Dziennikarze Ekstraklasa.net rozmawiali z menedżerem piłkarskim Mariuszem Piekarskim o jego roli w kreowaniu Lechii Gdańsk, jaką powierzyli mu nowi właściciele klubu.

Agent zapewnia: biało-zieloni wkrótce będą bić się o czołowe lokaty.

Pan w głównej mierze odpowiada za personalny kształt Lechii na wiosnę. Pierwszy raz bierze pan udział w projekcie na taką skalę? 
Zainteresowałem nowych inwestorów Lechią już jakiś czas temu, ale pomagam im od czasu do czasu, bo sam mam niewiele wolnego. Znam się z nimi od wielu lat, mamy do siebie zaufanie, więc w pewnym sensie dzięki mnie pojawili się w Gdańsku. Są pozytywnie nastawieni do tego projektu. Nie chcę pompować balonika, jednak mogę zapewnić, że dzięki nim klub będzie walczył o najwyższe cele. Dobrze się dzieje, że do polskiej ligi przychodzą ludzie, którzy chcą coś stworzyć, mają pasję i doświadczenie w biznesie. Lechia ma podwaliny pod to, co nazywamy „sukcesem”: jest piękny, duży stadion, rzesza fanów i zaplecze treningowe. Andrzej Kuchar dobrze zarządzał klubem, stąd też decyzja moich znajomych o kupnie Lechii. Audyt wykazał, że klub był prowadzony niemal wzorowo i za to trzeba pochwalić pana Kuchara.

O ocenie klubu często decydują jednak wyniki sportowe. A tych nie było. 
Pamiętajmy, że Lechia w ekstraklasie jest od 2008 roku. To krótki staż. Ale wydaje mi się, że zazwyczaj grała piłkę ładną dla oka, teraz nieźle radzi sobie w Pucharze Polski, jest już w ćwierćfinale, w lidze nie ma dużej straty do piątego miejsca.

Czuje pan na sobie większość odpowiedzialność niż kiedy pośredniczy w transferze jednego zawodnika?
Presji nie ma, ponieważ współpracuję z ludźmi, do których mam zaufanie i którzy mi ufają. Poza tym zawsze staram się dawać dobrych piłkarzy, niezależnie od tego, kto się zgłasza. Do Legii Warszawa zaopiniowałem Bartosza Bereszyńskiego – nie jako napastnika, tylko prawego obrońcę, który wcześniej nie miał okazji grać na tej pozycji, ale moim zdaniem miał potencjał, by na niej zabłysnąć. Uważam, że ci zawodnicy, którzy dołączyli do Lechii również będą wzmocnieniami. W sparingach kontrolnych już udowodnili swoją przydatność. Ale wybiegamy również dalej. Paweł Stolarski ma w przyszłości przynieść profity, o jakich Lechia nigdy nie myślała. A żeby tak się stało, trzeba zbudować mocny zespół, który będzie w Polsce bił się o czołowe lokaty.

Przeczytaj cały wywiad na Ekstraklasa.net

Źródło: ekstraklasa.net