Już w środę, 17 września, Lechia Ladies rozegrają jeden z najważniejszych meczów w ostatnich latach. W Sztumie zmierzą się z rezerwami Pogoni Tczew w finale Wojewódzkiego Pucharu Polski. Biało-Zielone stają przed szansą na awans do głównej drabinki tych rozgrywek.
Środowe spotkanie ma wyjątkowy wymiar. W barwach Lechii jest bowiem kilka postaci, które mają w swoim CV przygodę z zespołem z Tczewa na czele z trenerem - Mateuszem Grędzickim. Będzie to również starcie dwóch drużyn, które są faworytami do awansu z III Ligi Kobiet w tym sezonie. Po 3 kolejkach bieżącej kampanii rezerwy Pogoni przewodzą stawce z 6 punktami, zaś Biało-Zielone są na 3. pozycji z takim samym dorobkiem, ale mają rozegrany jeden mecz mniej. Obie ekipy rozdziela Polonia Środa Wielkopolska. Co ciekawe, rywalki Lechistek zaliczyły już w trwających rozgrywkach jedną porażkę w potyczce z Victorią Niemcz Osielsko, którą z kolei gdańszczanki zdołały pokonać.
Jak radzą sobie Lechia Ladies? Sezon zaczęły od wygranej z wspomnianą Victorią. Tydzień później w derbach Trójmiasta nie zostawiły złudzeń ekipie Checzy, rozbijając gdynianki aż 0:5 i to w dodatku na wyjeździe. Najskuteczniejszą z Lechistek jest dotychczas Sara Strychalska, która ma już na koncie 4 bramki w lidze. W pucharowym meczu z AP Orlen to jednak Wiktoria Kozłowska błyszczała na boisku, zdobywając 2 gole. Pokazuje to, że Biało-Zielone stanowią przede wszystkim zgraną ekipę, gdzie każde ogniwo jest ważne. Wygląda na to, że poszerzenie kadry latem i wprowadzenie większej rywalizacji przez trenera Grędzickiego wpłynęło bardzo pozytywnie na zespół.
Mateusz Grędzicki zdradził nam, że nie może się doczekać tego meczu. - Czuję ekscytację przed finałem. Jestem młodym trenerem i jest to mój pierwszy tak ważny mecz, gdzie ja odpowiadam za zespół - zaznaczył. - Czujemy determinację przed tym spotkaniem. Dziewczyny wiedzą, jaka jest stawka i że możemy razem zrobić cos fajnego. Po rywalkach spodziewamy się na pewno wysokiej intensywności w grze. Uważam, że jesteśmy przygotowani pod każdym aspektem i liczę, że sprawimy niespodziankę na tle bardziej utytułowanego rywala - ocenił.
Nie omieszkaliśmy też zapytać szkoleniowca, jakie emocje towarzyszą mu przed konfrontacją z byłym klubem. - O ile w Pogoni od mojego odejścia kadra zawodniczek zmieniła się praktycznie w stu procentach, to możliwość rywalizacji z trenerem Mateuszem Sroką jest dla mnie nacechowana dużym ładunkiem emocjonalnym - przyznał. - To dzięki niemu tak naprawdę rozpoczęła się moja przygoda trenerska. Postawił na mnie i włączył mnie do swojego sztabu, kiedy miałem 19 lat i pod jego skrzydłami uczyłem się funkcjonowania w świecie piłki nożnej, za co jestem dozgonnie wdzięczny. Na pewno oba sztaby zrobiły super robotę z przygotowaniami na ten mecz i od godziny 17:00 czeka nas niezapomniany wieczór - dodał.
- Myślę, że rywalki mogą liczyć na posiłki z Ekstraligi, ale jeżeli będziemy bronić tak jak dzisiaj, to możemy sobie poradzić. Musimy pozostać skupione na tym, żeby piłka nie przechodziła i na spokojnie wszystko rozegrać. Jestem dobrej myśli i liczę na to, że uda nam się wygrać - mówiła po półfinałowej victorii Karolina Ejman. Biało-Zielone z pewnością mają wszystko, żeby powalczyć o triumf w tych rozgrywkach. Na murawie można się zatem spodziewać ogromnych emocji i zaciętej walki. Transmisja odbędzie się na kanale YouTube Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Pierwszy gwizdek w Sztumie wybrzmi o godzinie 17:00.
źródło: własne