W środowym finale Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim Lechia Ladies okazały się lepsze od rezerw Pogoni Tczew. Po emocjonującym meczu Biało-Zielone wygrały 5:4. Teraz drużyna Mateusza Grędzickiego będzie mogła pokazać się szerszej publiczności, bowiem ten triumf oznacza awans do głównej drabinki ogólnopolskich rozgrywek.

Oba zespoły przed pierwszym gwizdkiem były zmotywowane i pewne siebie. Minimalnymi faworytkami były piłkarki z Tczewa, które wygrywały już Wojewódzki Puchar Polski, między innymi trzykrotnie pokonując gdańszczanki w finałach, ale Lechia Ladies wzmocniły się przed sezonem. W dodatku Biało-Zielone w bieżącej kampanii jeszcze nie poznały smaku porażki, a ich rywalki tak, więc spotkanie zapowiadało się na wyrównane.

Początek meczu był wymarzony dla Lechistek, które już w 2. minucie objęły prowadzenie po golu samobójczym Tczewianek. W 9. minucie swój dorobek otworzyła Marta Stasiulewicz, która po szybkiej kontrze strzeliła na 2:0. 3 bramka gdańszczanek także była jej udziałem, a w akcji dwójkowej wsparła ją Paula Zawistowska. Po początkowym szoku piłkarki Pogoni otrząsnęły się i dwukrotnie pokonały Julię Węsierską. Trener Grędzicki mógł być jednak zadowolony z reakcji podopiecznych, które nie wypuściły z rąk prowadzenia do przerwy, a nawet podwyższyły wynik na 4:2 po kolejnej akcji duetu Stasiulewicz-Zawistowska. Tym razem na listę strzelców wpisała się druga z wymienionych zawodniczek.

Druga odsłona rozpoczęła się od popisów Węsierskiej, która popisała się dwiema świetnymi interwencjami. W 52. minucie musiała jednak wyciągać piłkę z siatki po raz trzeci, bo po błędzie obrony jedna z rywalek trafiła z najbliższej odległości. W 58. minucie szansę na to, by po raz kolejny odskoczyć Pogoni, zmarnowała Zofia Pierzchlińska. Miała futbolówkę na głowie parę metrów od bramki, ale uderzyła wysoko nad poprzeczką. Była to jedyna groźna akcja Lechia Ladies w pierwszym kwadransie po przerwie.

W 74. minucie wydawało się, że nieprzepisowo w polu karnym Pogoni powstrzymywana była Zuzanna Urban, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. W dodatku za protesty ukarał zawodniczkę żółtym kartonikiem. Ta sytuacja nie zdeprymowała Lechistek, a wręcz je podrażniła, bo za chwilę podwyższyły na 5:3. Karolina Ejman wykorzystała świetne podanie i nie dała żadnych szans goalkeeperce z Tczewa.

W końcówce Biało-Zielone skupiły się na aktywnej obronie wyniku. Przez większość czasu przebywały z piłką na połowie Pogoni i starały się wysoko odbierać futbolówkę rywalkom. W 83. minucie tczewiankom udało się jednak przedostać na połowę Lechistek, ale przy rzucie rożnym dwukrotnie pewnie interweniowała Węsierska. Chwilę później w obronie popisała się z kolei Weronika Pryczek, powstrzymując w groźnej akcji wyróżniającą się wśród rywalek Meghan Mckye. 120 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry oponentki zdobyły bramkę kontaktową, ale została odgwizdana pozycja spalona. W ostatniej akcji meczu Pogoń zdobyła jeszcze gola z rzutu rożnego, ale nie było ich stać na wyrównanie.

Lechia Ladies utrzymały korzystny wynik do ostatniego gwizdka i w rezultacie świętowały triumf w rozgrywkach wojewódzkich Pucharu Polski Kobiet. Cała drużyna celebrowała w charakterystycznym dla siebie stylu na środku boiska wraz z trenerem Grędzickim. Oprócz nagrody pieniężnej Biało-Zielone otrzymują prawo do gry na szczeblu ogólnopolskim turnieju. To pierwszy taki sukces ekipy z Gdańska.

Lechia Ladies - Pogoń II Tczew 5:4

Gole: gol samobójczy 3', Stasiulewicz 10', 12', Zawistowska 45', Ejman 75'

Skład Lechii: 1. Węsierska - 3. Marcinkowska, 15. Wróblewska, 13. Pryczek, 17. Ejman - 20. Pierzchlińska (71' 5. Podworska), 8. Piotrkowska, 10. Urban, 6. Kurek (46' 11. Kulla) - 18. Stasiulewicz, 9. Zawistowska (94' 7. Strychalska).

źródło: własne