Jakiś czas temu w mediach pojawiły się informacje, jakoby Artur Sobiech miałby odejść do ligi tureckiej. On sam zapewnia jednak, że żadna konkretna oferta nie wpłynęła. - Nigdzie się nie wybieram - mówi.

Chodziło o ligę turecką. Gdyby Sobiech odszedł z Lechii, sytuacja w przedniej formacji mogłaby się mocno skomplikować. Sam zawodnik uspokaja jednak, że nie w głowie mu transfer. - Spokojnie, ja skupiam się tylko na Lechii. Mam jeszcze przez dwa lata ważny kontrakt i nigdzie się nie wybieram. Nie ma żadnych konkretów, a nie interesują mnie spekulacje, zresztą powiedziałem swojemu menadżerowi, żeby nie zawracał mi tym głowy - powiedział Sobiech.

Póki co, zarówno on, jak i cały zespół przygotowuje się do sezonu 2019/20. Zawodnicy Lechii trenują dwa razy dziennie, w sobotnie południe mieli zaś sparing z Chojniczanką Chojnice (1:1). - Zasuwamy ciężko, ale byliśmy na to przygotowani. Po ciężkich treningach taki sparing to dla nas przyjemność (śmiech). Myślę, że ta gra wyglądała nieźle, utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy kilka sytuacji, lecz zabrakło wykończenia. Na to przyjdzie czas, teraz pracujemy nad czymś innym - dodał napastnik Lechii.

 

 

Sobiech odniósł się również do losowania drugiej rundy eliminacji do Ligi Europy. Przypomnijmy, że biało-zieloni zagrają w niej ze zwycięzcą meczu Inter Turku - Brøndby (w tym zespole gra Kamil Wilczek). - Znam go osobiście. Prawdopodobnie z nimi zagramy, ale najpierw muszą przejść Inter. Nie jest powiedziane, że tak się stanie. Nie zapominajmy, że Inter jest cały czas w sezonie, co może być jakimś plusem dla nich. Niezależnie jednak z kim zagramy, będziemy chcieli przejść dalej - podsumował Sobiech.

źródło: własne