Lechia pod wodzą Piotra Nowaka prezentuje się z meczu na mecz coraz lepiej.

Mecze są dynamiczne, dzieje się dużo, pada wiele bramek ale też niestety widzimy sporo czerwonych kartek.

Pierwszy celny strzał w tym spotkaniu już w 2. minucie oddali gospodarze. Michał Mak dośrodkował z lewej strony boiska w pole karne, a mocny strzał z woleja oddał Flávio Paixão, jednak Jakub Szmatuła wybił piłkę na rzut rożny. W 10. minucie Marco Paixão podał do swojego brata, a ten niecelnie uderzył bez przyjęcia. Pięć minut później sprzed pola karnego kopnął Marco Paixão, lecz Szmatuła zdołał złapać futbolówkę. W 23. minucie stuprocentową okazję do zdobycia bramki zmarnowali gdańszczanie. Miloš Krasić oddał strzał z boku pola karnego, ale golkiper gości wybił piłkę. Zrobił to jednak w taki sposób, że ta trafiła pod nogi Michała Maka, lecz skrzydłowy Lechii z najbliższej odległości uderzył bardzo niecelnie.

Po upływie pół godziny gry Lechia wyszła na prowadzenie. Michał Mak zacentrował z lewej strony w szesnastkę, gdzie z bliska strzał oddał Flávio Paixão. Po skutecznej interwencji Szmatuły futbolówka trafiła do Grzegorza Kuświka, który mocnym uderzeniem pewnie pokonał golkipera gości. W 37. minucie Martin Bukata kopnął zza pola karnego, jednak Łukasz Budziłek - choć z trudem - wybił piłkę na rzut rożny. Kilka chwil później gospodarze strzelili drugiego gola. Rafał Janicki podał do Michała Maka, a ten przebiegł sam całą połowę Piasta, a następnie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i nie miał problemu z umieszczeniem futbolówki w bramce.

{joomplucat:2160 limit=9|columns=3}

Zobacz całą galerię zdjęć

Drugą połowę od szansy rozpoczęli gliwiczanie. Kamil Vacek zacentrował z rzutu wolnego w pole karne, a z bliskiej odległości strzał oddał Mateusz Mak, ale źle trafił w piłkę i ta poleciała obok słupka. W 52. minucie z daleka kopnął Flávio Paixão, lecz Szmatuła zdołał wybić futbolówkę. Dziewięć minut później gola strzelił Piast. Vacek ponownie dośrodkował z rzutu wolnego, błąd w polu karnym popełnił Budziłek, który przepuścił piłkę między nogami, a z najbliższej odległości w pustej bramce umieścił ją Mateusz Mak. W 79. minucie stuprocentową okazję do strzelenia gola zmarnowała Lechia. Aleksandar Kovačević podał do Daniela Łukasika, który znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak trafił wprost w interweniującego Szmatułę. W doliczonym czasie gry gospodarze strzelili jeszcze jednego gola. Flávio Paixão podał do Pawła Stolarskiego, który oddał strzał. Piłka odbiła się jeszcze od interweniującego golkipera gości i wpadła do bramki. 

Raport meczowy

Źródło: 90minut.pl / własne