Cytatem, z Gajusza Juliusza Cezara można ująć piątkowe zawody w Płocku.

Biało Zieloni przyjechali, kibice zobaczyli, po czym klubowy autokar odjechał w drogę powrotną do Gdańska. Chłopaki odbębnili swój obowiązek.

Niemal dokładnie rok temu Lechia rozpoczęła sezon również w Płocku, również pierwszą bramkę strzelił Marco, również temu samemu bezradnemu Kiełpinowi.

Na ławce znów zasiadł Piotr Nowak. I właśnie w tym punkcie należy się dłużej zatrzymać. W Gdańsku, poszli po rozum do głowy i mimo zajęcia 4 miejsca zarząd nie zwolnił trenera. I z tego należy się cieszyć. Większość pierwszego składu została nad morzem, wspomniany wyżej trener, oraz sztab do którego dołączył przed sezonem, nowy szef sztabu przygotowania fizycznego dr. Adam Owen. W moim odczuciu wysokiej klasy specjalista, którego brakowało do tej pory.

Raport meczowy [Wisła Płock-Lechia Gdańsk 0:2]

Tak więc poziom profesjonalizmu rośnie z roku na rok, zaczynając od hobbystycznej myśli prowadzenia klubu przez panów Jenka i Turnowieckiego, przez erę ciemną Andrzeja Kuchara, aż po radosny bazar piłkarski w pierwszych dwóch sezonach Franza Jozefa Wernze.

Klub w końcu ma solidne podstawy funkcjonowania. Kibice, stadion, zadomowieni piłkarze, sztab.

Więc jeżeli jest tak dobrze to czemu się czepiam?

No właśnie, czegoś mi w tej układance brakuje.
Mianowicie, analizując start obecnego sezonu, w porównaniu z poprzednim:

Skład z 15 lipca 2016 - Savić, Wojtkowiak, Janicki, Maloca, Wawrzyniak, Chrapek, Peszko, Wolski, Krasić, Flavio, Marco
Rezerwowi - Podleśny, Stolarski, Pawłowski, Mak, Kuświk, Kovacević, Gamakov

Skład z 14 lipca 2017 - Kuciak, Stolarski, Nalepa, Maloca, Wawrzyniak, Flavio, Matras, Łukasik, Haraslin, Krasic, Marco
Rezerwowi - Zelenika, Schikowski, Fila, Lewandowski, Kuświk, Mila, Kovacević

Niby nic, niby wszystko jest normalne i wiadome, ale moje oczy są skierowane ku ławce rezerwowych. Co się rzuca w oczy? Ilość wychowanków! W piątek na ławce usiedli dwaj Mila i Fila, niby nic, a jednak.

W sezonie 2016/2017 wychowankowie zagrali łącznie 237 minut! Na bilans ten składał się czas spędzony na boisku przez Bączka i Sebastiana odpowiednio:
Mila 229 minut
Bąk 8 minut.

Sięgając trochę mocniej wstecz zaczynając od lata roku 2011, dlaczego akurat 2011? Bo uważam, że moment przenosin z Traugutta do Letnicy jest nową kartą w pięknej historii naszego Klubu. Sprawa z wychowankami wyglądała następująco:
Dawidowski 544 minuty
Duda 55
Łuczak 55
Pawłowski 1530
Pietrowski 1531
Popielarz 52
Małkowski 1175

Sezon 12/13:
Bieniuk 2738
Dawidowicz 70
Duda 661
Frankowski 364
Kacprzycki 529
Kostrzewa 23
Kugiel 32
Łazaj 225
Małkowski 88
Pietrowski 2214
Zyska 235

Sezon 13/14:
Bąk 219
Bieniuk 1497
Dawidowicz 2860
Duda 215
Frankowski 1808
Kacprzycki 7
Kostrzewa 933
Kugiel 45
Małkowski 855
Pietrowski 2396
Smuczyński 29
Zyska 829

Sezon 14/15:
Bąk 1980
Czychowski 16
Garbacik 180
Macierzyński 1
Pietrowski 1515
Mila 1194

Sezon 15/16:
Chrzanowski 13
Mila 1840

Sezon 16/17:
Bąk 8
Mila 229

Tak więc, mamy piękny stadion, wspaniałych kibiców, sztab i piłkarzy na odpowiednim poziomie. I nie mamy wychowanków. Coroczna bolączka. Bączek już minut na boisku nie uzbiera. Sebastian znowu będzie dobrym duchem zespołu. Nadzieja więc w Fili i Chrzanowskim, lecz przy jego nazwisku również trzeba się zastanowić czy wychowankiem możemy nazwać chłopaka, który wychował się w Zniczu Pruszków.

Przed nami kolejny więc sezon oczekiwania na chłopaka z Gdańska w pierwszym składzie. Nigdy nie pomyślałem o tym, że będzie mi brakować Dudy, Pietrowskiego, Dawidowicza, Frankowskiego, Kacprzyckiego, Kugiela, czy Łazaja. Nie wspominając o np. Zieńczuku, Królu, Bieniuku czy Dawidzie ze starej gwardii.

Czy w Gdańsku brakuje czegoś co jest wszędzie indziej na świecie?

Że nie potrafimy wychować nawet jednego chłopaka z potencjałem na pierwszy skład?

Fajnie, że od jakiegoś czasu prężnie działa akademia, śledzę uważnie tych młodych urwisów biegających za piłką z wielką determinacją mażących, aby kiedyś dzielić szatnię z Milosem, czy Sebastianem. Ale nie widzę szans, żeby któryś z nich usłyszał kiedyś na stadionie gromkie Duda, Duda, jak oklaskiwaliśmy pokracznego czasem w swoich poczynaniach Adama gdy w sytuacji sam na sam skiksował niemiłosiernie.

Mam nadzieje, że się mylę i już w tym sezonie trener Nowak postawi odważniej na młodego File. Wracając do początku kiedy pisałem o piątkowym meczu, relacjonować czy streszczać naprawdę nie ma czego. Wszyscy wiemy, wszyscy oglądaliśmy. Mecz do zapomnienia, 3 punkty zostają i już w tej chwili po pierwszej kolejce nowego sezonu uzbieraliśmy jedną piątą wszystkich wygranych na wyjazdach z zeszłego sezonu. Trener jak i piłkarze zawsze powtarzają po meczach, że będą analizować mecz, grę itp. itd.

Wiedzą co było nie tak z meczami na wyjeździe i o ile w Gdańsku była twierdza, o tyle na wyjazdach klapa. I to jest fajne bo chłopaki mimo, że nie zagrali wczoraj wybitnych zawodów zdobyli te 3 punkty na wyjeździe, na pewno będzie łatwiej w następnych kolejkach. W zeszłym sezonie wracali z Płocka na tarczy. Teraz zrobili to co do nich należało bez kręcenia nosem, bez Peszki, Wolskiego, Borysiuka czy Słavczewa.

Good Job jak by to powiedział trener Nowak.

autor: Maciek Nierzwicki