Pomimo szumnych zapowiedzi i ogromnej pewności siebie, rugbiści Budowlanych Łódź przegrywają z Lechią Gdańsk 18:38.

Drużyna prowadzona przez Marka Płonkę i Pawła Lipkowskiego zagrała mądrze i wykazała ogromną determinację. Lechia pokazała się jako zespół kompletny, który gra drużynowo, ale potrafi pokazać indywidualności, które ma przecież w składzie. Był moment, że drużyna z Łodzi zbliżyła się do Lechii, jednak przyłożenia Marka Płonki i Cypriana Majchra podkreśliły, że tego dnia lepsza drużyna przyjechała z Wybrzeża.

Łukasz Jurczak rozmawia z Pawłem Lipkowskim
Paweł Lipkowski: Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ wygraliśmy bardzo ważny mecz. Ten wynik daje nam jakąś zaliczkę przed kolejnym starciem, ale za dwa tygodnie musimy zapomnieć o tym i wygrać raz jeszcze. Cały czas kontrolowaliśmy spotkanie, chociaż był moment, że Łódź zbliżyła się do nas na 6 punktów. Na stosunkowo wysoki wynik wpłynęły ostatnie minuty, kiedy zespół gospodarzy otworzył się, zaczął grać odważnie i szeroko, ponieważ czas uciekał, a oni bardzo chcieli wygrać. Ten czas umiejętnie wykorzystaliśmy, i chociaż graliśmy bez jednego zawodnika, potrafiliśmy wyprowadzić kontrę i zdobyć dwa przyłożenia. Doskonale zachowali się tu Płonka i Majcher, którzy postawili kropkę nad „i”. Chciałbym pochwalić cały zespół, który zapracował na to cenne zwycięstwo. Byliśmy kolektywem, dlatego grało nam się dobrze. Swoją pracę wykonał Jurij Bukhalo, który w porównaniu do ubiegłego meczu z Łodzią, umiejętnie przenosił grę nogą. Ważnym elementem była również gra w „rakach”, którą również wykonaliśmy o wiele lepiej niż ostatnio. Łódź postawiła bardzo ciężkie warunki i był to bardzo dobry mecz. Aby wygrać musieliśmy dać z siebie wszystko i na to samo nastawiamy się za 2 tygodnie. Nie czujemy się finalistami. Absolutnie.

Jak w składzie odnalazł się Grzegorz Janiec, który już dawno nie występował w Lechii? 
Grzegorz wnosi dużo pewności do gry i jest dobrym duchem zespołu. Wywiązał się ze swoich zadań bardzo dobrze, dlatego jesteśmy z niego zadowoleni. Podkreślam – największym zwycięstwem tego meczu jest to, że staliśmy się kolektywem, który potrafił współdziałać w formacjach.

Bardzo późno zdecydowaliście się na wprowadzenie Dawida Popławskiego
Od pierwszych minut chciałem postawić na Juriego Bukhalo, więc nie było konieczności dokonywania zmian, kiedy jego gra była dobra. Mecz miał wysokie tempo, a kiedy Łódź zaczęła stopniowo dochodzić do naszego wyniku wprowadziłem Dawida na „15” z konkretnym zadaniem, które wykonał w 100%. Nie widzę w tym wielkiej sensacji. Dawid wszedł, kiedy był potrzebny i zagrał z klasą. Daliśmy dobre zmiany, które dodały ożywienie i świeżość. Konsekwencją tych decyzji mogą być nawet ostatnie punkty.

Spotkacie się z Łodzią na pewno za 2 tygodnie w rewanżowym pojedynku, lub/i już za tydzień w półfinałowym meczu Pucharu Polski? 
Najprawdopodobniej jutro okaże się czy gramy z Budowlanymi półfinał Puchar Polski już w najbliższą sobotę. Jest to dla mnie ważna informacja, ponieważ musimy wiedzieć jak rozpisać treningi i przygotowywać Lechię do gry.

Wygraliście z Łodzią dość dużą różnicą punktową - jak na mecz półfinałowy. Czy można powiedzieć, że już jedną nogą jesteście w finale? 
Przestrzegałbym przed tego typu formułowaniem stwierdzeń. Widziałem już takie mecze, kiedy zespół, który przegrał w pierwszym starciu, odrabiał szybko straty i ostatecznie wygrywał. Mamy dużą zaliczkę, ale dzisiejszy mecz już kasujemy i nastawiamy się na kolejne spotkanie. Najbliższy pojedynek będziemy rozpatrywali w innych kategoriach. Nie liczymy punktów i nie czekamy na żaden przypadek czy łut szczęścia. Zagramy tak, jakby tylko ten następny mecz dawał nam promocję do finału. Nie ma mowy o rozprężeniu szyków, ponieważ Budowlani to klasowy zespół i zawsze jest bardzo groźny.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych starciach z Budowlanymi!

Podsumowując:
Budowlani zagrali bardzo dobrze, jednak nie sprostali sile, jaką tego dnia stanowiła Lechia. Podopieczni trenera Mirosława Żórawskiego zagrali szybko i odważnie, jak przystało na najlepszy zespół ostatnich lat. Znając profesjonalizm szkoleniowca Budowlanych i ambicje całego zespołu, należy przyszykować się na szalenie emocjonujące starcie w Gdańsku, które już za dwa tygodnie w ekstralidze rugby. Niech wygra lepszy!

Źródło: RC Lechia