Lechia Gdańsk przegrała 0:2 w Białymstoku po trafieniach Rallisa i Jesusa Imaza. Lechia zagrała kolejny słaby mecz. Bezbarwnie było też w ataku. Oto nasze oceny po meczu z Jagiellonią.
- Jestem rozczarowany wynikiem, ale nie niektórymi momentami. Myślę, że jak się patrzy na te dwie drużyny, to jest różnica. Można zobaczyć, jak Adrian budował ten klub i jest dobrze zarządzany. Doświadczenie z ostatnich lat przychodzi w Ekstraklasie, a także w europejskich pucharach. Czasami trzeba sobie szczerze powiedzieć, że drużyna przeciwna była od nas lepsza i trzeba ten mecz wykorzystać. Podobna sytuacja miała miejsce dwa tygodnie temu w meczu z Zagłębiem Lubin. Zawodnicy teraz są rozczarowani w szatni. Gratuluję Adrianowi i Jagiellonii. Życzę im powodzenia w europejskich pucharach - mówił John Carver po meczu w Białymstoku.
W niedzielnym meczu zadebiutował Alex Paulsen. Nowozelandczyk w kilka dni wygrał rywalizację z Szymonem Weirauchem. Oto nasze oceny po niedzielnym spotkaniu.
Alex Paulsen - 4
W swoim debiucie dwa razy wyciągnął piłkę z siatki. I oczywiście trudno winić go za stracone gole, bo bardziej zawiniła obrona, to nie będzie on miło wspominał swojego pierwszego meczu w Lechii. W końcówce meczu bramkarz pokazał próbkę swoich umiejętności i spokój. Przyjął na klatkę piersiową piłkę, która leciała na rzut rożny i bezpiecznie wybił futbolówkę. Puścił jednak dwie bramki, więc ocena nie może być wyższa.

Alvis Jaunzems - 3
Bez szału, choć tym razem nieco lepiej niż grający po lewej flance Matus Vojtko. Inna sprawa, że parę razy dał się ograć zawodnikom Jagiellonii. Przy golu na 1:0 był obok Rallisa, ale nie doskoczył do główki. Tym razem Łotysz był nieco bardziej aktywniejszy w ataku - oddał dwa strzały, ale żaden z nich nie był celny.
Maksym Diaczuk - 3
Obrona straciła dwie bramki. Maksym był tuż obok strzelca gola na 1:0, podobnie jak Jaunzems, ale nie doskoczył do główki. Choć dziś był nieco pewniejszym punktem Lechii niż Olsson.
Elias Olsson - 2
Niestety miał udział przy straconym golu na 2:0. Dał się ograć Alexowi Pozo, który zagrywał do Imaza. Poza tym nie był jakimś pewnym punktem drużyny, choć w końcówce ofiarnie blokował strzał jednego z rywali.
Matus Vojtko - 3
Lewa strona dzisiaj w Białymstoku przeciekała, oba gole padły po akcjach po tej stronie. Podłączał się pod akcje ofensywne, ale nic z tego nie wynikało. Generalnie boki obrony Lechii wciąż zawodzą.
Camilo Mena - 3
Był aktywny, ale co z tego? Nie oddał ani jednego strzału, bardzo mało dryblował, a na sześć dośrodkowań tylko jedno było celne. Mizerny, bezbarwny występ Kolumbijczyka.
Iwan Żelizko - 3
Środek pola Lechii praktycznie nie istniał. Stałe fragmenty gry wykonywane przez Ukraińca nie stwarzały zagrożenia. Przebiegł najwięcej po stronie Lechii i to jedyny pozytyw. Bezbarwny występ.

Rifet Kapić - 3
Podobnie jak w przypadku Iwana, był to bezbarwny występ naszego kapitana. Starał się, biegał, ale nie było konkretów.
Kacper Sezonienko - 3
Bezbarwny, słaby występ "Sezona". Pomagał co prawda w obronie, ale brakowało konkretów w ataku. Generalnie ostatnio Kacper gra słabiej.
Bohdan Wjunnyk - 2
Napastnika rozliczamy z bramek, a tych dziś w wykonaniu Bohdana nie oglądaliśmy, choć miał dwie doskonałe sytuacje w pierwszej połowie. Dwie jeszcze przy stanie 0-0. Najpierw w 4. minucie uderzył za lekko i wprost w Sławomira Abramowicza, a później w 26. minucie obok bramki. Słaby występ Bohdana.
Tomas Bobcek - 4
Wypracował kilka szans Wjunnykowi, który je zmarnował. Sam Słowak też zmarnował swoje szanse - w pierwszej połowie jego główkę odbił Abramowicz, a w końcówce meczu zmarnował setkę. Stąd tak niska ocena.

Rezerwowi:
Tomasz Neugebauer - 3
Wszedł, ale nie odmienił tego meczu.
Mohamed Awad Allah - 4
Szybki, aktywny, ale nie przełożyło się to na okazje bramkowe. Ta czwórka na zachętę, bo zagrał lepiej niż "Sezon".
Michał Głogowski - bez oceny
Wszedł w końcówce. Bez oceny.
źródło: własne