Piłkarze Lechii odnieśli trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu, bardzo pewnie wygrywając z Wisłą Płock (2:0). Oba gole dla biało-zielonych zdobył Flavio Paixao.

Do trzech razy sztuka - pomyślał sobie Flavio Paixao i po dwóch atomowych strzałach z dystansu (obronionych z trudem przez bramkarza Wisły), trzecia próba okazała się już skuteczna. Lechia sprawiała lepsze wrażenie od pierwszych minut, częściej atakowała niż jej rywal, natomiast długo brakowało tzw. kropki nad "i", aż tu nagle sprawy w swoje ręce wziął Portugalczyk, rozgrywający 150. mecz w biało-zielonych barwach.

Przyjezdni zagrażali głównie po stałych fragmentach gry egzekwowanych przez Dominika Furmana. Nie było ich jednak zbyt wiele. Lechia najwyraźniej odrobiła pracę domową. Gdańscy piłkarze wiedzieli, że nie wolno faulować w okolicach własnej "szesnastki". Wisła i tak mogła mówić o szczęściu, bo do przerwy powinna przegrywać przynajmniej różnicą dwóch goli, ale chwilę przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę fatalnie z pięciu metrów spudłował Artur Sobiech. Tylko on wie dlaczego piłka nie wpadła do siatki.

Na szczęście napastnik Lechii zrehabilitował się po przerwie, gdy fantastycznym podaniem wyprowadził Rafała Wolskiego na sytuację sam na sam. "Wolak" wpadł w pole karne, został sfaulowany przez Thomasa Dähne i sędzia Łukasz Szczech nie miał wyjścia - musiał wskazać na "wapno". To futbolówki poszedł Flavio Paixao i podwyższył wynik. Tym samym Portugalczyk awansował na 7. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Lechii w historii klubu - wyprzedził Marka Wasickiego (52 bramki) i zrównał się z Leszkiem Goździkiem (53 trafienia).

Gdańszczanie mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Nie było bronienia wyniku, ale wysoki pressing i próby zdobycia kolejnych goli (warto tu odnotować strzał Wolskiego w poprzeczkę i kolejną świetną okazję Sobiecha). Kolejne bramki jednak nie padły, choć wisiały w powietrzu. Dwukrotnie w użyciu był też VAR (sprawdzano ewentualne rzuty karne dla Lechii), natomiast sędziowie uznali, że w rzeczonych sytuacjach fauli nie było.

Tym niemniej, Lechia zagrała bardzo dobry mecz i wygrała trzeci raz z rzędu w lidze i czwarty, licząc Totolotek Puchar Polski.

Lechia Gdańsk - Wisła Płock 2:0 (1:0)
Bramki: Flavio Paixao (34., 57. - karny))

Lechia: Alomerović Ż - Fila, Nalepa, Maloca, Mladenović - Peszko (77. Arak), Makowski, Lipski, Flavio Paixao, Wolski (86. Gajos) - Sobiech.

Wisła: Dähne - Stefańczyk, Michalski, Uryga, Tomasik (11. Marcjanik) - Merebaszwili, Rasak, Furman, Szwoch, Sahiti (50. Ambrosiewicz) - Kuświk (60. Nowak).

źródło: własne