Lechia Gdańsk wygrała 3:2 z Motorem Lublin. To ważne zwycięstwo dla Gdańszczan, którzy są niepokonani od listopada. Oto nasze pomeczowe wnioski.

Przed meczem dostałem pytanie od dziennikarzy z Canal+, czy gwarantuję dziś bramki, odpowiedziałem, że tak, bo są to dwie drużyny, które lubią grać ofensywnie i zdobywać bramki. Szacunek dla tych, którzy pracowali przy odśnieżaniu boiska, bo jeszcze o dziewiątej rano wszystko było pokryte śniegiem. Za to bardzo dziękujemy, bo chcieliśmy dzisiaj zagrać, a nie wracać siedem i pół godziny z powrotem do Gdańska bez gry - mówił na pomeczowej konferencji trener John Carver.

Choć wynik idzie w świat, to jest do poprawy kilka aspektów. Oto nasze wnioski.

Istnieje życie bez Tomasa Bobcka?

W Lublinie zabrakło Tomasa Bobcka, który pauzował za kartki. Wiadomo, kiedy nie gra najlepszy strzelec ligi, to zawsze jest to na papierze osłabienie. Po Lechii nie było jednak widać braku Słowaka, bo miał kto strzelać gole. W jego buty wszedł Camilo Mena, który ustrzelił dublet. Inna sprawa, że Dawid Kurminowski, który rozpoczął mecz od pierwszej minuty w składzie nie przekonał nas. Był raczej niewidoczny. 

Skuteczność do poprawy

Na pewno Lechia mogła wygrać ten mecz wyżej. Świetną sytuację zmarnował Bohdan Wjunnyk w samej końcówce, to powinien być gol. Z pewnością to aspekt, nad którym trzeba pracować. 

My będziemy tworzyć sytuacje, czasami się te szanse wykorzystuje, a czasami nie. Trzeba mieć też z tyłu głowy fakt, jak dzisiaj wyglądało boisko, piłka może w ostatniej chwili podskoczyć, albo sekundę później zawodnik zareaguje, gdy zostanie nisko na nogach. Z racji stanu boiska, to tak: może to być pewnego rodzaju wytłumaczenie, że nie strzeliliśmy w  jednej, czy drugiej sytuacji. To, co jest najważniejsze, to fakt, że nadal kreujemy sytuacje - tłumaczył po meczu John Carver.

Rośnie forma Bujara Pllany!

Lechia straciła dwa gole, ale trzeba uczciwie przyznać, że widać poprawę w defensywie. Zwłaszcza jeśli chodzi o postawę Bujara Pllany. Kosowianin po raz trzeci zagrał w podstawowym składzie wiosną i po raz trzeci zagrał solidnie. Chwalił go w rozmowie z nami po spotkaniu Matej Rodin. - Bujar gra z meczu na mecz coraz lepiej. Teraz po kontuzji wrócił też Maks Diaczuk, jest młody Indrit Mavraj. To zawsze fajnie, jak masz dobrych rywali na pozycji. Bujar w ostatnich trzech meczach z rzędu zagrał bardzo dobrze, Maks przed kontuzją też był w dobrej formie. Mamy dobrą rywalizację. To ważne - mówił nam Matej.

źródło: własne