Piłkarze Lechii bardzo pewnie pokonali na własnym stadionie Cracovię 3:0. W pierwszej połowie gola z rzutu wolnego strzelił Maciej Gajos, a po przerwie wynik podwyższyli Mateusz Żukowski i Łukasz Zwoliński, którzy wykorzystali sytuacje sam na sam z bramkarzem.

Być może stwierdzenie, że biało-zieloni grali jak z nut byłoby nadużyciem, ale trudno przejść obojętnie obok takiego występu. Podopieczni Piotra Stokowca wykorzystali do bólu błędy Cracovii w defensywie i zaaplikowali swojemu rywalowi trzy gole.

Strzelanie rozpoczął pod koniec pierwszej połowy Maciej Gajos. W porządku, oddał kiepski strzał z rzutu wolnego, ale piłka po drodze odbiła się od Marcosa Alvareza i kompletnie zmyliła bramkarza. W drugiej połowie było już znacznie więcej miejsca na boisku i gdańszczanie z tego korzystali. Niekiedy brakowało precyzji przy ostatnim podaniu, bo wynik mógł zostać ustalony znacznie wcześniej, ale koniec końców i tak jest on okazały. Po kontrataku i świetnym indywidualnym rajdzie bramkę zdobył Mateusz Żukowski, a w doliczonym czasie gry Cracovię dobił rezerwowy Łukasz Zwoliński, który wszedł na boisko dosłownie chwilę wcześniej.

Gdańszczanie zagrali dojrzale, odpowiedzialnie w defensywie i nie pozwolili Cracovii na wiele.

Lechia Gdańsk - Cracovia 3:0 (1:0)
Bramki: Gajos (42.), Żukowski (84.), Zwoliński (90.)

Lechia: Alomerović - Żukowski, Kopacz, Maloca, Conrado (90. Pietrzak) - Ceesay (85. Sezonienko), Makowski, Kubicki (90. Terrazzino), Gajos (86. Tobers Ż), Ilkay Durmus Ż (90. Zwoliński) - Flavio Paixao.

Cracovia: Niemczycki - Rapa, Jugas, Rodin, Luis Rocha (68. Rivaldinho) - Hanca (83. Rasmussen), Lusiusz (83. Kakabadze), Sadiković (55. Pestka), van Amersfoort, Zaucha Ż (55. Knap) - Marcos Alvarez. 

źródło: własne