Jerzy Brzęczek nie wyklucza, że w środowym meczu 33. kolejki ekstraklasy w Zabrzu z Górnikiem jego drużyna zagra na dwóch napastników czytamy na eurosport.onet.pl.

W tym sezonie bilans spotkań pomiędzy tymi zespołami jest korzystny dla piłkarzy Lechii, którzy pod koniec września zremisowali w Zabrzu 2:2, natomiast 21 marca wygrali na PGE Arenie 1:0. "Katem" Górnika okazał się Antonio Colak, który zdobył wszystkie bramki dla gdańskiej drużyny.

Nie wiadomo jednak, czy chorwacki napastnik wyjdzie w środowym meczu na boisko w wyjściowym składzie. W ostatniej potyczce z Wisłą Kraków etatowy napastnik Lechii bramki już nie zdobył, natomiast do siatki trafił jego zmiennik Kevin Friesenbichler, który tym samym uratował gospodarzom punkt.

Mając taką kadrę można mieć dylemat na kogo postawić, zwłaszcza jeśli zawodnicy demonstrują zbliżoną formę. W dodatku na obecnym etapie rozgrywek większość naszych piłkarzy jest w dobrej dyspozycji, zatem czasami pojawiają się kłopoty bogactwa. Nie wykluczam, że w Zabrzu zagramy na dwóch napastników, ale nawet jeśli jeden z nich zasiądzie na ławce rezerwowych to nie oznacza, że prezentuje się gorzej od kolegi z drużyny - dodał Brzęczek.

Gdański szkoleniowiec liczy również na powrót do składu środkowego obrońcy Rafała Janickiego, który z powodu urazu pleców nie zagrał przeciwko Wiśle.

Profil Jerzego Brzęczka

Do Zabrza pojechaliśmy we wtorek rano pociągiem i po południu mamy zaplanowany na Śląsku trening. Po tych zajęciach podejmiemy decyzję, czy Rafał wystąpi w środowym spotkaniu. Innych problemów kadrowych nie mamy - zdradził.

Szkoleniowiec biało-zielonych liczy w środę na sukces swojego zespołu, ale nie ukrywa, że spodziewa się w Zabrzu bardzo ciężkiego spotkania. Tym bardziej, że Górnik ma tyle samo punktów co Lechia.

Różnice w górnej ósemce są minimalne, a straty do czołowej trójki niewielkie. Każdy ma zatem takie same szanse. Gospodarze to doświadczony zespół, a ich gracze spędzili wiele lat nie tylko na boiskach ekstraklasy, ale również w różnych reprezentacjach, co też świadczy o ich potencjale. Warto również zwrócić uwagę, że w tym roku w ekstraklasie są tylko dwie drużyny, które nie poniosły porażki na własnym stadionie. To Lechia oraz właśnie Górnik. Zabrzanie ustabilizowali formę i grają agresywnie, dlatego też nastawiamy się na twardą, męską walkę - zapewnił.

W 13 rozegranym w tym roku ligowych meczach gdańszczanie odnieśli siedem zwycięstw oraz zanotowali trzy remisy i tyleż porażek. Aż pięć spotkań zakończyło się ich triumfem 1:0, w tym także z Górnikiem. W tej potyczce biało-zieloni objęli prowadzenie już w 10. minucie, osiągnęli zdecydowaną przewagę, ale nie zdołali już powiększyć swojego dorobku.

Nasza dobra gra nie zawsze miała przełożenie na skuteczność. W wielu meczach udawało nam się konstruować niezłe akcje, jednak zabrakło "kropki nad i", czyli drugiej bramki, która ustawiłaby i uspokoiła spotkanie. Podobnie było w ostatniej konfrontacji z Wisłą, kiedy mieliśmy sytuacje, ale nie zdołaliśmy podwyższyć prowadzenia. Wiem jednak, że jeśli będziemy konsekwentni w realizacji założeń oraz zagramy na swoim poziomie, jesteśmy w stanie przywieźć z Zabrza punkty - podsumował Brzęczek.

Historia spotkań z Górnikiem Zabrze

Źródło: eurosport.onet.pl