lechia

Zamiast słów "trener Kafarski został zdymisjonowany" usłyszeliśmy wczoraj "będziemy mieć trenera na długie lata".

Autor: Andrzej Kuchar. Cała kwestia trzymania na siłę w klubie kompletnie pogubionego trenera Kafarskiego zaczyna się wyjaśniać. Tajemnicą nie jest, jak powiedział prezes Turnowiecki, że w zarządzie na ten temat panują skrajnie odmienne poglądy.

Ze swojej strony bardzo chciałbym wiedzieć komu zależy na dobru Lechii (czytaj jest za zwolnieniem Kafarskiego), a komu tylko i wyłącznie na pensji od Pana Kuchara. Warto zastanowić się także jakie mogą być przyczyny tego, że nasz trener koszykówki tak usilnie broni notorycznie kompromitującego siebie i klub trenera Kafarskiego.

Mi do głowy przychodzi jedna smutna myśl... Nie mam wątpliwości, że nasz inwestor dostrzega słabość i bezradność kaszubskiego Mourinho.

W takim razie dlaczego tak uparcie trzyma go na stanowisku? Może dlatego, że Kafar jest z ludzi, którzy nie potrafią (boją się) nazwać rzeczy po imieniu. On nigdy nie powiedział, że zespół potrzebuje wzmocnień, że potrzebne są pieniądze na transfery. Nigdy nie nazwał rzeczy po imieniu, a więc tego, że prawie wszystkie ostatnie nabytki to zwykły piłkarski szrot.

Teoretycznie Kafarski nie krytykuje transferów, bo sam za nie odpowiada... Tutaj pojawia się kolejne pytanie. Jeżeli faktycznie, to trener jest odpowiedzialny za wyrzucanie w błoto pieniędzy na pensje Bensona, Tadica, Poźniaka, Deleu itd. Jaki właściciel trzymałby dalej pracownika, który na potęgę trwoni jego pieniądze?

Musiałby być skrajnym idiotą. Pana Kuchara o to nie podejrzewam. W tym miejscu dochodzi się do przerażających wniosków. Wszystko wskazuje, że autorem beznadziejnych ale co najważniejsze darmowych transferów do naszej Lechii jest trener ... koszykówki.

Pan Kuchar teraz zapewne histerycznie boi się, że nowy trener mógłby się okazać człowiekiem z jajami i po imieniu nazwać umiejętności i przydatność piłkarzy znajdujących się w kadrze Lechii. Wtedy biedaczysko musiałoby w końcu sięgnąć do kieszeni. Jak sądzę to wariant zdecydowanie nie po myśli naszego "inwestora".

Przecież miało być tanio kupić, drogo sprzedać. Teraz zapewne aktualna jest opcja jak najmniej wtopić.

Szkoda tylko, że te wszystkie wrocławskie biznesy odbywają się kosztem Lechii...

autor: Edwin Kuffel