Polecamy waszej uwadze wywiad z trenerem Michałem Probierzem przeprowadzony przez Przegląd Sportowy.

Kuba Staszkiewicz: Decyzja o zwolnieniu to zaskoczenie?

Michał Probierz: Nie. Od dłuższego czasu byłem na nią przygotowany, przecież zmieniłem nawet strój meczowy. Z garnituru na dres. W momencie, gdy w klubie ogłoszono nadejście nowych właścicieli, dało się wyczuć, że nie jestem osobą mile widzianą, z którą chętnie by pracowali. We wtorek przyjechał do Gdańska pan Franz Josef Wernze i nawet się ze mną nie spotkał. Był to dla mnie czytelny sygnał, że wkrótce zostanę zwolniony. Tę informację przekazał mi w środę Andrzej Juskowiak. Choć zastanawiam się, kto ją tak naprawdę podjął. Bo z tego co wiem, to pan Wernze w tym momencie był już w samolocie, którym wracał do Niemiec. Nie była to jedyna dziwna rzecz, na jaką napotkałem w klubie. Są w nim bowiem ludzie, nie pełniący żadnych funkcji, a mający wiele do powiedzenia.

Sugeruje pan, że prezes Sarnowski czy wiceprezes Juskowiak nie mają na nic wpływu?

Michał Probierz: Tak nie twierdzę. Powiedziałem po prostu to, co czuję. Ludzie z zarządu, którzy mnie zatrudniali, doskonale wiedzą na co się latem umawialiśmy. Mieliśmy obniżyć koszty utrzymania zespołu, wprowadzić do składu więcej młodzieży, dać sobie czas na zbudowanie drużyny w oparciu o graczy swojego chowu, uzupełnionej zawodnikami z zewnątrz. Gdy Juskowiak dołączył do klubu, został o tym poinformowany. Ja natomiast od pewnego czasu niewiele wiedziałem o tym, co się dzieje w klubie. Nie miałem pojęcia o warunkach finansowych dla nowych zawodników, kiedy do nas dołączą itd.

Czy po przyjściu zimowego zaciągu nowych zawodników, dużo zmieniło się w szatni?

Michał Probierz: Dobra atmosfera, która była, pękła jak bańka mydlana. Nie chodzi nawet o nowych zawodników, ale sposób wdrożenia ich do drużyny. Wiele złego przyniosły też medialne doniesienia o jednym czy drugim trenerze, szykowanym na moje miejsce. Wypowiedź Dariusza Wdowczyka o tym, że rozmawiał z kimś z Lechii na temat pracy w tym klubie, też wyraźnie świadczy o nim jako człowieku. Szkoda tylko, że nie powiedział z kim rozmawiał, bo człowiek ten oficjalnej funkcji w klubie nie pełni.

Przeczytaj cały wywiad na przegladsportowy.pl

Źródło: przegladsportowy.pl