Lechia Gdańsk jest wciąż niepokonana pod wodzą trenera Tomasza Kaczmarka. W sobotnie popołudnie biało-zieloni z łatwością ograli na wyjeździe Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2:0.

Gole dla Lechii padły w odstępie 84 sekund. I to po bliźniaczych akcjach. Dośrodkowanie Ilkaya Durmusa na dalszy słupek, w pierwszym przypadku Conrado odegrał piłkę do Flavio Paixao, który z bliska wpakował ją do siatki. W drugim natomiast Brazylijczyk sam kończył akcję mocnym strzałem. To były dwa ciosy, które zachwiały zespołem Termaliki, który i tak do tego momentu nie prezentował się jakoś szczególnie. Nastawiony był bardzo defensywnie i chciał głównie przeszkadzać.

To Lechia grała w piłkę, to Lechia była stroną przeważającą, ale na konkrety przyszło nam czekać dopiero do drugiej połowy. Wcześniej brakowało nieco precyzji. Do trzydziestego metra było nieźle, natomiast później oglądaliśmy sporo złych wyborów, niecelnych podań.

Po zmianie stron wyglądało to znacznie lepiej. Inna sprawa, że wynik 2:0 jest zbyt niski, ponieważ gdańszczanie wypracowali sobie jeszcze parę sytuacji. Najlepszą zmarnował Conrado, który lobował bramkarza i minimalnie się pomylił. 

W końcu obudzili się też gospodarze, ale mimo kilku niezłych kontr nie byli w stanie odwrócić losów rywalizacji.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Lechia Gdańsk 0:2 (0:0)
Bramki: Flavio Paixao (55.), Conrado (56.)

Termalica: Budziłek - Wasielewski, Bezpalec, Tekijaski, Kukułowicz - Terpiłowski (83. Vasil), Hubinek, Bonecki, Stefanik (64. Pek), Zeman (64. Gergel) - Mesanović (65. Śpiewak)

Lechia: Kuciak - Makowski (46. Żukowski), Nalepa, Maloca, Pietrzak - Sezonienko (75. Haydary), Kubicki Ż, Gajos (86. Kryeziu), Ilkay Durmus, Conrado (74. Terrazzino) - Flavio Paixao (86. Diabate)

źródło: własne

O AUTORZE
TG
Author: TG
Dziennikarz
Piszę o najbardziej utytułowanym klubie w Trójmieście ;)
Ostatnio napisane przez autora