodziewanie Puszczy Niepołomice. Drużyna Tomasza Tułacza wykorzystała błędy obrony gdańszczan i po dwóch golach wywiozła trzy punkty z Trójmiasta. Była to pierwsza wiosenna porażka ekipy Johna Carvera, która właśnie zaczynała serię czterech kolejnych przegranych. Miała ona potrwać aż do końcówki marca...
źródło: własne