Ma 24 lata, ale w Lechii gra już siódmy sezon.

Jeśli chodzi o klub z Gdańska, może pochwalić się długim stażem w zespole, z obecnej kadry - prawie najdłuższym. Sporo więc widział i przeżył, bo nie zawsze w klubie panowała potrzebna do zwycięstw stabilizacja. A w dużej mierze dzięki niej Lechia, mimo porażki w ostatniej kolejce z Wisłą Kraków, jest wiceliderem ekstraklasy. Poniżej prezentujemy fragmenty obszernego wywiadu przeprowadzonego przez pilkanozna.pl

Kto będzie mistrzem Polski w sezonie 2016-17?

Nie wiem, jeszcze za wcześnie na takie wyroki. Wszystko rozstrzygnie się w samej końcówce sezonu, już po podziale punktów, podejrzewam nawet, że o losach tytułu może zadecydować ostatnia kolejka - mówi Janicki. - Legia i Lech zaczęły grać dobrze w piłkę, Jagiellonia jest bardzo groźna. Między tymi zespołami i oczywiście Lechią toczyć będzie się rozgrywka. Zresztą podział punktów sporo wyjaśni, nie tylko w kwestii przewagi lidera nad resztą stawki, ale też dowiemy się z kim zagramy w roli gospodarza. Wtedy będzie jasność, kto będzie miał więcej atutów po swojej stronie.

Sylwetka Rafała Janickiego

Nie mówisz jednak otwartym tekstem, że Lechia.

Na pewno taki sobie stawiamy cel, chcemy być mistrzem Polski.

Czujecie się na tyle silni, żeby wygrać ligę? Legia i Lech tracą do was sporo punktów, ale w ostatnich tygodniach miażdżyły kolejnych rywali.

Przede wszystkim wiemy, że nie gramy jeszcze tak dobrze, jak choćby wiosną, kiedy mieliśmy płynność, zdobywaliśmy więcej bramek. A mimo tego wygrywamy w lidze dość regularnie, jesteśmy liderem, rok temu w podobnych spotkaniach byśmy nie zwyciężali. Jestem w Gdańsku już siódmy sezon i to pierwsza tak udana jesień pod względem punktowym. A rezerwy ciągle w nas tkwią. Tak, czujemy się silni.

Przebudzenie Lecha i Legii zachwiało waszą pewnością siebie?

Zdawaliśmy sobie sprawę, że te zespoły prędzej czy później zaskoczą, wiadomym było, iż Lech i Legia przez cały sezon nie będą grały słabo. Tyle że my też punktujemy, nie przegraliśmy od meczu przy Łazienkowskiej do ostatniego spotkania z Wisłą w Krakowie, czyli od początku października, więc przez ponad dwa miesiące. Widzimy, że Legia stara się nas gonić, tylko nie za bardzo jej się udaje. Utrzymujemy nad zespołem z Łazienkowskiej przewagę.

TU przeczytasz cały wywiad

Źródło: pilkanozna.pl