lechia

Moja propozycja zastąpienia trenera Kafarskiego odbiła się zadziwiająco szerokim echem. Media podłapały temat i o sprawie zrobiło się głośno. Ponieważ cały czas padają  te same pytania, odpowiem na nie w poniższym tekście.

 

1.) Czy ta propozycja to żart i czy naprawdę chcę być trenerem Lechii?

Nie, to nie jest żart. Propozycja była ironiczną odpowiedzią na słowa Pana Kuchara, który po 4-ech beznadziejnych meczach oraz kompromitacji w Limanowej powiedział:  "możemy mieć trenera na lata". Oczywiście celem było ukazanie patologicznych, według mnie, relacji jakie panują w klubie, a nie objęcie posady trenera.

2.) Co zrobię, gdy zadzwonią z klubu i zaproponują współpracę?

Przyjdę na trening zespołu, a na konto klubu wpłacę obiecaną kaucję.

3.) Jaka jest moja koncepcja prowadzenia Lechii?

Przede wszystkim była mowa o dwóch meczach, a nie o stałej posadzie. Najlepiej czuję się na trybunach i tam jest moje stałe miejsce. Lubin i tak już odpadł - został jeden mecz.
Pomysł jest taki, aby zabrać piłkarzy na 3-dniowe zgrupowanie z dala od mediów i zamieszania. Z każdym z osobna długo i szczerze porozmawiać i spróbować wyjaśnić im, czym dla nas jest Lechia i czym powinna być dla nich. Nie może być tak, by piłkarze zakładający biało-zielone barwy człapali po boisku jakby odrabiali pańszczyznę.

Chcę, by zrozumieli jak wielkim przywilejem jest reprezentowanie naszego klubu. Pomysł by Ci, którzy nadal będą się opieprzać na boisku wracali z kibicami, to też nie ma być żadna forma kary. Raczej dalszy etap edukacji, dla tych najbardziej odpornych na argumenty słowne. Dogadanie się z zawodnikami i uświadomienie im, że mamy ten sam cel uważam za kluczowe. Przegrać można zawsze, ale tylko po walce do upadłego.

Chciałbym, by chociaż raz wczuli się w sytuację kibiców, by zrozumieli co się czuje, gdy w środku tygodnia kosztem pracy i rodziny jedzie się ich wspierać do Limanowej, a oni przechodzą obok meczu, przegrywając z amatorskim zespołem.

Treningów sportowych sam nie poprowadzę, bo nie mam wystarczającej wiedzy, by to zrobić. W klubie pracuje jednak wielu trenerów, którzy mogliby pomóc. Co do taktyki i składu: podobnie jak większość z Was, mam swoją koncepcję. Czy by się sprawdziła? Nie wiem. Na pewno wiem jednak, że granie w każdym meczu tym samym systemem 4-3-3 (nie mając na dodatek do niego odpowiednich wykonawców) to farsa. Szczegółów swojego pomysłu nie ujawnię, by w razie czego mieć szansę zaskoczenia przeciwnika :)

4.) Co myślę o odpowiedzi klubu, że nie mogę zostać trenerem ze względów formalnych?

Bzdura. Jak się chce to wszystko można ogarnąć. Nie potrzebuje widnieć w protokole przy napisie trener.

5.) Czy życzę trenerowi Kafarskiemu porażki w Lubinie?

Kretyńskie pytanie. Kibicuje Lechii, a nie trenerowi Kafarskiemu i zawsze życzę jej zwycięstw. W Lubinie będzie identycznie. Zdzieranie gardła to wszystko co mogę zrobić dla Lechii i zamierzam dopingować piłkarzy tak głośno jak tylko dam radę.

Do zobaczenia w Lubinie w sektorze gości.

Autor: Edwin Kuffel