Od kilku miesięcy mamy w Gdańsku stadion naszych marzeń i jesteśmy z niego niezwykle dumni.
Wzrósł prestiż Gdańska, zwiększyła się znacznie frekwencja na meczach, zapanowała moda na bycie Lechistą. To są plusy związane z PGE Areną. Jednak okazało się, że występują również pewne minusy.
Oto kilka problemów, które dokuczają nam jako kibicom korzystającym z tego pięknego obiektu. Gdy w tygodniu przyjeżdżam pod stadion aby kupić bilety w kasie, to parking P4 przy stadionie jest zawsze zamknięty. Muszę parkować samochód na chodniku przy ulicy Żaglowej i iść piechotą kilkaset metrów do kasy. Po co w ogóle zbudowano ten parking, skoro kibice nie mogą z niego korzystać?
Druga sprawa związana z parkingiem to opłata 10 PLN, którą trzeba zapłacić w dniu meczu. Z powodu tak wysokiej ceny 70% parkingu było puste podczas meczu z Lechem. Ludzie woleli powciskać samochody we wszystkie okoliczne uliczki i podwórka. Twierdzę, że gdyby cena za parking wyniosła 5 PLN, to wyszłoby to na dobre zarówno kibicom, jak i operatorowi stadionu.
Gdy już wejdę na stadion, to zwykle chcę kupić w sklepiku jakiś napój, bo ciężko wytrzymać 2 godziny bez płynu. Zamawiam "Coca-Colę" i sprzedawczyni pomimo mojego protestu przelewa ją z butelki do papierowego kubka. Otrzymuję ten kubek nawet bez pokrywki i co mam z nim zrobić? Nie mogę go przecież włożyć do kieszeni kurtki. Nie mogę również nic poradzić na uciekający gaz z napoju. Stawiam ten kubek pod siedzeniem i modlę się, żeby w trakcie meczu nikt mi go nie przewrócił. Nie byłoby tego stresu, gdybym dostał napój w butelce.
Kolejny temat to cztery ekrany telewizyjne umieszczone pod dachem stadionu.
Ekrany wyglądają i działają bardzo ładnie. Jednak nie pokazują tego, co w trakcie meczu kibice najbardziej chcieliby zobaczyć: powtórzonych najważniejszych sytuacji meczowych i strzałów na bramkę.
Zamiast wyświetlać powtórki, ekrany pokazują przez kilkanaście sekund zdjęcie stadionu.
Jako kibic czuję się oszukany. Zapłaciłem za bilet, a więc mam prawo oglądać wszystko, szczególnie to co najbardziej interesujące podczas meczu.
Myślę, że przy odrobinie wysiłku i dobrej woli ze strony operatora stadionu można by zlikwidować przynajmniej niektóre poruszone przeze mnie problemy.
Kibica należy traktować jak dobrego klienta i dbać, aby był zadowolony.
Autor: Gdańszczanin
Listy do redakcji.
Jeżeli czujesz potrzebę poruszenia jakiegoś tematu, którym powinna zainteresować się reszta czytelników napisz do Nas. Z miłą chęcią zamieścimy Wasze listy. Nie bójcie się pisać.