Sebastian Mila nie ukrywał satysfakcji z drugiego zwycięstwa z rzędu i z asyst przy golach, które dały wygraną nad Wisłą Kraków.

 

- Cieszę się, że mam dobrych zawodników koło siebie w drużynie, to jest mi łatwiej asystować. Widziałem na rozgrzewce, że Michał często szedł na pierwszy słupek i wiedziałem, że centra nie może być na wysokim pułapie - mówił po meczu Sebastian. - Po drugiej wygranej z rzędu atmosfera jest dobra. Bardzo ciężko pracowaliśmy, ale wbrew temu co się mówiło o naszej drużynie, to atmosfera była zawsze, a więź było widać nawet po pięciu porażkach. Spotkaliśmy się między zawodnikami, ale nie dyskutowaliśmy dlaczego tak się dzieje, że przegrywamy, więc nie wiem skąd ta informacja, że to były poważne rozmowy. Spotkaliśmy się, żeby się lepiej poznać, porozmawiać o życiu prywatnym i o tym, kto jakie ma problemy poza piłką. Jak się okazało po takim spotkaniu zaczęliśmy lepiej ze sobą funkcjonować.

 

- Podnieśliśmy się z trudnego momentu, bo presja gry w Lechii jest dużo większa niż była kiedykolwiek, a do tego pięciu porażkach żadnemu piłkarzowi nie jest łatwo, a przecież mieliśmy dobre mecze jak z Lechem Poznań czy Pogonią Szczecin. Będę robił wszystko, aby znaleźć się w reprezentacji na Euro 2016 i wiem, że mam wsparcie w prezesie, trenerach i kolegach z drużyny.

 

Czytaj więcej. Cały artukuł znajdziesz tu

 

 

 

Źródło: dziennikbaltycki.pl/własne