W sobotnim sparingu z Chojniczanką Chojnice (zremisowanym 1:1) kibice Lechii mogli po raz pierwszy od dwóch lat oglądać w koszulce Lechii Mario Malocę. Chorwat opowiedział nam o swoim pobycie w Niemczech oraz o zmianach jakie w tym czasie zaszły w gdańskim klubie.

Mario Maloca wraca do Lechii po dwuletnim pobycie w drugiej lidze niemieckiej w Greuther Fürth. Przez dwa lata rozegrał blisko 60 spotkań na zapleczu Bundesligi. - Jestem zadowolony z tego wyniku. Ze sportowego punktu widzenia wszystko było w porządku, jednak nie podobało mi się życie w tym mieście. Zdecydowanie bardziej lubię Polaków - mówi.

Druga liga niemiecka przez wielu ludzi w Polsce uważana jest za porównywalną, a przez niektórych nawet lepszą ligą niż Lotto Ekstraklasa. - Nie widziałem jakichś większych różnic. Oczywiście, FC Köln było poza zasięgiem rywali, ale to jest inny poziom. To zespół, który miał największy budżet i było czuć, że są bardzo mocni. Inne drużyny niczym mnie nie zaskoczyły. Łatwiej było mi grać w Polsce, bo tu nie walczyłem o utrzymanie, a w Niemczech byliśmy w takiej sytuacji - twierdzi Maloca.

"Generał" niejednokrotnie wspominał, że bardzo chciał wrócić do Lechii. Dlaczego? Co mu się tutaj tak podoba? - Wszystko! Długo by wymieniać. Kiedy odchodziłem do Niemiec, od razu powiedziałem, że będę chciał tu wrócić. Gdy tylko pojawiła się możliwość powrotu, natychmiast z niej skorzystałem. Jestem z tego faktu bardzo szczęśliwy - dodał obrońca biało-zielonych.

Przez ten czas szatnia gdańskiego zespołu delikatnie się zmieniła. - Rzeczywiście, jest trochę inaczej. W klubie jest zdecydowanie więcej młodych piłkarzy, co moim zdaniem jest bardzo dobrym kierunkiem. Ci zawodnicy są przyszłością Lechii - podkreśla Chorwat.

Zmieniło się też - na plus - w aspekcie czysto sportowym. Dwa lata temu Lechia biła się o utrzymanie, a w minionym sezonie biało-zieloni wywalczyli Puchar Polski i zajęli trzecie miejsce w lidze. - Myślę, że o wszystkim zdecydował świetny początek sezonu. Dzięki temu później było nieco łatwiej. Ja cały czas byłem w kontakcie z Lukasem Haraslinem, który mówił, że atmosfera jest bardzo dobra, że zespół jest przygotowany do każdego kolejnego meczu. Nikt nie myślał o tym co będzie za trzy miesiące. Liczyło się to co tu i teraz, a to jest najważniejsze - powiedział Maloca.

Na razie trwają przygotowania do nowego sezonu, zawodnicy Lechii mają ciężkie treningi, natomiast już w lipcu odbędzie się druga runda eliminacji do Ligi Europy. - Mam dobre wspomnienia z europejskich pucharów. Grając w Hajduku Split regularnie występowaliśmy w eliminacjach. Eliminowaliśmy słabszych przeciwników, ale gdy już nie byliśmy faworytem, niestety odpadaliśmy. W sumie rozegrałem około trzydziestu meczów w Europie. Raz udało nam się wejść do fazy grupowej Ligi Europy - zakończył chorwacki stoper.

źródło: własne