Pamiętajmy o zmarłych kibicach Lechii Gdańsk

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #9400 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_CREATED_NEW
Zakładam ten wątek, celem zebrania materiału na podstronę, którą w końcu musimy uruchomić.
Chcielibyśmy na naszych stronach zaprezentować naszych Biało-Zielonych braci, którzy już odeszli.

Piszcie zatem. Imię, nazwisko, ksywka, data śmierci, wiek, wrzucajcie zdjęcia, + wasze wspomnienia dotyczące tych osób.
My na podstawie tego postaramy się przygotować podstronę, która godnie upamiętni te osoby.

Przyda się to też na obchody Grudnia:
http://www.lechia.net/201011302440/wiadomosci/promocja-ksiazki-haka-i-dni-pamieci-kibicow-lechii

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar
  • Gość
  • Gość
8 lata 1 tydzień temu #9419 przez Anonymous

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #9420 przez KWTW
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Nie wiem czy tu się wszyscy wstydzą pisać czy co...

Tadeusz Duffek 28 października 1968 / 21 października 2005


Pamiętam go sprzed trzech lat. Wtedy go poznałam. W pubie, w którym spotykał się z kumplami przy piwie. Opowiadali wtedy, że kiedyś byli chuliganami. Dziś to są chuligani na emeryturze. Pozakładali rodziny. Dojrzeli. Złapali dystans. Cieszą się, że żyją. Ale miłość kibica do drużyny jest dozgonna. Chcą być pochowani w biało - zielonych szalikach. A na ich pogrzeb przyjdą setki ludzi.

Wniedzielę na pogrzeb Dufa przyjdą ich tysiące. Tysiące biało-zielonych szalików zakryje trumnę. - W dniu śmierci Tadeusza, drugi lub trzeci sms z kondolencjami przysłali mi kibice gdyńskiej Arki z Sopotu... - mówi Andrzej, brat Tadeusza.

Kibice Arki z Gdyni:
Rybak: - Myślę, że ci z nas, którzy Dufa znali, którzy się z nim przyjaźnili, przyjdą go w niedzielę pożegnać. Wszelkie antagonizmy między nami rozgrywaliśmy na boisku. Poza nim toczyło się normalne życie. Czasem chodziliśmy razem na piwo.
Megafon: - W obliczu śmierci znikają wszelkie animozje. Chyba każdy miał szacunek dla Dufa. Zresztą, kto nie ma szacunku dla swoich przeciwników, ten nie szanuje siebie.
Pamiętam spotkanie sprzed trzech lat w tamtym barze. Dufo był wtedy wielki jak niedźwiedź. Opowiadał, że na mecze zaczął chodzić razem z ojcem jako dzieciak. Lechię pokochał, gdy miał zaledwie osiem lat. Na stadionie odnalazł wszystko, co w życiu ważne. - Ta atmosfera przeżarła mnie do głębi - wspominał wtedy.

W latach 80. po strajkach w stoczni poczułem, że kibicowanie daje wolność. My rzucaliśmy ludziom jej namiastkę, promowaliśmy ją. Pamiętam, na mecz do Poznania pojechało nas 12 tysięcy. Wszyscy krzyczeli ,Solidarność!!!", a jak wyszła na stadion orkiestra milicyjna, to podniósł się ryk: Do roboty! Do roboty! Po części dzięki nam, kibicom ,Solidarność" w Gdańsku nie zginęła. To były złote czasy Lechii. Ale już minęły. Co to jest wolność, pytasz? To coś, co można z siebie wykrzyczeć. Coś, co sprawia, że człowiek się nie boi. Wtedy na ulicach ludzie bali się mówić o wolności, ale na trybunach nie.
Trzy lata później w tym samym pubie: Dufo wita się ze mną, a ja pytam, czy... przyjdzie Dufo? Nie poznaję go. Jest połową dawnego niedźwiedzia. Jeszcze o tym nie wie, ale za cztery miesiące nie będzie go już na tym świecie.
Mówi tak: - Kiedyś dziewczyny pytały mnie: Tadeusz, czemu dla ciebie Lechia jest najważniejsza? Co ci ta Lechia dała? A ja odpowiadam, że poznałem dzięki niej świetnych ludzi. I jesteśmy razem na śmierć i życie.
We wtorek jego najwięksi przyjaciele przyszli w to samo miejsce, gdzie spotkaliśmy się latem.
- Pamiętam wieczór sprzed trzech tygodni - wspomina Wierzba. - Dufo w szpitalu, a my w pubie. Było nas z trzydziestu. Bardzo nam go brakowało, więc wysłaliśmy mu smsy z pozdrowieniami. I nagle zaczynają szaleć komórki, wszystkich po kolei. To Dufo dziękował za pozdrowienia każdemu z nas, osobno. A był wtedy już bardzo słaby.
Te ostatnie smsy od Dufa ze szpitala wielu z jego kumpli zachowa na długo w telefonach. Teraz odgrzebują w komórkach stare wiadomości. Czytają jeden przez drugiego:
,Niekoniecznie przyjaciele z kimś być ciałem muszą. Najważniejsze, by byli... By byli z Tobą duszą! Z Bogiem!"
- Tadeusza znali wszyscy w Gdańsku - mówią. - Znali go kibice w całej Polsce. To był ktoś. Wszyscy wiedzieli kim był Wolf, Kaczor, Grabarz - ale o nich mówiło się dopiero po śmierci. Tadeusz stał się legendą za życia. Bardziej był znany w Polsce niż piłkarze Lechii. Bo Dufo to była twarz Lechii.
"Czuję się gorzej. Będę zaraz nakłuwany drugim drenem w górne płuco, żeby ściągnąć powietrze, którego więcej się zebrało. Jeśli to nie pomoże, czeka mnie operacja. Ale na dziś nie jest najgorzej. Na razie widmo operacji jest zażegnane, bo ten dren, który mi zaraz wkłują powinien załatwić sprawę. Zapanował umiarkowany optymizm! Ale jeszcze daleka droga do wyleczenia."
Andrzej, brat Dufa: - Już od młodych lat przechodził różne zakręty życiowe. Błędy, który popełnił i które ciążyły mu, starał się naprawić, tym samym dając świadectwo swojej przemiany. Myślę, że winy udało mu się odpokutować. Przez łaskę cierpienia, której doświadczył w szpitalu, przez modlitwę za swoich nieprzyjaciół. Był odważny, niczego się nie bał. Żył intensywnie, jakby wiedział, że czasu ma niewiele.
Siwy: - Chodziłem na Lechię przez 10 lat od 14 roku życia. Kiedy Lechia zdobyła Puchar Polski przestałem. Minęło 8 lat. Spotkałem Tadka na ulicy. "Siwy, wracaj na Lechię!" - on do mnie. Jak to mówię, to mi ciarki przechodzą po plecach... Wróciłem i dzięki temu spotkałem tam wszystkich moich najlepszych przyjaciół. Jesteśmy jak rodzina.
"Dziś niepomyślne wieści. Zrobili rtg płuc. Wyszło, że jest duże ognisko zapalne, do którego nie da rady dojść. Czeka mnie operacja! O tyle dobrze, że nie jest to nowotworowe..."
Wierzba: - Tego dnia, gdy zmarł, dostałem kilkadziesiąt smsów. Dzwonili ludzie z Austrii, Irlandii, Anglii... Wciąż spoglądam na telefon i nie mogę przyzwyczaić się, że nie przychodzą smsy od niego. Umówiliśmy się, że nigdy nie wykasujemy numeru telefonu Tadeusza. Chociaż wiadomo, że on nigdy nie zadzwoni.
,Damy radę, ale musimy trwać w gorliwej modlitwie! A wtedy Bóg nas wysłucha. Miłej, radosnej nocki! Jeszcze niejedno przed nami!"
Wierzba: - Był bohaterem ludowym. Wszyscy go znali, a on zachowywał się tak, jakby był przyjacielem wszystkich. Nawet w szpitalu, wciąż na bieżąco w polityce, żył sprawami Lechii. Do tego stopnia, że na meczu z Ruchem na Śląsku dyktował nam, jak mamy wieszać flagi, żeby były widoczne w telewizji. Nie wypaliło tak, jak chciał i kiedy odwiedziłem go w szpitalu aż kipiał, jak mogliśmy tak spartaczyć sprawę! Cały jego świat kręcił się wokół Lechii.
Był bardzo otwarty. Dla niego nie było różnicy, czy to jest poważany kibic, czy zwykły dzieciak, który wyrwał się z domu, bo chciał zobaczyć Lechię. W jego obecności każdy czuł się kimś ważnym.
Bogusław Duffek, ojciec Tadeusza: - Człowiek silnej wiary. Stałem na gruncie jego optymizmu. Małego chłopca prowadzałem na stadion Lechii, w niedzielę odprowadzę go na cmentarz...
"Teraz przechodzę kryzys. Źle się czuję, ale wierzę, że wszystko będzie OK. Płyty "Zakazane piosenki" i ręcznika z napisem "Solidarność" nie kupuj, bo zrobił to mój tato."
- Zacznijmy od tego, jak to się zaczęło. Bo to jest ewenement graniczący z cudem - mówił Dufo w czerwcu. - Pamiętam jak Lechia spadła do szóstej ligi. To był czas, gdy w klubie nie mieliśmy na nic, ani na wodę, ani na prąd. Nie było na piłki ani na buty do gry. My to wszystko wzięliśmy w swoje ręce, po raz pierwszy w historii klubu, bo nie mogliśmy się z tym pogodzić. Nie mogliśmy tego przełknąć, że wielu działaczy, którzy gdzieś wypływają na tym, że byli działaczami Lechii zostawili klub w takiej biedzie. A Lechia to tradycje. Były trzy bastiony ,Solidarności" w Gdańsku: stocznia, Brygida i stadion Lechii Gdańsk. Lechia to też styl bycia, zasady, kodeks honorowy, wychowanie. Rodzina i przyjaźń. Nasz udział w walkę o wolność docenił sam Lech Wałęsa.
"Jestem po operacji. Bardzo źle to wszystko zniosłem. Najgorszy koszmar, jak dotąd, przeżyłem. Jestem strasznie mocno pocięty. Na plecach po lewej stronie tak, że nie mogę się ruszać. Cały sparaliżowany. Nie chodzę. Jestem przykuty do łóżka. Poleżę dwa, trzy tygodnie, żeby w miarę dojść do siebie. Przeżywam okropny ból, takiego nie znałem. Jadę na morfinie. Walczę!"
- Był nieformalnym przywódcą Lechii - mówią jeden przez drugiego. - Nikt tego nigdy nie powiedział, a każdy wiedział, że tak jest. Ale był też legendą, o której opowiadali sobie chłopaki na dzielnicach.
- Pamiętam - wtrąca Wierzba - jak kiedyś uspokajaliśmy w pubie kilku takich. Powoływali się na Lechię. Zapytałem, a kogo znacie na Lechii? A oni, że Dufa. Wybuchnęliśmy śmiechem. Powoływali się na Dufa, nie wiedząc do kogo mówią. A Dufo stał obok...
"Kochany, jestem cały obolały po zabiegu, dosłownie nie mogę się ruszać. Jeśli możesz, to weź jeszcze korki, rozmiar 42 dla Szczepińskiego. Taki podał mi rozmiar buta..." - do Bombla tuż po operacji.
14 października napisał, że wychodzi ze szpitala. Zmarł tydzień później.
Jeden z ostatnich smsów do brata: "Nie martw się, kochany. Doceniam twoją wrażliwość. I jest ona dla mnie ucieczką od smutnych myśli, od trudnych chwil dnia powszedniego, jakie przyszło mi przeżywać. Reszta poza Bogiem i tatą nie istnieje. Muszę pojechać do Częstochowy, gdzie w głębokiej kontemplacji będę błagać Matkę Boską o dar wyzdrowienia i przeżycia. Musimy wziąć się za siebie, bo wierzę, że Bóg ma w stosunku do nas jakieś plany".
- Młody Parasol: - Dzień po śmierci Dufa. Lechia grała w Jaworznie. Kibice Jaworzna wywiesili transparent na jego cześć, ustawili się w znak krzyża i odpalili racę. W szpitalu odwiedzili go kibice z wrogiego nam klubu - Legia Warszawa. Zostawili mu koszulkę w barwach ich drużyny z napisem - "Dufo".
Ojciec Tadeusza: - Był też na tej koszulce numer...
- Jaki numer? - pytam.
- Zdaje się, że... jeden.


11.Antoni Browarczyk

Antoni Browarczyk 1961 /17 grudnia 1981

Zginął 17 grudnia 1981 r. Miał zaledwie 20 lat. Był jedną z pierwszych ofiar stanu wojennego. Został trafiony strzałem w głowę podczas rozpędzania demonstracji w Gdańsku pod KW PZPR. Według świadków zastrzelił go snajper znajdujący się na dachu tego budynku, według innych padł od strzałów z pancernego skota.

„Posłuchajcie tej historii,
która w naszych duszach gra.
O nich pieśni wam dam,
oni tworzą klan,
wojownicy Lechii Gdańsk.”
(Marek Hładki, Jarosław Turbiasz)

Antoni Browarczyk – chłopak z gdańskiej Zaspy, zagorzały kibic Lechii Gdańsk, zafascynowany ruchem „Solidarność”, antykomunista, odważny uczestnik pierwszych demonstracji po wprowadzeniu stanu wojennego. O nim będzie ta opowieść.

Fanatyk gdańskiej Lechii i „Solidarności”

Na stadion przy Traugutta Antoni Browarczyk trafił w latach 70. Już wówczas było to miejsce, w którym kibice biało-zielonych odważnie kontestowali komunistyczną rzeczywistość. Po wydarzeniach Grudnia’70 w Gdańsku nic już nie było takie samo. Ludzie podnosili się z kolan, przez całą dekadę organizując uroczystości upamiętniające ofiary grudniowej masakry. Angażowali się w powstające po 1976 r. niezależne organizacje: Studenckie Komitety Solidarności, Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża, Ruch Młodej Polski.

Ludzie z gdańskiej opozycji doskonale znani byli stałym bywalcom meczów Lechii. Młody Tolek chłonął tą specyficzną atmosferę. Stał się wiernym fanem biało-zielonych. Jeden z najaktywniejszych pod koniec lat 70. kibiców Lechii Jerzy Litwin (dziś na emigracji w Hamburgu) wspominał: – Tolka Browarczyka poznałem przez „Złotego” w 1978 r. Okazało się, że namiętnie chodzi na mecze naszej Lechii. Wciągnęliśmy go wtedy do „młyna”. Niejednokrotnie jeździł też z nami na wyjazdy. Z reguły tworzyliśmy stałą, liczącą kilka osób paczkę, którą stanowili m.in. „Dula”, „Muła”, „Teheran”, „Żółty” i Tolek.

W sierpniu 1980 roku w gdańskiej Stoczni im. Lenina wybuchł strajk. Zmienił bieg historii. Gdańsk stał się w tym czasie centrum życia politycznego w Polsce. Antoni Browarczyk całym sobą włączył się w wolnościową działalność związkową. Był członkiem „Solidarności” w swoim zakładzie pracy. Kolportował ulotki, rozwieszał plakaty związkowe. Razem z kolegami z Lechii brał udział w licznych manifestacjach na ulicach Gdańska. Jerzy Litwin wspomina demonstracje tzw. karnawału Solidarności: – Dziwnym zbiegiem okoliczności, mimo że nigdy nie umawialiśmy się na antypaństwowe zadymy, za każdym razem (a zaliczaliśmy w tamtych latach chyba wszystkie takie wydarzenia) spotykaliśmy się z Tolkiem i innymi chłopakami w Gdańsku bądź Wrzeszczu, i niejednokrotnie trzymaliśmy się razem.

Wojna polsko-jaruzelska

Niedługo Polacy cieszyli się wolnościowym klimatem zapoczątkowanym strajkami w Stoczni Gdańskiej pamiętnego sierpnia 1980 r. 13 grudnia 1981 r. gen. Jaruzelski wprowadził na terytorium całego państwa stan wojenny, rozpoczynając swoją wojnę z narodem. Przez kolejne dni tysiące gdańszczan wyszło na ulice, aby pokazać juncie wojskowej, że naród nie da się zniszczyć siłą czołgów. Natychmiast zorganizowano podziemną działalność. Pojawiły się pierwsze ulotki wzywające do solidarnościowych manifestacji.

13 grudnia 1981 r. Antoni był świadkiem aresztowania kolegów. W domu zniszczył notesik z kontaktami. 16 grudnia, po raz pierwszy od ogłoszenia stanu wojennego, wziął udział w ulicznej demonstracji. W okolicach dworca i Stoczni Gdańskiej zgromadził się wówczas około 30-tysięczny tłum. Jak stwierdza raport partyjny, najbardziej aktywna była 10-tysięczna grupa uczestników manifestacji, „głównie ludzi młodych i młodocianych”. Wszyscy chcieli dostać się pod Pomnik Poległych Stoczniowców. Około 15:30 milicja i wojsko zaczęły rozpędzać protestujący tłum. Rozpoczęły się wielogodzinne walki na ulicach Gdańska. Trwały do 22:00. Po powrocie do domu Antoni Browarczyk oznajmił rodzicom, że chyba jest śledzony.

17 grudnia tłumy gdańszczan ponownie pojawiły się na ulicach miasta. KW PZPR w teleksie wysłanym do centrali partyjnej o godz. 12:00 informował: „Napięta sytuacja utrzymuje się w Gdańsku. Po wczorajszym rozproszeniu tłumu przez MO i wojsko spod pomnika, dziś nadal przed Dworcem Głównym w Gdańsku i w pobliżu Stoczni im. Lenina oraz na ciągu ulicznym w kierunku KW PZPR zbierają się kilkusetosobowe grupy, głównie młodzieży, prowokujące do interwencji służb porządkowych”. Z każdą godziną manifestantów przybywało. Antoni Browarczyk po zakończeniu pracy także uczestniczył w demonstracji. Spotkał na niej Jurka Litwina. – Trafiliśmy na siebie pod „Sobieskim”. Namawiałem Tolka, byśmy przenieśli się pod „Brygidę”, jednak ostatnie słowa, jakie od niego usłyszałem, wypowiedziane z rozbrajającym uśmiechem na ustach, brzmiały: „Ja zostaję, tu będzie się działo” – wspomina po latach.

Tłum gromadzący się na ulicach Gdańska narastał. Raz po raz dochodziło do potyczek z oddziałami ZOMO. Skandowano solidarnościowe hasła. Manifestanci zaczęli napierać na kordony milicji, chcąc dostać się pod gmach KW PZPR. Przeciw demonstrantom użyto gazów łzawiących. Milicja zaczęła ściągać posiłki. W rejonie budynku partii pojawiły się opancerzone skoty i oddziały MO wyposażone w broń maszynową. Około 16:30 użyto ostrej amunicji. Antoni Browarczyk padł nieprzytomny na ziemię z raną postrzałową czaszki.

Ludzie natychmiast przetransportowali go do pobliskiego szpitala na ul. Świerczewskiego. Nieprzytomnego nieśli na ławce z autobusowego przystanku. Zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Rodzina dowiedziała się o tragedii po godz. 18:00, ale do szpitala dotarła dopiero nazajutrz. Lekarze, na wniosek służb, mieli podłączyć go do aparatury, aby mieć więcej czasu na zatuszowanie śladów zbrodni. Oficjalnie śmierć nastąpiła 23 grudnia, chociaż prawdopodobnie nie żył już tego samego dnia, kiedy został postrzelony. Pogrzeb odbył się w sylwestra.

Fałszowanie śledztwa

6 sierpnia 1982 roku prokurator Marynarki Wojennej ppor. Włodzimierz Pluta umorzył śledztwo w sprawie zabójstwa Antoniego Browarczyka. Natychmiast zareagowała na to podziemna prasa. W piśmie Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjnego Trójmiasta „Wolność” komentowano ten fakt następująco: „W ciele zabitego znaleziono trzy pociski kal. 7,62, które są dowodem w sprawie. Wiadomo, gdzie i kiedy zabito ofiarę. Wiadomo, z jakiej broni. Wiadomo, jaki oddział ZOMO wtedy tam był, kto nim dowodził, wiadomo, kto wydał rozkaz, wiadomo, kto użył ostrej amunicji, ale jak podaje prokurator Pluta – śledztwo umorzono z powodu niewykrycia sprawców. […] Prokuratura działa do czasu! Sprawcy zostaną wykryci!”. Niestety, nie zostali do dziś, mimo 20 lat tzw. wolnej Polski. Trzeba dodać, że ten sam prokurator Włodzimierz Pluta jeszcze raz umorzył śledztwo w sprawie okoliczności śmierci Antoniego Browarczyka - w sierpniu 1983 r. Na nic się zdały zażalenia i odwołania od tych wyroków, systematycznie składane przez rodziców Tolka – Mariannę i Czesława Browarczyków. Jaruzelski w ostatnim programie „Teraz My” powiedział, że śledztwa nie były fałszowane, tylko czasami nieudolnie prowadzone…

Po 1989 r. sprawą Tolka zajęła się nadzwyczajna komisja do zbadania zabójstw z okresu dyktatury Jaruzelskiego. Jego przypadek został szeroko opisany w „Raporcie Rokity”. Winą za nieprawidłowości w śledztwie, w tym niezabezpieczenie dowodów przestępstwa funkcjonariuszy ZOMO w postaci broni, z której oddano strzały, raport obarczył ówczesnego Prokuratora Wojewódzkiego w Gdańsku, Prokuratora Marynarki Wojennej w Gdyni i Komendanta Wojewódzkiego MO w Gdańsku. Nigdy nie postawiono im zarzutów i nie pociągnięto do odpowiedzialności.

…nie rozwieje wiatr tych pokoleń Lechii Gdańsk!

Jakim był człowiekiem? – spytałem przywoływanego już tutaj wielokrotnie Jurka Litwina. – Na pierwszym miejscu stawiam na lojalność i honor (jak każdy biało-zielony). Wesołość, uśmiech i humor nigdy go nie opuszczały. Niewielki wzrostem, wielki duchem, pełen chęci życia.

Młodsza o 13 lat od Tolka jego siostra Grażyna wspomina, że uwielbiała się z nim bawić. Pięknie grał na akordeonie. Kiedy wracał z pracy, rzucała mu się na szyję. Brat zabierał ją na spacery i mecze, a nawet na randki. Miał dziewczynę Dorotę. Planowali wspólną przyszłość. Trzy lata po śmierci brata Grażyna napisała wiersz: „Ta kula, bracie, która Cię zabiła, ona również moje serce zraniła. Lecz bardziej boli mnie prawda taka, że zginąłeś, bracie, z ręki Polaka!”. Dzisiaj jego fragment widnieje na pomniku Antoniego Browarczyka na cmentarzu Łostowickim.

W 27. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Prezydent RP Lech Kaczyński nadał Antoniemu Browarczykowi pośmiertnie Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. Pamiętaliśmy o nim w uroczystym Apelu Młodych Poległych podczas uroczystości 25-lecia Federacji Młodzieży Walczącej w Muzeum Powstania Warszawskiego. 13 grudnia 2009 r. kibice uczcili pamięć Tolka podczas meczu z Cracovią.

Jak mówią kibice, pamięć o Tolku musi trwać, jak w piosence: „Na niektórych śmierć, na niektórych czas, tak jak kruk na gałęzi siadł. Lecz nie skryje, nie rozwieje wiatr tych pokoleń Lechii Gdańsk!”. Był jednym z nas, wojownikiem biało-zielonej „Solidarności”. Walczył o wolną Polskę najlepiej, jak potrafił – na gdańskich ulicach. I poniósł największą ofiarę - za wolną ojczyznę oddał swoje młode życie.

ks. Jarosław Wąsowicz SDB

Marcin ?? 1980 - 02.08.1997

http://www.wgraj.org/img.php?mode=full&file=12413

Był na początku- Marcin Ciak

Zwycięstwo- to piękne słowo...
Dla którego umrzeć musi wielu....
Lecz warto jest polec

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #9423 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
12. Balon

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #9435 przez pajo
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Z Ciapkem siedziałem przed meczem przy stole na Starogardzkim rynku.W przerwie doszła informacja i była nie kontrolowana furia.Pamiętam że karetka przyjechała po 25 minutach jak Ciapek już nie żył.Zabrali go tylko ze strachu jak zobaczyli wściekłych tłum (czas oczekiwania)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #9438 przez Mientus
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Trochę osobistych wspomnień:

13.Chudy
http://www.youtube.com/watch?v=CCRUHlgijYw
Chłopa nie ma z nami ponad 3 lata. Poznałem go na studiach, czyli w czasach odbudowy, kiedy na Lechię można było chodzić tylko "z serca". Pamiętam go, jako gościa z dużą radością życia, oddanego kumpla i człowieka nie bojącego się głosić wprost swoich, nie koniecznie popularnych w dzisiejszych czasach, prawicowych poglądów. Na starym forum aktywni byli ludzie, którzy znali go lepiej, jeżeli tu jeszcze zaglądają, to może napiszą coś więcej.

Haku
Poznałem go w liceum. Na tamte lata, kiedy dopiero wchodziłem w klimaty, skarbnica wiedzy o życiu kibicowskim. Działał już za młodu w latach 90' kiedy ogólnie sielanki na trybunach nie było. Żył tym, a mimo tego potrafił swoje życie kibicowskie pogodzić z bardzo dobrymi wynikami w nauce i pasją naukową. Z informacji jakie mam, to książka jak najbardziej warta przeczytania. Głównie ze względu na ciekawą tematykę, ujętą w naukowe ramy, ale napisaną przez pryzmat poglądów, których nie można na pewno określi jako "płynących ze współczesnym nurtem".

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #9636 przez Pilot
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Niedawno zmarł na obczyźnie CZARNY z Żabianki! młodzi mogą nie kojarzyć, ale ,,starsza młodzież" na pewno pamięta Go z tamtych lat...
Nikt nie wymienił jeszcze jednej barwnej postaci - GLUT no i oczywiście KACZOR (Zbyszek Winiarski) z Przymorza! Te dwie postacie w latach 80-90 tych to chyba najbarwniejsze i najbardziej rozpoznawalne postacie na T29!!! NIKOŚ też na Lechię uczęszczał!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #9655 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Na początek pierwsze 3 osoby dodane do nowostworzonej podstrony, która oczywiście będzie uzupełniona i dopracowana.
http://www.lechia.net/lista/kibice/zm_kibice/

Może pomożecie nadać jej jakąś sensowną nazwę?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #9663 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Andrzej Gawłowski (58 l.) – zmarł w maju 2007 r. Kibic Lechii, znany jako „Gołąbek”, „Siwy”. Jedna z barwniejszych postaci na trybunach przy Traugutta. Nie tylko obecny na meczach seniorów, ale także na spotkaniach drużyn młodzieżowych oraz na treningach.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #9693 przez dzinks80
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Witam, aż mi się łza w oku zakręciła jak przeczytałam że jest pomysł na powstanie podstrony o tych którzy odeszli od nas. Jestem siostrą Adama Szponara i myślę że w ten sposób będzie można pokazać że o nich pamiętamy i tęsknimy. W końcu ich serca były i są tam po drugiej stronie BIAŁO-ZIELONE

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #9694 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW

dzinks80 napisał: Witam, aż mi się łza w oku zakręciła jak przeczytałam że jest pomysł na powstanie podstrony o tych którzy odeszli od nas. Jestem siostrą Adama Szponara i myślę że w ten sposób będzie można pokazać że o nich pamiętamy i tęsknimy. W końcu ich serca były i są tam po drugiej stronie BIAŁO-ZIELONE

Cześć, będę więc wdzięczny za podesłanie mi jakichś zdjęć + wspomnienia brata.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #9702 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Pierwszych 10 już na stronie:
http://lechia.net/lista/kibice/zm_kibice/

Zbieramy teraz materiały o kolejnych.
Pablo:
[youtube:2k2hdqx9]
[/youtube:2k2hdqx9]

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 10 miesiąc temu #9913 przez corney
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Przyszedł mi do głowy pomysł, aby naszych biało - zielonych braci zasiadających w "sektorze niebo" upamiętnić w jeszcze jeden sposób...

Mianowicie, aby na nowym stadionie w Letnicy pozostawić jakiś jeden, wcale nie wielki, może nawet kilkunasto - kilkudziecięciomiejscowy sektor wolny. Nie zajmować na nim miejsc, nie sprzedawać na niego biletów. Takie miejsca "zarezerwowane" by były dla tych najwierniejszych fanów Lechijki, którzy choć oglądać będą mecze z góry, to jednak by było też dla nich miejsce wśród nas. Na każdym takim miejscu szalik i czarna wstążka.

Myślę, że zasługują oni na ten gest. Mam nadzieję, że tych parę miejsc uda się dla nich zarezerwować na stadionie w Letnicy...

Co w ogóle o tym myślicie?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 10 miesiąc temu #9914 przez DEADMAN
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Pomysl ciekawy ale nie mozliwy do realizacji. Dzis swiatem rzadzi pieniadz a jak zostawisz wolne miejsca na jakims tam sektore to tych pieniazkow nie ma wiec kto na to pojdzie??

Mr. BAD ASS

SUCK IT!!!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 10 miesiąc temu #9915 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Dlatego logiczniejsze by było raczej wykonanie jakiejś tablicy pamiątkowej - ale nie tradycyjnej tylko takiej na której np. w postaci tabliczek w kształcie siedzisk będzie można upamiętniać kolejne osoby.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 10 miesiąc temu #9924 przez corney
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Myślę, że z racji tego, iż przez najbliższych 10 lat operatorem stadionu będzie Lechia Operator, czyli de facto Spółka - Córka Lechii, to "rezerwacja" kilku - kilkunastu symbolicznych miejsc mogła by być tylko kwestią dogadania. Uważam, że przynajmniej warto spróbować.

Oczywiście, jeśli ten pomysł zyskałby poparcie przede wszystkim samych kibiców.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 9 miesiąc temu #10344 przez KWTW
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Dziś tj 11 Lutego 2010r przypada pierwsza rocznica Ś.P Pawła „PABLO” Lewandowskiego

http://www.lechia.net/201101182593/kibi ... wski-pablo

PABLO PAMIĘTAMY!

Zwycięstwo- to piękne słowo...
Dla którego umrzeć musi wielu....
Lecz warto jest polec

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 9 miesiąc temu #10781 przez DarioB
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Koledzy, co tak cicho w tym temacie?
Zobaczcie na stronie, że na razie nie mamy zbyt wielu osób dodanych, a to głównie dlatego że nie pomagacie i nie przesyłacie danych + zdjęć.
http://lechia.net/index.php?option=com_ ... Itemid=558

Nie wierzę, że nikogo godnego wspomnienia nie znacie lub że nie macie materiałów, które pomogą dodać nam jakieś info o osobach takich jak Kaczor, Gołąbek itp itd.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 9 miesiąc temu #10808 przez ted.w
COM_KUNENA_MESSAGE_REPLIED_NEW
Dziękuję tym wszystkim kibicom, którzy uczcili pamięć mojego brata ś.p. Zbyszka pseudo "Kaczor" poprzez wywieszenie transparentu podczas meczu Lechii z Polonią Bytom w dniu 06.03.2011 r. Tadeusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Not Allowed: to create new topic.
  • Not Allowed: to reply.
  • Not Allowed: to add attachements.
  • Not Allowed: to edit your message.