W środę, 17 września, Lechia Ladies pokonały w finale szczebla wojewódzkiego Pucharu Polski rezerwy Pogoni Tczew. Był to pierwszy taki sukces kobiecej drużyny. Po spotkaniu rozmawialiśmy z Julią Węsierską, bramkarką ekipy Mateusza Grędzickiego.
Jak czułyście się przed finałem? Była presja czy bardziej determinacja i skupienie?
Od samego początku byłyśmy nastawione na to, że ten mecz po prostu trzeba wygrać. Czułyśmy ogromne skupienie i determinację, żeby sięgnąć po puchar, zwłaszcza że miałyśmy w pamięci wcześniejsze finały z Pogonią, które nie układały się po naszej myśli. Tym razem motywacja była jeszcze większa.
Jak wyglądał ten mecz w waszych założeniach? Czy wszystko potoczyło się zgodnie z planem?
Myślę, że zrealizowałyśmy założenia, które postawił nam trener. Oczywiście nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale trener Grędzicki dobrze przygotował nas do tego spotkania. Teraz robimy wszystko, aby podobnie podejść do kolejnego meczu z Pogonią – tym razem ligowego – i znów sięgnąć po zwycięstwo.
To był trudny mecz dla bramkarek. Jak grało Ci się przeciwko mieszance zawodniczek z Ekstraligi i III ligi?
Zawsze ciężko się gra przeciwko rywalowi, który może rotować składem zawodniczkami z Ekstraligi. Od samego początku musiałam być bardzo skoncentrowana, tym bardziej że boisko w okolicach bramki było dość grząskie. Dla mnie mecze z Pogonią zawsze są szczególne, bo właśnie tam stawiałam swoje pierwsze piłkarskie kroki. To drużyna, która stale się rozwija i gra odważnie w ofensywie, co dla bramkarki oznacza dodatkowe wyzwania. Ale właśnie takie spotkania dają ogromną satysfakcję i budują doświadczenie.
Na co jeszcze stać Was w tym sezonie? Wyglądacie jak faworyt do awansu do II ligi. Czy tak siebie postrzegacie?
Ciężko pracujemy na treningach, żeby jako zespół rozwijać się z meczu na mecz. Dołączyło do nas wiele nowych zawodniczek, które wnoszą świeżość i dodatkową jakość. Początek sezonu jest dla nas udany – wygrałyśmy dwa pierwsze mecze ligowe – ale przed nami jeszcze cała runda jesienna i wiosenna. Oczywiście, każdy marzy o awansie, jednak podchodzimy do tego z pokorą. W lidze pojawiły się nowe zespoły, takie jak Polonia Środa II czy Kania Gostyń, z którymi jeszcze nie miałyśmy okazji się zmierzyć. Dlatego skupiamy się na pracy tu i teraz. Wierzymy, że konsekwencja i ciężka praca przyniosą efekty w przyszłości.
Jakie to uczucie zdobyć trofeum, na które Lechia Ladies czekały tyle lat?
To naprawdę niesamowite uczucie, na które długo czekałyśmy. Każda zawodniczka dołożyła cegiełkę do tego sukcesu – zarówno te, które grały na boisku, jak i te wspierające z ławki. Wszyscy w zespole są tak samo ważni. To zwycięstwo pokazuje, że jako drużyna potrafimy dążyć do wspólnego celu i realizować go razem. Myślę, że najlepiej oddaje to zdanie, które już wcześniej było powiedziane : Lechia nie gra finałów – Lechia finały wygrywa. Gratulacje należą się całemu zespołowi i sztabowi.
źródło: własne