W niedzielę 18 maja Lechia Ladies podejmowały Victorię Sianów. Przy Traugutta padł wynik 7:0, a Biało-Zielone nie pozostawiły żadnych złudzeń czerwonej latarni rozgrywek III Ligi Kobiet. Podopieczne Artura Kaima wciąż mają szansę zakończyć sezon na podium.

Już na starcie niedzielnego spotkania było jasne, kto podchodzi do niego w roli faworyta. Drużyna z Sianowa przyjechała do Gdańska w dziesiątkę i skupiła się na blokowaniu dostępu do własnej bramki. Początkowo gościniom wychodziło to całkiem nieźle, ale stopniowo opadały z sił. Na pierwszą bramkę musieliśmy czekać aż do 24 minuty, a do przerwy Lechistki prowadziły zaledwie 2:0. Dużo problemów sprawiała im nisko ustawiona obrona rywalek, przez którą nie mogły korzystać ze swojej ulubionej broni, czyli podań prostopadłych. Przy okazji Victoria miała też jedną groźną akcję, jednak Julia Węsierska stanęła na wysokości zadania, parując strzał na aut bramkowy.

Po zmianie stron dominacja zawodniczek Artura Kaima stawała się coraz wyraźniejsza. Zdobyły 5 goli, a mogły jeszcze więcej. Niestety dla Lechistek, tego dnia notowały średnią skuteczność, co i tak nie przeszkodziło im w zdobyciu 3 punktów. - W pierwszej połowie nie grałyśmy swojej piłki,  nie wychodziło nam to za bardzo, nie wpadały bramki - opisywała przebieg meczu zdobywczyni jednej z bramek, Kryspina Bukowska. -  Dopiero po jakimś czasie było to przełamanie i jakoś już poleciało. Zdobyta bramka to fajne uczucie, bo jednak jestem stoperką i nie zawsze mam szansę wchodzić na takie piłki. W tym meczu miałam dużo takich sytuacji. Fajnie, że wpada i że są te bramki, mimo tego, że jestem obrończynią - dodała zadowolona.

Zadowolony z postawy podopiecznych był także trener Kaim. - W każdym meczu trzeba zapracować na wygraną i staram się to zawsze mówić zawodnikom czy zawodniczkom, że w każdym meczu trzeba wywalczyć zwycięstwo. To nie jest tak, że wyjdziemy, bo jesteśmy lepsi i już mamy te trzy punkty w kieszeni. Je trzeba po prostu wziąć dla siebie - podkreślał. Musimy wykazywać się zachłannością, po te trzy punkty wyjść i robimy wszystko, żeby je zbierać. To, czy przeciwnik jest dobrze przygotowany, czy nie, to już nie nasza sprawa - stwierdził.

Szkoleniowiec odniósł się także do kwestii zmiany taktyki z 4-5-1 na 3-5-2 i odejścia od prostopadłych piłek. -  Wiedzieliśmy czego się spodziewać po przeciwniku. Chcemy też w trochę inny sposób grać niż tylko kopanie za plecy do wbiegających dziewiątek i zdobywanie goli - tłumaczył. - Chcemy uczyć się przede wszystkim grać w piłkę i wykorzystywać te przestrzenie, które są wolne. Wiadomo, że skutek nie zawsze jest taki, jak byśmy chcieli, ale celem jest zawsze wygrana. Natomiast chcemy to robić po swojemu, w swój sposób, a nie w najprostszy - wyjaśnił.

Trener przyznał również, że Biało-Zielone postarają się zakończyć sezon w dobrym stylu. -  Podtrzymuję swoje zdanie, że w każdym meczu wychodzimy po trzy punkty - oznajmił. - Czy mecz jest trudny, czy łatwy, chcę, żeby to stanowiło dla nas wyzwanie, a nie przeszkodę, że mamy trudnych rywali. To w ogóle ma na nas nie wpływać. Mamy wychodzić, grać w swoim stylu i zdobywać punkty - podsumował. Teraz jego zawodniczki zmierzą się z Wikędem Luzino, a oprócz tego w terminarzu zostały im jeszcze starcia z Checz Gdynia i Victorią Niemcz. Lechistki mają tyle samo punktów, co Chemik Bydgoszcz, zajmujący 3. miejsce w tabeli, ale rywalki mają do rozegrania dwa spotkania więcej.

Lechia Ladies - Victoria Sianów 7:0 (2:0)

Gole: Pierzchlińska 24’, 64’, Strychalska 37’, 76’, Bukowska 52’, Piotrkowska 55’, Szprada 61'

Skład Lechii: Węsierska –Wróblewska (65’ Ciesielska), Bukowska, Podworska– Pipiórka, Piotrkowska, Strychalska, Urban, Mielewczyk (65’ Babirecka) - Pierzchlińska, Szprada

źródło: własne