Trener Górnika Zabrze doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że sobotnie spotkanie z Lechią nie będzie łatwą przeprawą dla jego podopiecznych.

Górnicy zagrają m.in. bez pauzującego za kartki Radosława Sobolewskiego.

- Najważniejszą rzeczą przed meczem z Lechią jest reakcja na to, co wydarzyło się w poprzedniej kolejce. Zagoiliśmy już rany - głównie te psychiczne. Dokonaliśmy też analizy gry, z której wynika, że zabrakło w głównej mierze skuteczności. Życie toczy się jednak dalej. Od wtorku przygotowujemy się do meczu z Lechią Gdańsk, w którym interesują nas trzy punkty - powiedział szkoleniowiec Górnika na przedmeczowej konferencji prasowej.

Ryszard Wieczorek zdradził, że istnieje prawdopodobieństwo, że formacja defensywna zagra w takim samym składzie, jak przed tygodniem w Chorzowie. - Ruch nie stwarzał sobie stuprocentowych sytuacji bramkowych z gry. Ostatnio tracimy gole głównie po stałych fragmentach gry, więc dużo pracujemy nad sposobem krycia i ustawienia w takich sytuacjach. Czasu było mało, ale kilka wariantów udało się przećwiczyć - zapewnia trener Górnika.

Historia spotkań z Górnikiem Zabrze

Co opiekun biało-niebiesko-czerwonych myśli o grze najbliższego przeciwnika? - Lechia zagrała bardzo dobry mecz. Wiedziała jak chce z Legią zagrać. Strategia w połączeniu z warunkami w jakich przyszło grać były bardzo dobre i Legia nie potrafiła sobie z tym poradzić. W drugiej połowie, grająca w osłabieniu Legia przejęła inicjatywę i napsuła Lechii sporo krwi. Właśnie w tych fragmentach można upatrywać tego, czego Lechia nie lubi - zauważył Wieczorek, który po czterech meczach na ławce trenerskiej Górnika - mimo różnych rezultatów - jest pewny niezłej dyspozycji swoich podopiecznych. - Zespół dobrze wygląda pod względem motorycznym, a to jest klucz niezbędny do dalszego realizowania taktyki. A ta jest bardzo prosta: agresywna postawa w odbiorze i szybkie operowanie piłką. Mam nadzieję, że pogoda i boisko pozwolą nam na taką grę.

Mecz z Lechią jest jednym z punktów obchodów 65-lecia Górnika Zabrze. Ryszard Wieczorek prowadził już zabrzan w jubileuszowym meczu przed pięcioma laty, kiedy Górnik przegrał na własnym stadionie 0:3 z Legią Warszawa. Wówczas na trybunach zasiadło wielu znakomitych przed laty piłkarzy. - Jubileusz ma to do siebie, że dużo dzieje się poza boiskiem. Otoczka oczywiście jest ważna, ale jestem przekonany, że tym razem gra mojego zespołu będzie zdecydowanie lepsza. Szkoda tylko, że nie jesteśmy w stanie wpuścić na trybuny tylu kibiców, ilu by się chciało. Publika dodatkowo poniosłaby piłkarzy do dobrej gry i zrealizowania celu na ten mecz - dodał Ryszard Wieczorek.

W Górniku nie zagra pauzujący za żółte kartki Radosław Sobolewski. - Zespół musi sobie z tym poradzić. Do niedawna z dobrym skutkiem funkcjonowali bez Radka, który swoim przyjściem dodatkowo wzmocnił ten zespół. Jest dobrym duchem drużyny, ale tym razem ciężar odpowiedzialności spocząć musi na pozostałych zawodnikach. Na szczęście to nasze jedyne zmartwienie, powoli normuje się sytuacja zdrowotna. Pandża i Szeweluchin są zdolni do gry, powoli trenuje też Błażej Augustyn, choć o grze na razie nie ma mowy. W styczniu dojdą jeszcze Seweryn Gancarczyk i Rafał Kosznik, więc wszystko zmierza w dobrym kierunku -zakończył z optymizmem szkoleniowiec Górnika.

Źródło: gornikzabrze.pl