Lechia Gdańsk wygrała 2:0 z Cracovią i poprawiła swoją sytuację w tabeli. Po meczu cieszył się John Carver. - Sposób gry, jaki dzisiaj zaprezentowaliśmy był jednym z najlepszych, jak nie najlepszym odkąd tutaj jestem w Gdańsku. Dotychczas na wyjazdach mieliśmy dobre i złe momenty, ale nigdy nie przywoziliśmy wyniku. Myślę, że dzisiaj widzieliście drużynę, która nie dość, że włożyła duży wysiłek w mecz i pokazała dobry futbol, a przede wszystkim nie zrobiła żadnego błędu, który powodowałby stratę bramki. - mówił Anglik.

- Straciłem swój głos, ale postaram się powiedzieć parę słów. Sposób gry, jaki dzisiaj zaprezentowaliśmy był jednym z najlepszych, jak nie najlepszym odkąd tutaj jestem w Gdańsku. Dotychczas na wyjazdach mieliśmy dobre i złe momenty, ale nigdy nie przywoziliśmy wyniku. Myślę, że dzisiaj widzieliście drużynę, która nie dość, że włożyła duży wysiłek w mecz i pokazała dobry futbol, a przede wszystkim nie zrobiła żadnego błędu, który powodowałby stratę bramki. Wiedzieliśmy, jak bardzo trudno będzie grać przeciwko dobremu zespołowi, więc musieliśmy zrobić wszystko, żeby wygrać dzisiejszy mecz i to zrobiliśmy.

Jak widzi przyszłość Lechii Gdańsk? – Jestem tu cztery miesiące i widzę jak na przestrzeni czasu szybko się rozwijamy. Nie zapomnijmy, że mamy najmłodszy skład w lidze i też najmniejszy. Ten zespół musi umieć wygrywać mecze, żeby zostać w Ekstraklasie. Myślę, że klub się rozwija i jest na ścieżce rozwoju, ale mamy jeszcze trzy mecze, żeby utrzymać się w lidze i musimy robić dobrze swoją robotę.

Czy John Carver odetchnął po wygranej? – Odetchnąłem z ulgą, mimo że przed meczem straciliśmy Tomasa, naszego najlepszego napastnika i zawsze tak jest, że pojawia się pewna nerwowość w przypadku absencji naszego najlepszego strzelca. Duży szacunek dla Michała za to, jak się pokazał w swoim debiucie w pierwszym składzie, też duży aplauz dla Kacpra Sezonienki, który wszedł z ławki i ożywił nasz atak. Duże brawa dla zmienników.  

Bujar Pllana opuścił boisko po przerwie z powodu kontuzji, a Camilo Menie coś się stało. Jak wyglądają kwestie zdrowotne w klubie? – Te zmiany były bardziej podyktowane tym, że chcieliśmy być ostrożni, bo mamy swoje mecze do rozegrania. Ci którzy weszli z ławki, to mogliśmy być jako drużyna z nich dumni. Żeby rozwiać wątpliwości, to o Camilo chcemy dbać, bo jest zawodnikiem narażonym na kontuzje, więc zapobiegawczo go zmieniliśmy.

Czy bierność Cracovii w ofensywie go zaskoczyła czy może plan taktyczny wyszedł lepiej? – Mieliśmy swój plan taktyczny na ten mecz, czyli jak się rozstawimy zawodnikami i gdzie. Bardziej chciałem skomplementować naszą drużynę, która zrealizowała plan taktyczny i to sprawiło, że realizacja planu taktycznego utrudniła życie Cracovii, ale nie zapominajmy, że to dobry zespół i widzę jaki potencjał oni mają. To jest duży szacunek dla trenera, który wcześniej zrobił dobrą robotę. Musimy to jeszcze bardziej uszanować, bo pokonaliśmy dobry zespół.

Czy jego przyszłość w gdańskim klubie jest jasna?- Tak szczerze, to nie chcę rozmawiać o mojej przyszłości, bo nie zależy to ode mnie. Dzisiaj jest dzień, w którym chciałbym się cieszyć, ponieważ zawodnicy w naszej szatni, mój sztab szkoleniowy i ludzie, którzy pracują w klubie, ale ich często nie widać, zasługują na duży szacunek. Dzięki wspólnej pracy jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy. Ludzie, którzy mnie znają, to wiedzą, że chodzi mi o wygrane Lechii.

źródło: własne