Tomasz Neugebauer nie ukrywał radości ze zwycięstwa nad Motorem oraz ze swojego kolejnego gola. Oto co mówił dziennikarzom po końcowym gwizdku.
Była 37. minuta spotkania, kiedy Tomasz Neugebauer zdobył gola na 2:1 dla Lechii. Idealnie wykończył wrzutkę Matusa Vojtko. - Matus dał świetną piłkę. „Kurmin” strzelił w derbach taką samą bramkę, bo Matus tak samo wrzucił. Cieszę się z gola. Robię swoje, ciężko pracuję na treningach. Najważniejsze, że korzysta z tego drużyna - mówił po meczu Tomek w strefie mieszanej.
Lechia od siedmiu meczów jest niepokonana w Ekstraklasie. - Mam nadzieję, że ta passa bez porażki będzie jak najdłuższa - ocenił.
- Dzisiaj pogoda i boisko nas nie rozpieszczały, ale wiedzieliśmy, jak to będzie wyglądać. Cieszymy się, że udało się nam do tego boiska dostosować i wygrać. W meczach zdarzają się takie momenty, z których trzeba się podnieść. Wiadomo, że lepiej nie tracić w ogóle bramek. Szybko odpowiedzieliśmy Motorowi na 1:1, to dało nam kopa. Fajnie, że też strzeliliśmy na 2:1 przed przerwą, to jeszcze bardziej nam dodało pewności siebie. Szkoda, że nie podwyższyliśmy na 4:2, bo grałoby się nam łatwiej. Koniec końców cieszę się z tego, że wygraliśmy. Stykowe mecze też dla nas są dobre, bo się z nich czegoś uczymy - tak skomentował zaś przebieg meczu.
Kolejny mecz czeka Lechię 23 lutego. O 19.00 zagra z Zagłębiem. Bilety już w sprzedaży.
Z Lublina, Karolina Jaskulska
źródło: własne