Totolotek Bukmacher

Biało-Zieloni przystępowali do rundy finałowej z pierwszego miejsca w tabeli. 7 punktów przewagi nad trzecim Piastem robiło swoje. Kibice zakładali walkę i zwycięstwo biało-zielonych, które powiększyłoby przewagę do 10 punktów ale...

Od początku spotkania, to Piast miał optyczną przewagę. Piłkarze Lechii groźniej zaatakowali tylko w pierwszych minutach meczu, jednak im dłużej trwała pierwsza połowa, tym bardziej goście przejmowali inicjatywę. Podopieczni Waldemara Fornalika bardzo agresywnie doskakiwali do swoich przeciwników i nie pozwalali biało-zielonym na składne konstruowanie akcji. Piłkarze Lechii wyglądali bezradnie i nie potrafili odgryźć się dobrze dysponowanym tego dnia rywalom. Dobra gra Piasta przełożyła się na otworzenie wyniku w 29. minucie spotkania. Przy straconej bramce nie popisał Jarosław Kubicki, który dwa razy nieporadnie wybijał piłkę z własnego pola karnego. Tą sytuację sprytnie wykorzystał Piotr Parzyszek, który najpierw dobrze się zastawił, a potem ładnym, plasowanym strzałem nie dał żadnych szans na skuteczną interwencję Dusanowi Kuciakowi. 

Piast mógł podwyższyć swoje prowadzenie w 43. minucie, ale Valencia ponownie przegrał pojedynek z bramkarzem Lechii. Po chwili sytuacja gdańszczan jeszcze bardziej się skomplikowała, bowiem sędzia Szymon Marciniak pokazał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę Kubickiemu.

W 56. minucie świetna kontra Piasta po rzucie rożnym Lechii. Na szczęście dla biało-zielonych Hateley przy ostatnim podaniu źle podawał do Valencii.

W końcu strzał Lechii: Lipski z 18 metrów przymierzył, strzał zablokowany i tylko rzut rożny.

Za chwilę z dystansu przymierzył Dziczek - zablokowany przez Michała Nalepę.

Najbliżej gdańszczanie zdobycia gola byli w 74. minucie: w zamieszaniu podbramkowym Piasta, przy piłce znalazł się Filip Mladenović, strzelił prawą nogą po ziemi. Zablokowany.

Chwilę później Flavio Paixao uderzał z linii pola karnego. Piłka odbiła się się od jednego z obrońców i wyszła na rzut rożny.

I znowu Falvio, świetnie głową po dokładnym podaniu z prawej strony Konrada Michalaka, tuż nad poprzeczką.

Ostatnie dziesięć minut spotkania oraz cztery z doliczonego czasu to przede wszystkim spokojna i oszczędna gra gliwiczan, którzy stosowali metodę "tysiąca podań". W końcu uderzyli. W 94. minucie Tomasz Jodłowiec podawał do Felixa wzdłuż pola karnego, Hiszpan przyjął spokojnie piłkę na piątym metrze, strzelił obok wybiegającego z bramki Kuciaka. 0:2.

Biało-zieloni po raz pierwszy w sezonie 2018/2019 przegrali na własnym boisku. Po raz drugi z rzędu. W środę, 24 kwietnia, na wyjeździe zagrają z Pogonią Szczecin.

Czy Lechia straci lidera?

Przekonamy się dziś około godz. 22.20. Wówczas zakończy się mecz wicelidera Legii Warszawa z Cracovią.

20 kwietnia 2019, 15:30 - Gdańsk (Stadion Energa Gdańsk)

Lechia Gdańsk 0-2 Piast Gliwice

Piotr Parzyszek 29, Jorge Félix 90

Lechia: 12. Dušan Kuciak - 3. João Nunes, 25. Michał Nalepa, 26. Błażej Augustyn, 22. Filip Mladenović (80, 19. Karol Fila) - 28. Flávio Paixão, 9. Patryk Lipski, 6. Jarosław Kubicki, 36. Tomasz Makowski, 17. Lukáš Haraslín (73, 11. Konrad Michalak) - 90. Artur Sobiech (80, 29. Mateusz Żukowski)

Piast: 26. František Plach - 22. Tomasz Mokwa, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov - 20. Martin Konczkowski (78, 19. Mateusz Mak), 6. Tom Hateley, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia (83, 3. Tomasz Jodłowiec), 11. Jorge Félix - 9. Piotr Parzyszek (74, 27. Michal Papadopulos)

żółte kartki: Kubicki - Konczkowski, Mokwa
czerwona kartka: Jarosław Kubicki (44. minuta, Lechia, za drugą żółtą)

sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
widzów: 13 965

źródło: radiogdansk.pl 90minut.pl, gdansk.pl/ własne