Maciej Murawski to były reprezentant Polski, obecnie ekspert i komentator w stacji NC+. W przeszłości miał okazję grać przeciwko obecnemu trenerowi gdańskiej Lechii Piotrowi Nowakowi czytamy na trojmiasto.sport.pl.

Tomasz Galiński: Piotr Nowak od początku swojej pracy w Gdańsku jest wierny taktyce 1-3-5-2. Początkowo wielu kibiców miało obawy czy taki system wypali, mając w pamięci chociażby podobne eksperymenty w Podbeskidziu czy Cracovii.

Maciej Murawski: Są drużyny na świecie, które bardzo często grają trójką w obronie, ale to tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Dla mnie ważne jest to, co robią zawodnicy, a nie w jakim systemie ustawi ich trener. Możesz grać fatalnie z trzema czy czterema obrońcami, a możesz spisywać się fantastycznie. Piłka nożna jest matematyką, jeśli trener gra na trzech obrońców, wówczas ma możliwość wystawienia większej ilości zawodników ofensywnych. Wszystko zależy jednak od tego czy faktycznie jest to trzech defensorów, a nie pięciu, licząc tzw. wahadłowych. Teoretycznie Piotr Nowak mógłby wystawić Pawła Stolarskiego na prawej pomocy, na lewej Jakuba Wawrzyniaka. I mógłby wtedy powiedzieć, że gra trójką z tyłu, a tak naprawdę byłoby to pięciu obrońców. Ta elastyczność powoduje problemy przeciwników, którzy muszą uczyć się gry Lechii.

Można powiedzieć, że w meczu z Jagiellonią było pół na pół. Z prawej strony zagrał Stolarski, zaś z lewej Lukas Haraslin.

- To było takie bardzo elastyczne ustawienie 1-3-5-2, które bardzo często przechodziło w 1-4-4-2 lub nawet 1-4-5-1. To jest chyba najfajniejsze w Lechii. Tak samo chwaliliśmy Piasta w zeszłej rundzie, że potrafi w trakcie zmieniać ustawienie, w zależności od tego, drużyna w danej chwili potrzebuje. Piotr Nowak nie boi się wstawić do składu wielu ofensywnych zawodników. Tak było m.in. w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, gdzie przed trójką obrońców grał jedynie Daniel Łukasik, a poza tym na boisku byli sami ofensywni gracze. Umówmy się, nawet jeśli Sebastian Mila i Milos Krasić będą mieli trochę zadań defensywnych, to oni nigdy nie byli defensywnymi pomocnikami i pewnych rzeczy w dalszym ciągu muszą się uczyć.

Piotr Nowak wyraźnie stawia na ofensywę.

- Jest to skrajnie ofensywne ustawienie, tak nie gra w Polsce nikt. Jedynie w kilku meczach Bayernu Monachium widziałem równie ekstremalnie ofensywnie ustawiony zespół. W związku z tym zastanawiałem się czy to nie spowoduje jakichś problemów w tyłach. Ważne jest jednak co zawodnik robi, gdy ma piłkę przy nodze i jak drużyna zachowuje się w momencie straty, czy jest dobrze zorganizowany. Jeśli strata zdarza się zbyt często, wtedy trójka obrońców ma problem, by uniknąć kontrataków. I Lechia pod tym względem wygląda nieźle. Zastanawiam się tylko czy na wyjazdach nie można by zagrać nieco bardziej defensywnie, by nie narażać się na zbyt dużo kontrataków.

Przeczytaj cały wywiad

źródło: trojmiasto.sport.pl