W spotkaniu 36. kolejki RWS Investment Group IV ligi zespół Lechii Gdańsk pokonał Gedanię 2:1. Bramki dla Biało-Zielonych zdobyli Kuba Lizakowski i Marcel Wszołek. Swój mecz wygrał też Grom Nowy Staw, dzięki czemu już praktycznie zapewnił sobie awans do Iigi.

Na początku pierwszej połowy na boisku lepiej radzili sobie piłkarze Gedanii. Stworzyli kilka okazji, z których jedna zakończyła się zdobyciem bramki. Z biegiem czasu do głosu dochodzili Lechiści. W kilku sytuacjach, które pojawiły się przed końcem pierwszej części, nie potrafili pokonać bramkarza Gedanii. Na przerwę piłkarze drugiej drużyny Lechii schodzili ze stratą jednej bramki do rywali.

W drugiej części gry od początku zaatakowali Biało-Zieloni. W 50. minucie groźny strzał oddał Mateusz Kaczyński, jednak golkiper gości wybił piłkę na rzut rożny. Minutę później, po dobrym dośrodkowaniu futbolówkę do bramki skierował głową Kuba Lizakowski. Mecz się wyrównał. Atakowali zarówno gospodarze jak i goście. W 74. minucie po świetnym ataku pozycyjnym Lechii i podaniu Dominika Szukiełowicza bramkarza rywali pokonał Marcel Wszołek. Na minutę przed końcem spotkania okazję do wyrównania miał zespół Gedanii, ale strzał z rzutu wolnego pewnie obronił Kuba Michałowski.

- Gedania stworzyła sobie kilka sytuacji na początku meczu, a następnie zdobyła bramkę, jednak mecz był pod nasze dyktando i już do przerwy powinniśmy prowadzić 2:1. Niestety w nasze zachowania boiskowe wkradły się nonszalancja i brak zdecydowania, co skutkowało brakiem gola. Po przerwie świetną zmianę dał Szukiełowicz, który ożywił naszą lewą stronę. Co chwilę stwarzaliśmy sytuacje, a dwie z nich wykorzystaliśmy. Powinniśmy zdobyć jeszcze 4-5 bramek. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego pojedynku. Zwłaszcza druga połowa wyglądała znakomicie, co bardzo cieszy - skomentował spotkanie trener Biało-Zielonych Dominik Czajka.

źródło: 90minut.pl / własne