Po pierwszej połowie piłkarze gdańskiej Lechii przegrywali 0:2 w Białymstoku i półfinał Pucharu Polski znacznie się oddalał.

Po przerwie przejęli zdecydowanie inicjatywę, zdobyli kontaktową bramkę, która sprawiła, że losy awansu nie zostały przesądzone. Oto, co powiedzieli po meczu z Jagiellonią (1:2) gdańszczanie.

Piotr Wiśniewski: - Plan był taki aby zdobyć punkty a przynajmniej bramkę. Udało nam się to drugie, a zdobyta po przerwie bramka sprawiła, że w Gdańsku wystarczy nam skromne 1:0. Szkoda trochę niewykorzystanych okazji z pierwszej połowy, ale ważne, że nadal zostajemy w grze o półfinał.

Patryk Tuszyński: - Zarówno gra, jak i wyniki nie były dziś za dobre. Przy pierwszej bramce popełniliśmy błąd w obronie przy stałym fragmencie gry, zaś przy drugiej straciliśmy piłkę po prostopadłym zagraniu. Trochę szkoda sytuacji z pierwszej połowy, ale na szczęście udało nam się strzelić w drugiej bramkę kontaktową, która w kontekście rewanżu jest bardzo ważna, bo pozwala zachować nadzieję  na awans do półfinału.  

Mateusz Bąk: - Bardzo nierówno gramy w ostatnich spotkaniach. Z Koroną zagraliśmy lepszą pierwszą połowę a słabszą drugą, z kolei z Wisłą i dzisiaj z Jagiellonią na odwrót. Musimy zatem zrobić wszystko aby zagrać w kolejnym meczu dwie dobre połowy. W każdym z tych meczów pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, zatem musimy unikać tych słabszych momentów. Piłka nożna jest grą błędów i każda bramka pada po jakimś błędzie, inaczej gole by nie padały i tak też było dzisiaj. Zawsze trzeba zagrać tak aby jak najwięcej strzelić a jak najmniej stracić i nam się to dzisiaj nie udało. Wynik na pewno nie jest idealny, ale zdobyta poprze rwie bramka sprawiła, że wynik dwumeczu jest nadal sprawą otwartą. Za dwa tygodnie spotykamy się u nas i walczymy o kolejną rundę.

Zobacz raport meczowy [Jagiellonia-Lechia 2:1]

Źródło: jagiellonia.pl