Piłkarze Lechii przegrali w sparingu z Chojniczanką Chojnice 2:3. Bramki dla biało-zielonych strzelili Flavio Paixao i Jaroslav Mihalik.

Był to pierwszy tegoroczny mecz biało-zielonych, dlatego też nie zamierzamy się nad nimi pastwić. Szczególnie, że gra nie wyglądała tak źle, jak wskazywałby na to wynik. W pierwszych minutach mieliśmy niepodważalną dominację ekipy Piotra Stokowca. Już w piątej minucie prowadzenie dał Flavio Paixao, dla którego była to trzecia okazja strzelecka tego dnia, jednak dwie wcześniejsze próby zostały wyhamowane przez sędziego liniowego, który podnosił chorągiewkę.

Lechia grała dobrze, podobać mogli się przede wszystkim Patryk Lipski (wbrew temu, co się pisze, nie dostał żadnej oferty z Piasta Gliwice) oraz młody Kacper Urbański. Co się rzucało w oczy, to szybka gra, wielokrotnie na jeden lub dwa kontakty. 

Tylko co z tego, skoro po chwili przebudziła się Chojniczanka. Jacek Podgórski pięknym strzałem z dalszej odległości pokonał stojącego w bramce Lechii Macieja Woźniaka. W kolejnych minutach młody golkiper biało-zielonych dwukrotnie ratował swój zespół, popisując się świetnymi interwencjami. Spotkanie się wyrównało. Tak naprawdę wynik mógł pójść w każdą stronę. Lechia była jednak nieskuteczna, z kolei Chojniczanka wykorzystała to, co sobie stworzyła i na przerwę schodziła z dwubramkowym prowadzeniem.

Na drugą połowę wyszedł kompletnie inny zespół Lechii - w składzie został tylko Woźniak. Obraz gry zmienił się pod tym kątem, że nie działo się za wiele. W pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, w drugiej można było je policzyć na palcach jednej ręki. Niestety, najważniejszym wydarzeniem była kontuzja Jakuba Araka, który zszedł z boiska zaledwie dwadzieścia minut po wejściu. Miejmy nadzieję, że skończy się jedynie na strachu.

Na kwadrans przed końcem gdańszczanie strzelili bramkę na 2:3 po naprawdę ładnej akcji, a efektowną wrzutkę fałszem Daniela Łukasika wykorzystał Jaroslav Mihalik. Do końcowego gwizdka wynik już się nie zmienił, choć Lechia miała zdecydowaną przewagę. Filip Mladenović bombardował pole karne gości dośrodkowaniami. Po jednym z nich mógł być remis, ale fatalnie przestrzelił Maciej Gajos.

Wszyscy byliśmy ciekawi jak w pierwszym meczu w nowych barwach wypadnie Brazylijczyk Conrado. Cóż, było różnie. Przede wszystkim zawalił przy golu na 1:2, gdy nieudolnie próbował wybijać piłkę. Wyszło idealne podanie, które na gola zamienił Mateusz Kuzimski. W ofensywie niby coś tam próbował, pokazał, że jest szybki, potrafi kiwnąć przeciwnika na małej przestrzeni. Czy coś z niego będzie? Nie pokusimy się o ocenę po pierwszym sparingu. Damy mu czas na pokazanie pełni umiejętności.

Lechia Gdańsk - Chojniczanka Chojnice 2:3 (1:3)
Bramki: Flavio Paixao (5.), Mihalik (75.) - Podgórski (14.), Kuzimski (36.), Wolski (42.)

Lechia: Woźniak -  Fila (46. Żuk), Maloca (46. Kobryń), Dymerski (46. Łukasik), Conrado (46. Mladenović) - Lipski (46. Mihalik), Urbański (46. Gajos), Makowski (46. Wszołek), Egy MV (46. Kałuziński), Haraslin Ż (46. Udovicić) - Flavio Paixao (46. Arak, 65. Sezonienko Ż).

źródło: własne