Igor Brzyski w latach 2016-21 był zawodnikiem Akademii Lechii Gdańsk i jest jej wychowankiem. Później przeszedł do Akademii Lecha Poznań, a od lutego 18-latek występuje w młodzieżowych zespołach Torino. Niedawno został mistrzem Włoch do lat 18. W rozmowie z nami podczas Lechia Camps opowiedział o swojej włoskiej przygodzie.
Karolina Jaskulska, Lechia.net: Z nami dzisiaj Igor Brzyski. Można powiedzieć powrót na stare śmieci. Witamy.
Igor Brzyski, zawodnik Torino, wychowanek Lechii: Witam. Tak można powiedzieć. Jesteśmy na sztucznym boisku na Traugutta 29, gdzie od malutkiego kopałem piłkę, więc powrót na stare śmieci.
I to powrót jako mistrz Włoch do lat 18. Ostatnie pół roku spędziłeś w Torino. Opowiedz nam trochę o tej swojej włoskiej przygodzie.
Zgadza się. Udało się zdobyć mistrzostwo, udało się wygrać scudetto. Moja włoska przygoda zaczęła się w lutym, podjęliśmy decyzję o zmianie klubu z Lecha na Torino. Przyszedłem do Primavery do zespołu U20, potem grałem większość sezonu w U18 przez decyzję dyrektora i udało się zdobyć mistrzostwo na koniec.
Jak przebiegła aklimatyzacja do włoskiej ligi, włoskich boisk, włoskiej pogody, w porównaniu do tego co mamy tutaj w Polsce?
Jest kilka różnic oczywiście w kulturze, jak by to ująć w zachowaniach ludzi, ale uważam, że przebiegła dobrze, sprawnie. Język opanowałem, w podstawowym stopniu, więc jestem w stanie się dogadać i tak samo nie przeszkadza mi to na boisku.
Siedzimy sobie tutaj na Traugutta 29 na bocznym boisku. Jakie wspomnienia masz z tym obiektem z tym miejscem, może z tą trawą?
Wspomnienia to codziennie treningi, które tutaj odbywałem z różnymi drużynami w różnych kategoriach wiekowych, ale na pewno są to dobre wspomnienia. Byłem w Lechii od 2016 do 2021 roku i praktycznie codziennie z krótkimi przerwami kopałem piłkę i trenowałem w Lechii Gdańsk. Uważam, że nie ma nic lepszego do roboty niż granie w piłkę w tak młodym wieku, więc wspomnienia są na pewno tylko dobre i bardzo dobrze wspominam to miejsce.
Jakieś jedno może wydarzenie, czy jakaś osoba w głowie Ci tkwi na myśl Lechia?
Wydaje mi się, że takim wydarzeniem, które utkwiło mi w pamięci, to był mój pierwszy mecz w Lechii Gdańsk. Graliśmy sparing, nie przypomnę sobie z jaką drużyną, ale udało mi się zdobyć bodajże siedem goli w jednym meczu. Graliśmy wtedy po sześciu zawodników w jednej drużynie. A takie najlepsze jakby czysto związane z pierwszym zespołem, to jak wygraliśmy derby w Gdyni kiedy Flavio Paixao zdobył bramkę bodajże na 1-0 w derbach z Arką. To jest takie wspomnienie, które zawsze mi pokazuje i przypomina, że Lechia Gdańsk to jest klub, któremu kibicuję od dziecka.
Właśnie, Ty jesteś stąd i na pewno ciężko gdzieś tam to wymazać z serca, z głowy, czy pamięci?
Oczywiście, że ciężko wymazać. Jak wracam do domu, do Polski, to wracam do Gdańska. Tu jest moja rodzina, tu są moi przyjaciele. Lechia też jest w moim sercu, więc nie wymaże się to na pewno do końca. Zawsze będę wdzięczny trenerom i wszystkim osobom, które pomogły mi w tej mojej przygodzie z piłką, która trwa i mam nadzieję, że będzie trwała.
Masz trochę takich lechijnych znajomości. Kacper Urbański na przykład. Powiedz trochę nam o tym, bo Kacper też gra we Włoszech, więc domyślam się, że może i tam trochę się przecinacie?
No akurat we Włoszech się z Kacprem nie przecięliśmy, ale miałem okazję się z nim zobaczyć dwa razy, z większą grupą znajomych z jego bratem Dominikiem, z Filipem Koperskim, który jest w pierwszym zespole, z kilkoma jeszcze zawodnikami, którzy grali w Akademii i w pierwszym zespole Lechii. Ta grupa osób, które grały w Lechii, w Akademii i w pierwszym zespole się po prostu trzyma i spędzamy razem czas, Wiadomo nie często, ale czasem jest to możliwe.
Powiedz nam, co tutaj dzisiaj będziesz robił, bo też takie lechijne wydarzenie w to czwartkowe południe.
Tak jest. Zostałem zaproszony przez Trenerów Akademii na spotkanie z młodymi zawodnikami, którzy są na Lechia Camps. Spędzę z nimi chwilę czasu, mam nadzieję, że uda się troszkę pokazać i dać uśmiechu na twarzy. Cieszę się, że ich widzę w ogóle, że grają w piłkę, więc ja do nich dołączę i mam nadzieję, że będzie fajna zabawa.
Oni w koszulkach Lechii i Ty w koszulce Torino, to też można powiedzieć, że będziesz dla nich taką trochę inspiracją w jakiś sposób. Przychodzi chłopak starszy od nich mniej więcej 10 lat w koszulce Torino. Myślę, że to fajny wzór dla tych młodych adeptów.
Myślę, że na pewno. Jednak ja się jeszcze nie odbieram za inspirację. Długa droga przede mną, żeby się nazwać inspiracją dla kogoś. Ale mówię tak, teraz ja jestem starszy, jestem w innym miejscu i też byłem w ich, można powiedzieć, butach też grałem w tym wieku w piłkę, więc na pewno patrzyłem na starszych i mam nadzieję, że coś ode mnie usłyszą mądrego i wezmą do siebie.
Dziś jesteśmy na Lechia Camps, gdzie zajęcia prowadzi Igor Brzyski - świeżo upieczony mistrz Włoch U-18! 🔥 pic.twitter.com/zJuXx3J7br
— Lechia.net (@Lechianet) July 3, 2025
Jakie jest takie Twoje największe marzenie piłkarskie?
Moim największym marzeniem piłkarskim zawsze będzie i zawsze była gra w Arsenalu. To jest mój ulubiony klub i chciałbym kiedyś zagrać w Premier League. Chciałbym też zdobyć jakiekolwiek trofeum z reprezentacji Polski, ponieważ uważam, że mamy taki kraj, który na to zasługuje i takich kibiców, którzy na to zasługują i to są moje marzenia. Kiedyś mam nadzieję, że będę najlepszą wersją siebie i najlepszym, albo jednym z lepszych zawodników na świecie.
Jakbyś się zdefiniował jako zawodnika, grasz w pomocy w środku pola. Co jest takim Twoim największym atutem?
Jako największy atut wymieniłbym wszechstronność, ponieważ jestem defensywnym środkowym pomocnikiem, ale potrafię też grać na pozycji wyżej. Uważam, że jestem w stanie dać zespołowi dużo w ofensywie i defensywie. Jestem przydatny, kiedy drużyna potrzebuje czegoś w ataku i w obronie, więc poza tą kontrolą wydarzeń boiskowych jestem takim mózgiem zespołu.
Jakiś czas temu, właśnie w lutym, czy marcu rozmawiałam z Twoim trenerem jednym tutaj z Gdańska i drugim z Lecha, z Bartoszem Bochińskim. I on mi mówił też o takiej twojej mądrości, że po prostu dużo widzisz. Zgadzasz się z tym?
Jak Trener tak mówi, to wydaje mi się, że trzeba się z tym zgodzić, bo na pewno zna się na rzeczy. Wydaje mi się, że to jest dobrze powiedziane. Uważam, że wykazuję się mądrością boiskową i to pomaga mi i zespołowi iść do przodu. Ja rozwijam się indywidualnie i dobrze wyglądam na boisku, a zespół przy tym wygrywa.
Za miesiąc będziemy mieli 80-lecie Lechii Gdańsk, jako klubu. Czego Ty byś życzył klubowi, może właśnie piłkarzom Lechii z okazji tego jubileuszu?
Z okazji tego jubileuszu życzyłbym przede wszystkim tego, żeby sytuacja w klubie i ta, o której słyszymy ostatnio, po prostu się unormowała. Żeby te wszystkie rzeczy związane z Lechią, z naszym klubem rozgrywały się na boisku i żeby Lecha pięła się jak najwyżej w tabeli Ekstraklasy oraz dochodziła do europejskich pucharów. Życzę też, aby wygrała Puchar Polski, pamiętam mecz w 2019 roku, na którym z tatą byłem i w którym udało się zwyciężyć. Więc to na pewno kibicom naszym gdańskim żeby zawsze wierzyli w klub i zawsze byli z nimi i tego życzę.
I tym dzieciakom co tutaj już powoli kopią, czego życzysz?
Życzę, żeby się cieszyli z grania w piłkę nożną, żeby grali w nią jak najdłużej z radością. Wydaje mi się, że najważniejsze jest, żeby się piłką bawić, żeby to była ich pasja, aby rozwijali się w swoim tempie każdy ma inną drogę. Ważne jest, by nie odpuszczali i się nie poddawali.
źródło: własne