Z pewnością nie tak wyobrażali sobie młodzi piłkarze Lechii początek sezonu 2020/21. W inauguracyjnym spotkaniu rezerwy biało-zielonych przegrały z Gedanią Gdańsk 2:4. W 57. minucie gospodarze prowadzili już różnicą czterech bramek, ale Lechii udało się trochę zmniejszyć rozmiary porażki za sprawą Ryszarda Sumińskiego i Mateusza Sadło.

Gedania wygrała w pełni zasłużenie. Ich plan był prosty - wysoki pressing, odbiór i szybkie przetransportowanie piłki w okolice pola karnego Lechii. Efekty przyszły już na początku spotkania, bo w 3. minucie gospodarze otrzymali rzut karny po rzekomym zagraniu ręką Vakarisa Skibiniauskasa. Spora kontrowersja. "Jedenastka" została bardzo pewnie wykorzystana, co - nie oszukujmy się - ustawiło grę w pierwszej połowie. Biało-zieloni mieli olbrzymie problemy z przedostaniem się w okolice pola karnego Gedanii, nie wspominając o stwarzaniu jakichkolwiek sytuacji. Gra była za wolna, nie było elementu zaskoczenia. Co innego Gedania, która zrobiła trzy akcje i strzeliła trzy gole - te na 2:0 i 3:0 po kontratakach. 

Po przerwie gospodarze dołożyli czwartego gola. Przechwyt w okolicach linii środkowej, indywidualna akcja jednego z graczy Gedanii, który jednak oddał bardzo niecelny strzał. Miał przy tym mnóstwo szczęścia, bo piłka odbiła się od Igora Martuszewskiego, co kompletnie zmyliło Eryka Mirusa. 4:0. Pogrom. Niewiele osób spodziewało się aż tak wysokiego wyniku. I to nawet biorąc pod uwagę fakt, że Lechia zagrała w mocno młodzieżowym zestawieniu.

Oczywiście Lechia tak tego nie zostawiła, lecz stać ją było tylko na dwie bramki. Pierwsza z nich była najpiękniejszym trafieniem tego dnia. Ryszard Sumiński miał trochę miejsca przed polem karnym, przymierzył i trafił w samo okienko. W ostatnich dziesięciu minutach biało-zieloni przycisnęli, zepchnęli Gedanię do głębokiej defensywy, czego efektem był gol na 4:2, a strzelił go wprowadzony po przerwie Mateusz Sadło. Szkoda tylko, że takich optymistycznych akcentów było w tym meczu tak mało. W końcówce w poprzeczkę trafił jeszcze Karol Landowski, ale to na tyle. 

Rezerwy Lechii zaczynają więc sezon 2020/21 od porażki, a za tydzień zagrają z GOSRiT Luzino na stadionie w Kolbudach.

Gedania Gdańsk - Lechia II Gdańsk 4:2 (3:0)
Bramki: Gajewski (4. - karny, 30.), Ziemblewicz (38.), Martuszewski (57. - samobójcza) - Sumiński (60.), Sadło (82.)

Lechia: Mirus (75. Mikułko) - Kapuściński, Martuszewski, Drzazga Ż (85. Nowakowski), Majer (61. Cieślicki) - Skibiniauskas Ż, Kaczorowski (53. Tuleja), Sumiński, Niewiadomski, Zagraba (46. Sadło) - Landowski.

lechiagedania2

źródło: własne