lechia

Mamy za sobą wyczekiwany start piłkarskiej polskiej wiosny ligowej.  Co prawda za nami dopiero dwie kolejki ale wnioski z nich płynące są na tyle jednoznaczne, że można pokusić się o przelanie ich na papier.

W tym miejscu należy cofnąć się do grudnia, gdy po katastrofalnej w wykonaniu Lechii jesieni mieliśmy okazję słyszeć szumne zapowiedzi tzw. planu naprawczego.

Przypomnijmy.

Na początek zatrudniono trenera przez duże "T" jak to powiedział prezes Turnowiecki. Następnie Pan trener przez "T", czyli Paweł Janas miał mieć możliwość sprowadzenia do klubu 4-ech zawodników przez duże "Z".  Na wiosnę Lechia miała piąć się w górę tabeli, by w przyszłym sezonie zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami stać się jedną z czołowych ekip w kraju.

Pora na weryfikację.

Najpierw transfery. Do wczoraj zgadzała się nawet liczba tych naszych nowych "gwiazd". A jak z jakością? Nie wypada przeklinać, więc uznajmy że dla naszego trenera i zarządu Panowie Grzelczak, Wilk i dwóch innych, których nazwiska są nawet dla najbardziej zagorzałych sympatyków ligowej piłki zupełnie anonimowe to są Ci czterej piłkarze, którzy z miejsca znacząco podniosą poziom drużyny i zapełnią tym samym PGE Arenę.

Wilk z Grzelczakiem zagrali nawet w dwóch pierwszych meczach i... wypadli beznadziejnie na tle beznadziejnych. Strach się bać jaki poziom prezentuje w takim razie pozostała dwójka!
Mecze Lechii z Cracovią i ŁKS-em dały dość jasny obraz sytuacji. W obecnym momencie można bez ryzyka postawić duże pieniądze, że dwie spośród tych trzech ekip zakończą sezon na miejscach spadkowych. Przed sezonem nikt by w to nie uwierzył - dziś to realia.

LECHIA JEST JEDNYM Z GŁÓWNYCH KANDYDATÓW DO SPADKU.

To nie jest już żadne czarnowidztwo, tylko chłodna ocena sytuacji.

Naprawdę gorące podziękowania dla tercetu Panów: Kuchar, Turnowiecki, Jenek...!!!

Najciekawsze, że właśnie okazało się, że wyżej wymienieni są tak zapracowani, że nie znajdą czasu, by wytłumaczyć kibicom o co w tym wszystkim chodzi. Taką informację otrzymało stowarzyszenie Lwy Północy, w odpowiedzi na starania o zorganizowanie otwartego spotkania z kibicami. Pozostawię postawę klubu bez komentarza.

W sumie trudno się dziwić, bo jakoś nie sądzę, by ich tania propaganda znalazła uznanie czy nawet zrozumienie. Dodatkowo pewnie po hasłach w stylu: ale o co wam chodzi?, przecież Lechia jest niepokonana, wszystko jest super, mamy Koseckiego, na wiosnę przyjdą gwiazdy, ogólnie jest dobrze itd. Ważni Panowie prezesi musieliby zainwestować sporo pieniędzy w ochronę by nie opuścić spotkania na taczkach.

Nie ukrywam sam chętnie bym przeprowadził wywiad z którymś z tych Panów ale nie dziennikarski, tylko taki kibicowski. Bez wciskania kitu i opowiadania kolejnych farmazonów.

Problem w tym, że nie będzie ani spotkania z kibicami ani żadnego wywiadu, bo do tego Ci ludzie musieliby mieć odwagę cywilną i honor.

Na koniec, jeszcze jedno pytanie, które i tak pozostanie bez odpowiedzi. Ciekaw jestem jak ma wyglądać przyszły sezon (nawet jeśli teraz cudem się utrzymamy), gdy odejdzie trzech zawodników, na sprzedaży których przynajmniej teoretycznie, można było coś zarobić. Mam na myśli Traore, Lukjanovsa i Pawłowskiego. Nie oszukujmy się większość z pozostałych miała by problem z angażem nawet w ŁKS-ie. Ilustracją powyższego jest fakt, że obecnie najjaśniejszą postacią zespołu jest Deleu, o którym jeszcze niedawno myślałem, że jest sprzedawcą lodów z Copacabany, który ukradł paszport jakiemuś zawodnikowi...

Ps. Tak czy srak do zobaczenia w sobotę.

Lechia To MY!

Edwin