Lechia Gdańsk przegrała w Łodzi. - Musimy dalej pracować nad obroną, aby nie tracić głupich bramek. Musimy to poprawić. Przed nami jeszcze siedem meczów. Chociaż wydaje mi się, że pod tym względem i tak widać poprawę. Mam nadzieję, że będzie ją widać dalej - mówił po meczu Tomasz Neugebauer.
- Chciałbym podziękować kibicom. To, w jakiej ilości dzisiaj przyjechali i jak nas wspierają, to tylko możemy podziękować im. Robią dla nas wiele. Cieszymy się, że w nas wierzą. Chcę zapewnić, że w ostatnich siedmiu kolejkach damy z siebie wszystko, aby Lechia się utrzymała - rozpoczął Tomasz Neugebauer, który w piątek pod nieobecność Rifeta Kapicia był kapitanem Biało-Zielonych.
Jak pomocnik podsumował mecz? - Ciężko mi jest powiedzieć, co nie zagrało. Na gorąco jest mi ciężko coś dodać. Wydaje mi się też, że w drugą połowę weszliśmy lepiej i zaczęło to jakoś wyglądać. Po takim meczu ciężko coś powiedzieć - przyznał.
"Nojgi" był zamieszany w rzut karny. - Oczywiście, że faul nie był potrzebny. Chciałem trafić piłkę, ale kiedy widziałem, że mam daleko chciałem się zatrzymać. "Sypo" jednak na mnie wpadł. Popełniłem błąd, na pewno nie popełnię go już w przyszłości i mam nauczkę - skomentował.
- Musimy dalej pracować nad obroną, aby nie tracić głupich bramek. Musimy to poprawić. Przed nami jeszcze siedem meczów. Chociaż wydaje mi się, że pod tym względem i tak widać poprawę. Mam nadzieję, że będzie ją widać dalej - dodał.
W piątek w Łodzi nie zagrał Rifet Kapić. Czy Tomek odczuwał jego brak obok siebie na boisku? - "Riki" to nasz kapitan i daje nam bardzo dużo. Camilo także. To dwaj nasi ważni zawodnicy. A w kontekście środka pola? Na pewno czułem jego brak, ale z Antonem dobrze mi się grało i dobrze się rozumiemy. Robiliśmy, co możemy. Przede wszystkim będę oceniał jednak siebie.
- Mamy 10 dni. Przed Jagiellonią też było 10 dni przerwy. Mam nadzieję, że ten okres spożytkujemy tak samo - powiedział i na zakończenie dodał dopytywany przez dzienniarzy, że tym razem żadnego obozu w Dubaju nie będzie.
źródło: własne