W meczu 5. kolejki Centralnej Ligi Juniorów piłkarze Lechii przegrali z Legią Warszawa 1:2, tracąc decydującego gola z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Gospodarze zapłacili wysoką cenę za niewykorzystane sytuacje.

Spotkanie miało dramatyczny przebieg, a sporo działo się przede wszystkim w końcówce. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Bartosz Brylowski sfaulował rywala we własnym polu karnym. Piłkarz Lechii nie zgadzał się z decyzją sędziego, ale ten był nieugięty - wskazał na "wapno". Z jedenastu metrów nie pomylił się Wiktor Kamiński, a po chwili mieliśmy końcowy gwizdek. Legia wygrała z Lechią rzutem na taśmę, a przecież wcale tak być nie musiało.

Do 83. minuty biało-zieloni mieli to spotkanie pod całkowitą kontrolą. Dobrze wyglądała gra w defensywie, udało się też wyprowadzać kontrataki. No właśnie... brakowało jednak skuteczności, bo na dobrą sprawę już do przerwy powinno być pozamiatane. Najlepszego dnia nie miał jednak Krystian Okoniewski, który - owszem - był aktywny, natomiast nie wykorzystał dwóch znakomitych sytuacji do strzelenia gola.

Legioniści mieli optyczną przewagę, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Do momentu przypadkowego trafienia z 83. minuty. Żeby nie było, Patryk Pierzak oddał piękny strzał z dystansu, zaskakując stojącego w bramce Antoniego Mikułko.

Zresztą, działo się dużo jeszcze przed tym rzutem karnym. Goście domagali się "jedenastki" parę minut wcześniej po rzekomym zagraniu ręką jednego z obrońców Lechii, ale wtedy sędzia nie zdecydował się jeszcze użyć gwizdka. Sędziowie nie uznali również gola Legii, dopatrując się spalonego.

Lechia ma czego żałować, bo nie była zespołem gorszym. Prowadziła od 14. minuty, gdy Patryk Nowakowski skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Jeśli jednak nie wykorzystuje się tylu sytuacji, to nie można myśleć o korzystnym wyniku, szczególnie z takim zespołem, jak Legia.

Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, a tymczasem biało-zieloni kończą mecz bez choćby jednego punktu, notując czwartą porażkę z rzędu.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:2 (1:0)
Bramki: Nowakowski (14.) - Pierzak (83.), Kamiński (90. - karny)

Lechia: Mikułko - Pietrzak Ż, Nowakowski, Brylowski Ż, Zagraba - Sadowski (46. Borcuch), Tuleja, Sumiński, Koperski Ż (83. Ricardo), Cieślicki - Okoniewski (75. Majer).

Legia: Kowynia - Derlatka Ż, Matsenko Ż, Urban, Imiołek (78. Staniszewski) - Barnowski, Rytelewski, Dawid (65. Vidosević), Pierzak, Skwierczyński (65. Pacyk) - Kamiński.

clj3

źródło: własne