Sektor niebo

Rafał Rozow (25 stycznia 1970 - 24 czerwca 2011)

Zmarł w wieku 41 lat, pseudonim ROZI. Od urodzenia był wielkim kibicem Lechii, bardzo znanym na Przymorzu, przy ulicy Jagiellońskiej (mieszkał w falowcu nr. 10). Mój ojciec, cieszył się bardzo, że pójdzie ze mną na pierwszy mecz z Cracovią, ale się nie doczekał.

Poszedł na ten ostatni mecz na Traugutta, napił się ostro na nim (często pił). Po paru dniach czuł się bardzo źle, nie mógł nic jeść, ledwo się trzymał na nogach, ledwo rozmawiał i nie mógł sam koszuli założyć. Poszedł z matką do lekarza, ale ta stara ku... lekarka go nie przyjęła, bo powiedziała że to niby tylko z picia.

rrozow_01_20130201_1626992950
rrozow_02_20130201_2061505821
rrozow_03_20130201_1887935158
rrozow_04_20130201_1855887317
rrozow_05_20130201_1144253311
rrozow_06_20130201_1629048013
rrozow_07_20130201_1417328331
rrozow_08_20130201_1261891333
rrozow_09_20130201_2034331131

W końcu po paru dniach zawiozła go do szpitala, bo nawet koledzy powiedzieli jej żeby tak zrobiła, nawet łyka piwa nie chciał wziąć. W szpitalu, dostał kroplówkę i został na jakiś czas. Matka powinna przy nim siedzieć, ale ją wygnali. A że to starsza pani to co mogła zrobić.

W szpitalu leżał na wznak, jak zawsze, i wymiotował. Zachłysnął się wymiocinami i przez nie dopilnowanie lekarzy zatrzymało mu się serce, 20 min go reanimowali, przeżył, ale zapadł w śpiączkę. Leżał w śpiączce ze 3 tygodnie, codziennie go odwiedzała mama, przyjaciele, kto mógł, (ja mieszkam za granicą, więc nie mogłem, ale przyjechałem) i 23 czerwca rano przyleciałem z jego byłą żoną, moją mamą żeby go odwiedzić. Niestety, leżał na Oiomie, i ta j…na szm..a, za przeproszeniem, mnie nie wpuściła, zobaczyłem go tylko przez okienko przez chwilę, ale miałem przyjść jutro i jak by mnie nie wpuściła to wejść na siłę ale niestety od zmarł tej nocy ;(. Na pogrzebie było ponad 100 osób, sami koledzy, wrzucali mu szaliki do grobu i biało-zielone kwiaty. (nawet jego pomnik będzie zielonkawy).

Kibicem był ogromnym, zawsze jak był jakiś mecz i był czas to z nim chodziłem, pamiętam derby w lato 2009 i Villarreal w 2010, ale też zadymę z ruchem parę lat wcześniej. Nie wyobrażam sobie teraz chodzenia na mecze bez niego, to już nigdy nie będzie to samo. Jego najlepsi kumple płaczą, a na tym pogrzebie każdemu łzy poleciały.

Wspomina syn Michał

 

Wspomnienia

W Sektorze Niebo jest miejsce dla każdego zmarłego kibica Lechii Gdańsk. Piszcie do nas (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ) jeżeli jakiejś osoby brakuje lub dane, które posiadamy są błędne lub niekompletne.
Znaliście bardzo dobrze zmarłego? A może po prostu kojarzycie go z meczów? Nie czekajcie na innych tylko przysyłajcie do nas osobiste wspomnienia i zdjęcia a my dodamy je na stronę by każdy ze zmarłych był godnie uwieczniony.