To był sprawiedliwy podział punktów na boisku w Szczecinie. Ani Pogoń, ani Lechia nie zasłużyły w tym meczu na pełną pulę. To było słabe spotkanie z niewielką liczbą sytuacji podbramkowych. Punkt biało-zielonym zapewnił ładnym strzałem z rzutu wolnego Maciej Gajos.

Pewnie nie każdy z was miał możliwość oglądać mecz w Szczecinie, więc spieszymy z krótkim raportem. Lechia zagrała lepiej niż z Cracovią, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że trudno było o gorszy występ. Przez zdecydowaną część meczu biało-zieloni mieli piłkę przy nodze (67 proc. posiadania w pierwszej połowie), były sytuacje, długo brakowało natomiast tzw. kropki nad "i". Postawił ją w 30. minucie Maciej Gajos, pięknie uderzając z rzutu wolnego z ponad trzydziestu metrów. Można się zastanawiać czy błąd popełnił bramkarz Pogoni lub zawodnicy stojący w murze, natomiast my po prostu docenimy strzelca, bo wykonanie tego stałego fragmentu gry było bardzo efektowne. Tak naprawdę Lechia powinna wtedy prowadzić, ale niezwykle skuteczny w ostatnim czasie Łukasz Zwoliński tym razem spudłował. Dostał idealne podanie od Jaroslava Mihalika, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął go i... trafił w słupek. Lechia wówczas przegrywała, bo na samym początku fatalnie spisał się cały blok defensywy. Nie pierwszy raz tego dnia, choć w dalszej fazie spotkania błędy nie zostały wykorzystane przez rywali.

Początek drugiej połowy był identyczny, jak początek pierwszej części gry. Z tą różnicą, że tym razem Pogoń nie potrafiła udokumentować swojej przewagi drugim golem. Druga połowa nie wbiła nas w fotele. Nie oszukujmy się, to nie było wielkie widowisko. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a jeśli już jakieś się pojawiły, to mówimy raczej o strzałach z dystansu niż tzw. sam na sam. Parę dośrodkowań, parę stałych fragmentów gry i to w zasadzie tyle. W sumie jedyne, co zapamiętaliśmy, to niecelny strzał Gajosa z dystansu. Tym razem nie pomogły zmiany Piotra Stokowca, choć w drugiej połowie na boisku pojawili się Conrado, Ze Gomes, a w samej końcówce również Flavio Paixao.

Remis jest raczej sprawiedliwy, choć wydaje nam się, że Lechii zabrakło podjęcia większego ryzyka w końcówce meczu. Była szansa powalczyć o coś więcej niż 8. miejsce po rundzie zasadniczej. Jedna bramka więcej i biało-zieloni byliby na szóstej pozycji po 30 kolejkach.

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)
Bramki: Hostikka (4.) - Gajos (30.)

Pogoń: Stipica - Bartkowski, Triantafyllópoulos Ż, Zech, Matynia Ż - Żurawski (73. Podstawski), Dąbrowski, Drygas (70. Turski), Stec, Hostikka - Cibicki (67. Kowalczyk Ż).

Lechia: Kuciak - Fila, Nalepa, Maloca, Pietrzak - Mihalik (61. Conrado), Tobers, Kubicki, Gajos, Saief (84. Flavio Paixao) - Zwoliński (73. Ze Gomes).

źródło: własne