Lechia Gdańsk przywozi z Krakowa cenne trzy punkty. Biało-Zieloni wygrali 2:0 z Cracovią i mają aktualnie pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Mecz w podstawowym składzie rozpoczął Michał Głogowski. To był jego pierwszy występ w barwach Lechii od 1. minuty. Po spotkaniu zamieniliśmy kilka słów z Michałem.
Karolina Jaskulska, Lechia. Net: To był twój pierwszy mecz w podstawowym składzie Lechii. Jak się czujesz?
Michał Głogowski: Czuję się bardzo fajnie. To było bardzo pozytywne odczucie i najważniejsze, że wygraliśmy. Zatem zwycięski debiut w podstawowym składzie.
Kiedy się dowiedziałeś, że zagrasz?
Myślę, że już w trakcie tygodnia było to widać na treningach, że tak może być. Miałem więc czas, aby się przygotować.
Zagrałeś obok Bohdana Wjunnyka. Jak oceniasz waszą współpracę?
Bardzo fajnie to wyglądało. Myślę, że biorąc pod uwagę fakt, że graliśmy pierwszy raz razem od pierwszej minuty, było dobrze.
A jak się czułeś pod względem fizycznym?
Dobrze. Wiadomo, że w drugiej połowie sił już trochę zabrakło i stąd ta zmiana, ale myślę, że z czasem też przyjdzie wszystko. I będzie do przodu.
Dla Ciebie to też powrót w rodzinne strony, do Krakowa. Jesteś przecież wychowankiem Wisły. Taki dodatkowy smaczek.
Super, że się tak złożyło! To jest bardzo pozytywnie.
Zdążyłeś spojrzeć już po meczu w tabelę?
Jeszcze nie, ale... chyba jest dobrze (śmiech). Oczywiście to jeszcze nie jest utrzymanie, ale to na pewno nas napędzi i te nastroje dalej będą pozytywne.
Kibice też dopisali.
Dziękujemy bardzo za wsparcie. Na to jak daleko jest Kraków od Gdańska, to naprawdę dopisali. Było ich bardzo mocno słychać i na pewno nam w tym zwycięstwie pomogli.
!!!!!! #CRALGD pic.twitter.com/s96q2rBGgP
— Lechia.net (@Lechianet) May 4, 2025
źródło: własne